Stwierdzenie nabycia spadku a dział spadku

Czym różni się stwierdzenia nabycia spadku od działu spadku? Dla prawników odpowiedź może wydać się absurdalnie prosta, ale dla wielu osób wcale nie jest takie oczywiste, w jakiej kolejności przeprowadza się czynności związane z postępowaniem spadkowym. Dzisiaj kilka słów wyjaśnienia na temat stwierdzenia nabycia spadku i działu spadku!

Śmierć osoby bliskiej jest niewątpliwie trudnym zdarzeniem dla członków rodziny. Często nie wiedzą oni o tym, jak postępować i co robić celem uregulowania spraw prawnych i majątkowych po osobie zmarłej. Wtedy pada pytanie, jak – krok po kroku – przeprowadzić postępowanie spadkowe. Tłumaczymy im wtedy o konieczności zainicjowania dwóch procedur – stwierdzenia nabycia spadku oraz działu spadku.

Stwierdzenie nabycia spadku

Stwierdzenie nabycia spadku to postępowanie, w którym dochodzi do ustalenia, kto i w jakiej części (stwierdzonej ułamkiem) dziedziczy po osobie zmarłej, czyli spadkodawcy. Może to nastąpić albo przed sądem, albo przed notariuszem, który sporządzi akt poświadczenia dziedziczenia. W procedurze tej ustala się krąg spadkobierców tj. kto dziedziczy i w jakiej części, a także to, czy jakaś osoba dziedziczyć nie może (np. na skutek uznania przez sąd za osobę niegodną dziedziczenia).

Podstawą do stwierdzenia nabycia spadku może być testament, o ile takowy został sporządzony. Gdy testamentu nie ma lub stwierdzono, że jest on nieważny dochodzi do dziedziczenia ustawowego, które polega na tym, że krąg spadkobierców określa się według przepisów Kodeksu cywilnego.

Zasadniczo zatem stwierdzenie nabycia spadku służy określeniu tego, kto dziedziczy i w jakim ułamku po spadkodawcy.

Przykład: zmarła Pani Edeltrauda. Mąż Pani Edeltraudy zmarł kilka lat przed nią, mieli 3 dzieci, wszystkie w świetnym zdrowiu, nie zostawiła testamenty. Zgodnie z obowiązującymi przepisami spadek dziedziczą dzieci po 1/3.

Dział spadku

Kolejny krok to dział spadku – polega na ustaleniu, co konkretnie wchodzi w skład spadku (nieruchomości, ruchomości etc.) i podziale tego między konkretne osoby. Zasadniczo pod względem wartości otrzymane przedmioty powinny odpowiadać takiemu ułamkowi, w jakim stwierdzono nabycie spadku przez konkretnego spadkobiercę.

Przykład: wróćmy do Pani Edeltraudy. Już wiemy, że każda z jej latorośli otrzyma 1/3 spadku. W skład spadku wchodzi 90.000,00 zł, co za tym idzie, w wyniku podziału każde z dzieci otrzyma 30.000,00 zł.

Oczywiście spadkobiercy mogą w zawartej między sobą umowie w różny sposób określić to, kto co nabywa.

Przykład: okazuje się, że jednak Pani Edeltradua zostawiła jeszcze trochę biżuterii i stary zegarek, przedmioty różnej wartości. Rodzeństwo ustala, że biżuteria zostanie podzielona między córki, a zegarek dostanie syn.

W braku porozumienia spadkobierców, każdy z nich może złożyć wniosek o dokonanie działu spadku przez sąd. Sąd ustali wtedy, co wchodzi w skład spadku, a następnie dokona podziału poszczególnych przedmiotów wchodzących w skład spadku, tak aby każdy otrzymał tyle ile mu się należy.

Oczywiście istnieje cały szereg tak rodzajów testamentów, jak i kilka grup dziedziczenia ustawowego. Różne też są przyczyny uznania osoby za niegodną dziedziczenia, a nawet wydziedziczenia (czyli pozbawienia zachowku). Istnieje też cały szereg możliwych rozwiązań i wymogów związanych z działem spadku. Wszystkie te kwestie jeszcze omówimy w przyszłości na naszym blogu.

Jak skutecznie pomniejszyć swoją należność? O potrąceniu w szczegółach.

Jak pisała Ola w ostatnim artykule [klik] dokonanie potrącenia prowadzi do wzajemnego umorzenia wierzytelności do wysokości wierzytelności niższej oraz wygaśnięcia zobowiązania. Jak się jednak okazuje, nie w każdej sytuacji możemy skorzystać z tego rozwiązania. Kluczowe znaczenie ma moment, w którym chcemy dokonać potrącenia oraz rodzaj potrącanej należności. I o tym w dzisiejszym wpisie.

Potrącenie należności podatkowej

Potrącenie jest też sposobem wygaśnięcia (w całości lub części) zobowiązania podatkowego. W zakresie należności publicznoprawnych nie jest dopuszczalne stosowanie przepisów kodeksu cywilnego.

Potrącenie zobowiązań podatkowych dotyczyć może zobowiązań podatkowych bieżących, jak i  zaległych. Wierzytelność podatnika może zostać zaliczona, na jego wniosek, również na poczet przyszłych zobowiązań. Potrącenia można dokonać z określonych przepisami wierzytelności podatnika wobec Skarbu Państwa (gminy), pod warunkiem że wierzytelność jest bezsporna (wynika z prawomocnego orzeczenia sądu lub organu administracji albo jest niekwestionowana przez dłużnika), jak również jest wymagalna i wzajemna. Należy przy tym pamiętać, że podatki stanowiące dochód budżetu państwa potrącane są z wierzytelności wobec Skarbu Państwa, a podatki lokalne – z wierzytelności wobec jednostek samorządu terytorialnego.

Potrącenie w toku procesu sądowego

Jeżeli sprawa zawisła przed sądem, możliwości dokonania skutecznego potrącenia zawężają się. Ma to związek z niedawno wprowadzoną nowelizacją kodeksu postępowania cywilnego, w ramach której ograniczono możliwość podnoszenia w toku procesu zarzutu potrącenia.

Przed nowelizacją w toku procesu można było zgłosić zarzut potrącenia z jakąkolwiek cywilnoprawną wierzytelnością wzajemną. Obecnie, zgodnie z nowym art. 2031 k.p.c., podstawą zarzutu potrącenia może być tylko wierzytelność pozwanego z tego samego stosunku prawnego co wierzytelność dochodzona przez powoda, chyba że wierzytelność pozwanego jest niesporna lub uprawdopodobniona dokumentem niepochodzącym wyłącznie od pozwanego.

Ten sam stosunek prawny, z którego wynikać ma wierzytelność wzajemna, nie powinien być interpretowany bardzo wąsko. Obydwie wierzytelności nie muszą wynikać z jednej umowy. Dopuszcza się sytuację, w której przykładowo jedna wierzytelność będzie wynikać z umowy pożyczki, a druga z powiązanej z nią umowy poręczenia.

Co jednak istotne, zgłoszenie zarzutu potrącenia  w toku procesu wymaga uprzedniego złożenia dłużnikowi wzajemnemu oświadczenia woli o potrąceniu. Innymi słowy, o potrąceniu nie można wspomnieć po raz pierwszy w toku procesu. Podniesienie zarzutu oznaczać musi, że już wcześniej oświadczenie o potrąceniu zostało złożone. Za pomocą procesowego zarzutu potrącenia pozwany może zatem powołać się na potrącenie (oświadczenie woli), jakie nastąpiło w przeszłości. Oczywiście zarzut potrącenia może być połączony z oświadczeniem woli o potrąceniu, jeżeli oświadczenie to nie zostało uprzednio złożone, jednak należy pamiętać o wyodrębnieniu od siebie tych dwóch czynności.

Należy również pamiętać, że  pozwany może podnieść zarzut potrącenia nie później niż przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy albo w terminie dwóch tygodni od dnia, gdy jego wierzytelność stała się wymagalna.

Zarzut potrącenia może zostać podniesiony tylko w piśmie procesowym. Nie można zatem zgłosić zarzutu potrącenia w formie ustnej, do protokołu rozprawy.

Potrącenie po ogłoszeniu upadłości

Jeżeli dłużnik wzajemny ogłosił upadłość, sytuacja nieco się komplikuje.

Zgodnie z art. 93 ustawy Prawo upadłościowe, potrącenie wierzytelności upadłego z wierzytelnością wierzyciela jest dopuszczalne tylko wtedy, jeżeli obie wierzytelności istniały w dniu ogłoszenia upadłości, chociażby termin wymagalności jednej z nich jeszcze nie nastąpił.

Do potrącenia przedstawia się całkowitą sumę wierzytelności upadłego, a wierzytelność wierzyciela tylko w wysokości wierzytelności głównej wraz z odsetkami naliczonymi do dnia ogłoszenia upadłości. Wierzyciel, który chce skorzystać z prawa potrącenia, składa o tym oświadczenie nie później niż przy zgłoszeniu wierzytelności.

Wyżej omówione przepisy stosuje się wyłącznie do potrącenia między wierzytelnością w stosunku do upadłego i wierzytelnością upadłego, która należy do masy upadłości. Jeżeli natomiast potrącenie następuje między wierzytelnością wierzyciela a wierzytelnością upadłego, która nie należy do masy upadłości, odbywa się ono na ogólnych zasadach, tj. art. 498-505 k.c.

Możliwe jest zatem wystąpienie dwóch różnych sytuacji występowania wierzytelności podlegających potrąceniu. Pierwsza mieć będzie miejsce wtedy, gdy obie wierzytelności powstały przed ogłoszeniem upadłości, a więc stan potrącalności istnieje w dniu ogłoszenia upadłości (w takiej sytuacji ma zastosowanie art. 93 ustawy Prawo upadłościowe). Druga sytuacja  występować będzie wtedy, gdy obie wierzytelności powstały po ogłoszeniu upadłości, a więc stan potrącalności powstaje po ogłoszeniu upadłości – w takiej sytuacji potrącenie odbywa się na zasadach ogólnych, czyli na podstawie przepisów kodeksu cywilnego.

Powyższe omówienie nie stosowi pełnego omówienia zagadnienia dotyczącego instytucji potrącenia w przepisach prawa. Wobec konkretnych rodzajów należności mogą mieć zastosowanie przepisy szczególne. Przed złożeniem oświadczenia woli o potrąceniu należy zawsze wnikliwie zbadać, czy dokonana przez nas czynność odniesie zamierzony rezultat w postaci zmniejszenia zobowiązania lub jego całkowitego wygaśnięcia.

Potrącenie jako metoda zaspokajania roszczeń

Najczęściej stosowanym sposobem wykonania świadczenia pieniężnego jest po prostu zapłata sumy pieniężnej. Możliwe są jednak inne sposoby na wygaśnięcie zobowiązania. Jednym z nich jest potrącenie, polegające na możliwości skompensowania należności w sytuacji, gdy dwa podmioty są jednocześnie względem siebie wierzycielami i dłużnikami.

Zgadza się – zapłata nie jest jedynym możliwym sposobem rozliczenia z kontrahentem. W określonych sytuacjach rozliczyć można się niejako „bezgotówkowo”, i nie chodzi tu absolutnie o zapłatę za pomocą karty płatniczej czy polecenia przelewu. Trzeba pamiętać, że gdy dwa podmioty znajdą się w takiej sytuacji, że wzajemnie są sobie winne określone należności, to mogą je skompensować (czyli dokonać potrącenia należności).

Warunkami skuteczności takiego zabiegu jest to, by przedmiotem takiego potrącenia były pieniądze lub rzeczy oznaczone co do gatunku, a obie wierzytelności były wymagalne (czyli termin na ich spełnienie np. zapłatę upłynął) i mogły być dochodzone przed sądem lub przed innym organem państwowym (czyli np. nie można złożyć oświadczenia o potrąceniu, jeśli nasza wierzytelność pochodzi z gry lub zakładu, chyba że gra lub zakłady były zakazane lub nierzetelne, a także gdy nasza wierzytelność jest przedawniona). Ważne, aby pamiętać, że cechę wymagalności i możliwości dochodzenia przed sądem lub innym organem musi posiadać wierzytelność tego podmiotu, który dokonuje potrącenia.

Dokonanie potrącenia powoduje, że obie wierzytelności umarzają się wzajemnie do wysokości wierzytelności niższej. Tłumacząc z języka prawnego na język polski w praktyce oznacza to, że jeśli pan Iksiński wystawił panu Igrekowskiemu fakturę na 2.200 złotych, a pan Igrekowski panu Iksińskiemu – na tysiąc, to złożenie oświadczenia o potrąceniu spowoduje, że pan Igrekowski będzie musiał zapłacić panu Iksińskiemu 1.200 złotych, a pan Iksiński panu Igrekowskiemu nie będzie musiał płacić nic.

Warto pamiętać, że potrącenia dokonuje się przez złożenia oświadczenia drugiej stronie. Ma ono moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe (czyli od momentu spełnienia opisanych wyżej przesłanek). W zasadzie przepisy prawa nie przewidują żadnych szczególnych uwarunkowań co do treści i formy oświadczenia o potrąceniu, jednakże zalecane jest wyraźne określenie wierzytelności, które ulegają potrąceniu, określenie że dochodzi do potrącenia, daty i podpisu osoby uprawnionej do reprezentacji podmiotu (np. w przypadku spółek). Warto, aby takie oświadczenie złożyć w formie pisemnej i mieć potwierdzenie, że druga strona się z nim zapoznała (takim potwierdzeniem może być zwrotne potwierdzenie odbioru lub adnotacja osoby uprawnionej do odbioru oświadczenia na tym oświadczeniu).

Nie można zapominać, że możliwość dokonania potrącenia nie jest nieograniczona. Nie można na przykład dokonać potrącenia wierzytelności przedawnionej (chyba że potrącenie stało się możliwe w momencie, kiedy wierzytelność ta nie była jeszcze przedawniona). Nie można także potrącić wierzytelności nieulegających zajęciu (chodzi o takie świadczenia, których nie można zająć w postępowaniu egzekucyjnym np. świadczenia z pomocy społecznej), wierzytelności o dostarczenie środków utrzymania (np. alimenty, wierzytelności z umowy o rentę), wierzytelności wynikających z czynów niedozwolonych (określonych w Kodeksie cywilnym – np. w zakresie odpowiedzialności deliktowej, czyli opartej na zasadzie winy czy odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny) oraz wierzytelności, co do których potrącenie jest wyłączone przez przepisy szczególne (np. brak jest możliwości potrącenia przez wspólnika i akcjonariusza swoich wierzytelności wobec spółki kapitałowej z wierzytelnością spółki względem wspólnika/akcjonariusza).

Kończąc należy zwrócić uwagę, że zajęcie wierzytelności przez osobę trzecią wyłącza umorzenie tej wierzytelności przez potrącenie tylko wtedy, gdy dłużnik stał się wierzycielem swego wierzyciela dopiero po dokonaniu zajęcia albo gdy jego wierzytelność stała się wymagalna po tej chwili, a przy tym dopiero później aniżeli wierzytelność zajęta. Potrącenie, choć jest zatem stosunkowo prostym sposobem na wygaśnięcie zobowiązania, to nie zawsze może być dokonane. Warto więc pamiętać o kilku kwestiach poruszonych w tym wpisie.

Kiedy sąd orzeka rozwód?

Tak, tak, to wcale nie jest takie oczywiste – sąd nie zawsze musi orzec rozwód kiedy tylko złożymy pozew rozwodowy. Może zdarzyć się sytuacja, gdy mimo złożenia pozwu rozwodu nie będzie. Sąd zbada bowiem, czy zachodzą pozytywne i negatywne przesłanki uzasadniające zakończenie związku małżeńskiego. O co chodzi i na co więc należy uważać – zapraszam do lektury?

Mimo że najczęściej klienci przychodzący na pierwszą konsultację w sprawach rozwodowych skupiają się na kwestiach winy za rozkład pożycia, wysokości ewentualnych alimentów czy władzy rodzicielskiej i sposobu ustalenia kontaktów z małoletnim dzieckiem, to zawsze ustalamy, czy nie istnieje pewnego rodzaju ryzyko, że rozwód może nie zostać w ogóle udzielony. Choć w praktyce sytuacje te należą do wyjątkowych, to poniżej opisane okoliczności sąd rozwodowy bada za każdym razem, nawet w przypadku, gdy małżonkowie już wcześniej zgodnie ustalili istotne z ich punktu widzenia kwestie i zasadniczo chcą, aby sąd w pewien sposób wyłącznie zatwierdził ich ustalenia – w końcu bez sądu w Polsce rozwieść się nie można.

Zacznijmy od „pozytywów”

Zaczynając od okoliczności, które muszą zaistnieć, aby sąd orzekł rozwód należy skupić się na dwóch kwestiach – tego, czy rozpad pożycia jest trwały oraz tego, czy doszło do rozpadu na wszystkich istotnych z punktu widzenia funkcjonowania małżeństwa płaszczyznach, tj. czy jest zupełny.

Jeżeli chodzi o trwałość rozpadu pożycia, to zasadniczo sąd bada, czy małżeństwa nie da się już uratować. Trwałość rozpadu pożycia jest zresztą tym, co odróżnia rozwód od np. separacji, w przypadku której – mimo zupełnego rozpadu pożycia – nie można jeszcze mówić o jego trwałości. Kiedyś zresztą sądy na tyle mocno realizowały ten postulat, że zasadniczo pierwsza rozprawa rozwodowa miała charakter wyłącznie pojednawczy, koncentrujący się na ratowaniu małżeństwa. Nawet w najprostszej sprawie rozwodowej, w której strony w stu procentach się zgadzały praktycznie niemożliwym było uzyskanie rozwodu już na pierwszej rozprawie. Obecnie jest to jak najbardziej możliwe.

Zupełność rozkładu pożycia bada się na trzech płaszczyznach – fizycznej, emocjonalnej i gospodarczej. Płaszczyzna fizyczna to po prostu określenie tego, czy strony już ze sobą nie współżyją. Sprowadza się najczęściej do zapytania przez sąd, czy pożycie fizyczne ustało i ewentualnie kiedy (z uwagi na konieczność ustalenia trwałości rozpadu pożycia). Jeżeli chodzi o sferę emocjonalną, to chodzi tutaj o uczucia jakie względem siebie żywią małżonkowie. W praktyce bardzo często sąd pyta czy strony ze sobą rozmawiają, jakie panują między nimi relacje i po prostu czy jeszcze się kochają. Ostatnią kwestią jest rozpad na płaszczyźnie gospodarczej – mówiąc w skrócie – czy małżonkowie mają wspólny budżet, razem robią zakupy, sprzątają, piorą. Fakt, że małżonkowie mieszkają dalej ze sobą w jednym domu, nie musi oznaczać, że przesłanka ta została spełniona – jeśli zajmują wspólnie dom np. ze względów ekonomicznych, ale nie chcą razem prowadzić gospodarstwa domowego i funkcjonują jak nie do końca zaprzyjaźnieni współlokatorzy, to w praktyce przesłanka ta zostaje uznana za spełnioną.

Były „pozytywy” to teraz „negatywy”

Oprócz jednak wymienionych „pozytywnych” okoliczności, są również takie, które nie mogą zaistnieć. W przypadku ich wystąpienia sąd nie orzeknie bowiem rozwodu.

Według prawa rozwód nie jest dopuszczalny, jeżeli wskutek niego miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków. Pod tym pojęciem w praktyce kryją się sytuacje, gdy miałoby dojść do radykalnego osłabienia więzi jednego z małżonków z małoletnim dzieckiem oraz np. gdy miałoby dojść do problemów z zaspokajaniem podstawowych potrzeb dziecka. Jak wynika z mojego doświadczenia, oddalenie pozwu rozwodowego na tych podstawach jest wyjątkowo rzadkie – sąd po prostu tak dostosowuje kontakty z dzieckiem i wykonywanie władzy rodzicielskiej oraz wysokość alimentów, aby do takiej sytuacji nie doszło.

Inną kwestią, która spowodować może oddalenie powództwa, jest sytuacja, w której orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. To generalne pojęcie ma do pewnego stopnia uelastycznić prawo tak, aby w sytuacjach rażąco niesprawiedliwych i jednoznacznie negatywnie odbieranych przez pryzmat powszechnie przyjętych norm społecznych sądy miały prawo orzec np. o oddaleniu pozwu rozwodowego. Do takich sytuacji w orzecznictwie sądowym zalicza się np. sytuację, gdy jedno z małżonków jest nieuleczalnie chore, wymaga stałej opieki materialnej i moralnej współmałżonka, a rozwód stanowiłby dla niego rażącą krzywdę.

Ostatnią przesłanką mogącą spowodować oddalenie pozwu o rozwód jest sytuacja, gdy rozwodu żąda małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba że drugi małżonek wyrazi zgodę na rozwód albo że odmowa jego zgody na rozwód jest w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.

Jak zatem widać, z rozwodami, jak to z prawem – nic nie jest zero-jedynkowe i proste. Nawet w przypadku porozumienia między małżonkami co do kształtu rozwodu sąd musi dokonać pewnych ustaleń, aby tego rozwodu udzielić.

Alimenty – od czego zależy ich wysokość?

Alimenty stanowią formę wsparcia w zakresie dostarczenia środków utrzymania oraz środków wychowania. Zakres obowiązku alimentacyjnego może być jednak różny, a na wysokość alimentów wpływa wiele czynników. W dzisiejszym wpisie wyjaśniam, jakie z punktu widzenia orzekania sądu są najważniejsze kryteria wpływające na wysokość alimentów. Zapraszam do lektury!

Istnieje cały zakres osób mogących potencjalnie być zobowiązanymi do wykonywania obowiązku alimentacyjnego. W dzisiejszym wpisie skupimy się jednak nie na odpowiedzi na pytanie „kto” jest zobowiązany do alimentów, ale „ile” owych alimentów może być zobowiązany świadczyć. To ta druga kwestia jest bowiem najczęściej przedmiotem sporu w sądach i to z reguły pierwsze pytanie jakie słyszę: „Pani Mecenas, ale tak teoretycznie ile mogę dostać/ile będę musiał płacić?”.  

Generalną zasadą jest to, że zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Oznacza to, że sąd bada zarówno sytuację osoby uprawnionej do uzyskania świadczenia alimentacyjnego, jak i sytuację osoby zobowiązanej do zapłaty.

Z punktu widzenia osoby uprawnionej sąd bada przede wszystkim kwestię tego, czy ewentualne potrzeby są usprawiedliwione. Zasadniczo sąd zwraca uwagę na fakt, czy strona ma możliwość (nawet potencjalnie) pokrycia tych potrzeb samodzielnie, i jakiego charakteru są to potrzeby. Dobrym przykładem z praktyki naszej kancelarii są potrzeby starszej, niepełnosprawnej osoby (matki zobowiązanego do zapłaty alimentów), która z uwagi na stopień swojej niepełnosprawności miała znaczne usprawiedliwione potrzeby (związane z kosztami leczenia), a z drugiej strony niepełnosprawność ta powodowała, że klientka nie miała jakiejkolwiek możliwości pokrycia tych potrzeb samodzielnie. Otrzymywane przez nią świadczenia z pomocy społecznej były na tyle niskie, że nawet w podstawowym zakresie nie pozwoliły klientce się utrzymać.

Zupełnie inna sytuacja zachodzi, gdy osoba ma możliwość podjęcia pracy i stosowne ku temu kwalifikacje, ale z jakichś przyczyn tej pracy nie świadczy. Oczywiście każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie, tym niemniej w takim przypadku roszczenie alimentacyjne najprawdopodobniej zostanie oddalone. Również dochodzenie alimentów na potrzeby, którym nie można przypisać miana „usprawiedliwionych” najpewniej skończy się przegraną. Do takich należy zaliczyć wydatki na przyjemności np. na członkostwo w klubie fitness, kosmetyczka, czy najnowszy model iPhona. Zupełnie inną kwestią jest z kolei rehabilitacja związana z chorobą.

W zakresie możliwości osoby zobowiązanej do zapłaty alimentów sąd bierze pod uwagę jej możliwości zarobkowe i majątkowe. Nie jest zatem tak (jak powszechnie się sądzi), że wysokość wynagrodzenia jest jedynym czynnikiem wpływającym na ocenę możliwości spełniania obowiązku alimentacyjnego. Osoba o skromnym wynagrodzeniu ale posiadająca zarazem znacznej wartości majątek, który może spieniężyć, w ocenie sądu zostanie uznana za zdolną do ponoszenia alimentów w wyższej wysokości.

Zwrócić też należy uwagę, że w przypadku alimentów na dzieci prawo dopuszcza wykonywanie obowiązku alimentacyjnego względem takiego dziecka poprzez dokonanie osobistych starań o utrzymanie lub o wychowanie małoletniego. Najczęściej w praktyce sprowadza się to do tego, że jeden z rodziców zajmuje się na co dzień dzieckiem (np. po rozwodzie) i ponosi dużą część osobistego wkładu z tym związanego, podczas gdy drugi rodzic widuje dziecko o ustalonych porach. Skutkiem tego najczęściej jest konieczność ponoszenia nieco wyższych kosztów finansowych przez drugiego rodzica (skoro pierwszy rodzic ponosi większe osobiste starania celem wychowania dziecka).

Należy też pamiętać o tym, że w przypadku, gdy osoba już zobowiązania do alimentów w terminie trzech lat przed sądowym ich dochodzeniem bez ważnego powodu zrzeknie się prawa majątkowego lub w inny sposób  dopuści do jego utraty albo jeżeli zrzeknie się zatrudnienia lub zmieni je na mniej zyskowne, to sąd nie uwzględni wynikłej stąd zmiany przy ustalaniu zakresu świadczeń alimentacyjnych. Pisząc bardziej obrazowo – próba zmniejszenia wynagrodzenia lub np. dokonania darowizny domu na inną osobę celem pogorszenia swojego stanu majątkowego na potrzeby postępowania w sprawie o alimenty nie będzie przez sąd uwzględniana przy określaniu zakresu świadczenia alimentacyjnego.

Finalnie zwrócić uwagę należy także na to, że przy ustalaniu zakresu świadczeń alimentacyjnych nie bierze się pod uwagę niektórych świadczeń, takich jak: świadczenia z pomocy społecznej lub funduszu alimentacyjnego, świadczenia, wydatki i inne środki finansowe związane z umieszczeniem dziecka w pieczy zastępczej, 500 plus, świadczenia rodzinne, o których mowa w ustawie o świadczeniach rodzinnych, czy rodzicielskie świadczenie uzupełniające, o którym mowa w ustawie o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym.

Jak zatem widać, na zakres alimentów wpływ ma cały szereg czynników, którym sąd orzekający w konkretnej sprawie może przypisać większą lub mniejszą istotność, w zależności od okoliczności sprawy. Sprawy alimentów są zatem traktowane indywidualnie w każdym przypadku i trudno je wzajemnie ze sobą porównywać.

Dzień dobry, czy już można? – otwarcie granic wewnętrznych

W ostatnim wpisie [klik], kiedy zaczęła się całe zamieszanie z pandemią, pisałam o zamykaniu granic i wznowieniu kontroli celnej – dla starszych był to pewnego rodzaju powrót do przeszłości, dla młodych coś zupełnie nowego – kontrola na granicy? Paszport? Ale jak to?

Teraz, kiedy po zamrożeniu wszystko zaczyna wracać do nowej normalności Polska ponownie zaczyna otwierać się na świat. I tak, dnia 10 czerwca na stronie internetowej Kancelarii Premiera został zamieszczony komunikat w sprawie otwarcia granic wewnętrznych Polski. Decyzja Polski została następnie przekazana Komisji Europejskiej i Państwom członkowskim.

Od 13 czerwca można odbywać podróże na terenie Unii Europejskiej oraz przekraczać granice wewnętrzne Unii Europejskiej w zakresie wjazdu i wyjazdu, a także tranzytu. Zniesienie kontroli granicznych oznacza zatem powrót do trybu podróżowania, obowiązującego przed wybuchem pandemii. W szczególności, od soboty, po przekroczeniu granic wewnętrznych podróżujący nie muszą odbywać 14-dniowej kwarantanny. Niewątpliwie wiadomość ta cieszy bardzo wiele osób i to nie tylko w perspektywie zbliżających się wakacji. Wśród moich znajomych zdarzały się sytuacje, gdzie członkowie rodziny zostali rozdzieleni np. z uwagi na różne obywatelstwo i przez okres kilku tygodni nie mogli się spotkać w realu, pozostawał jedynie Internet.

Granice wewnętrzne pozostałych państw członkowskich UE

Również tym razem Polska nie jest jedynym krajem członkowskim, który zdecydował się na otwarcie granic wewnętrznych. Część państw członkowskich zaczęła częściowo znosić wprowadzone ograniczenia w podróżach wewnątrz Unii Europejskiej, łącznie ze zniesieniem obowiązku przechodzenia kwarantanny, część zapowiada dopiero zniesienie ograniczeń. Obecnie granice otwarły m.in. Niemcy, Portugalia, Francja, Belgia, Włochy i Chorwacja,  a także z pewnymi ograniczeniami m.in. Holandia, Austria i Grecja.

Komisja Europejska wydała komunikaty uzupełniające wytyczne z 16 marca kolejno 17 marca, 8 kwietnia, 8 i 15 maja 2020r.,w których zachęcała państwa członkowskie do przedłużania tymczasowych ograniczeń w podróżowaniu w zakresie podróży, które nie są niezbędne łącznie do 15 czerwca 2020r.

11 czerwca 2020r. Komisja Europejska skierowała do Parlamentu Europejskiego, Rady Europejskiej
i Rady komunikat w zakresie oceny wdrożenia tymczasowych ograniczeń podróży, które nie są niezbędne (dalej: Komunikat), w którym wskazany został rekomendowany termin stopniowego znoszenia ograniczeń w przekraczaniu granic wewnętrznych UE jako 15 czerwca 2020r. W Komunikacie Komisja zachęca Państwa, które nie zdecydowały się jeszcze na otwarcie granic do stopniowego znoszenia kontroli na granicach wewnętrznych oraz innych ograniczeń w podróżowaniu.

Co z granicami zewnętrznymi?

Stopniowe znoszenie kontroli na granicach oraz pozostałych ograniczeń w podróżowaniu na razie dotyczy wyłącznie granic wewnętrznych Unii Europejskiej.

W zakresie otwarcia granic zewnętrznych Komisja w Komunikacie zaleca aby dotychczasowe ograniczenia obowiązywały do dnia 30 czerwca 2020r. Dodatkowo, wskazany został mechanizm koordynacji znoszenia restrykcji w tym względzie, jak np. sporządzenie listy państw trzecich do 30.06.2020r., co do których ograniczenie w podróżach może zostać zniesione od 1 lica 2020r.

Już teraz Komisja wskazała Albanię, Bośnię i Hercegowinę, Kosowo, Czarnogórę, Północną Macedonię i Serbię jako państwa, do których restrykcje powinny zostać zniesione od 01.07.2020r.

W zakresie pozostałych państw, które nie zdecydują się na otwarcie granic, powinny zostać wprowadzone wyjątki dotyczące:

  • obywateli UE oraz państw Strefy Schengen oraz rezydentów UE wraz z rodzinami, które pozwolą im na swobodne podróżowanie (państwa członkowskie mogą jednak powziąć stosowne środki zapobiegawcze jak nałożenie obowiązku odbycia kwarantanny bądź inne temu podobne – środki takie nie powinny być jednak dalej idące aniżeli te nakładane na własnych obywateli);
  • specjalnej kategorii osób, których podróż jest uzasadniona z uwagi na ich funkcję lub potrzeby, powinna ona uwzględniać również obywateli państw trzecich odbywających podróż celem studiowania, są wysoko wyspecjalizowanymi pracownikami bądź ich zatrudnienie jest istotne z uwagi na sytuację ekonomiczną a ich praca nie może zostać przełożona bądź wykonana zdalnie.

Już można, ale nie wszędzie

W Polsce ograniczenia podróżowania w granicach UE zostały zniesione już 13 czerwca 2020r. nie jest to jednak data, w której wszystkie Państwa członkowskie zniosą te ograniczenia. Zniesienie ograniczeń w podróżowaniu nie dotyczy również podróży do państw trzecich.

15 czerwiec 2020r. jako data wskazana przez Komisję, dotycząca otwarcia granic wewnętrznych, nie jest wiążąca dla państw członkowskich. Ustalają one samodzielnie możliwość wjazdu na ich terytorium.

Jeśli będziemy podróżować w granicach UE – w drodze powrotnej do Polski nie będziemy poddawani obowiązkowej kontroli granicznej (choć mogą się zdarzyć kontrole wyrywkowe – tak jak to miało miejsce przed 15 marca 2020r.),  a także nie będziemy poddawani obowiązkowej kwarantannie.

Zanim jednak udamy się za granicę powinniśmy sprawdzić, czy w kraju docelowym nie będziemy poddani ew. dodatkowym środkom, jak np. konieczności poddania się izolacji. Informacje takie są dostępne m.in. na stronie MSZ, stronie internetowej placówek dyplomatycznych kraju docelowego, a także w zakresie krajów Europu na oficjalnej stronie internetowej UE – Re-open EU (https://reopen.europa.eu/pl).

Niestety, na podróż do bardziej egzotycznych zakątków świata przyjdzie nam jeszcze poczekać…

Zmiany w postępowaniu sądowym w Tarczy 3.0.

Po blisko dwóch miesiącach zatrzymania pracy w sądach powszechnych, wkrótce również i tam przyjdzie długo wyczekiwane odmrożenie.

Przywrócenie terminów sądowych

Najważniejszą zmianą w nowej specustawie koronawirusowej (a ściślej ustawie z dnia 15 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2) jest przywrócenie biegu terminów procesowych. Terminy w postępowaniach, w których bieg nie rozpoczął się w związku z trwającą epidemią, rozpocząć mają bieg po upływie 7 dni od dnia wejścia w życie ustawy zmieniającej. Natomiast terminy w postępowaniach, których bieg uległ zawieszeniu, biegnąć będą dalej po upływie 7 dni od dnia wejścia w życie ustawy.

Okres vactio legis, który trwać będzie jedynie 7 dni, może z łatwością umknąć sporej części uczestników postępowań sądowych. Tarcza 3.0. została ogłoszona 15 maja 2020 r., natomiast weszła w życie w dniu następującym po dniu ogłoszenia. Terminy procesowe odżyły zatem 23 maja 2020 r. i od tej daty rozpoczęły swój bieg, lub biegną dalej, jeżeli zostały przerwane w dniu 31 marca 2020 r.

Ponadto z dniem wejścia w życie specustawy rozpoczął się bieg przedawnienia karalności czynu oraz przedawnienia wykonania kary w sprawach o przestępstwa, przestępstwa i wykroczenia skarbowe oraz w sprawach o wykroczenia (okres przedawnienia nie rozpoczynał się w okresie trwania epidemii).

Zdalne rozprawy

Zgodnie z nowym art. 15zzs specustawy koronawirusowej, w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz w ciągu roku od odwołania ostatniego z nich, rozprawę lub posiedzenie jawne przeprowadza się co do zasady przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie ich na odległość z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku, z tym że osoby w nich uczestniczące nie muszą przebywać w budynku sądu. Wyjątkowo możliwe jest przeprowadzenie rozprawy lub posiedzenia jawnego bez użycia powyższych urządzeń, jeżeli nie wywoła to nadmiernego zagrożenia dla zdrowia osób w nim uczestniczących.

Przewodniczący będzie mógł zarządzić przeprowadzenie posiedzenia niejawnego, jeżeli uzna rozpoznanie sprawy za konieczne, zaś przeprowadzenie wymaganych przez ustawę rozprawy lub posiedzenia jawnego mogłoby wywołać nadmierne zagrożenie dla zdrowia osób w nich uczestniczących i gdy nie będzie można przeprowadzić ich na odległość z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku. Dodatkowym wymogiem będzie, aby żadna ze stron nie sprzeciwiła się przeprowadzeniu posiedzenia niejawnego w terminie 7 dni od dnia doręczenia zawiadomienia ich o skierowaniu sprawy na posiedzenie niejawne.

Jeżeli ze względu na szczególne okoliczności prezes sądu tak zarządzi, członkowie składu, z wyjątkiem przewodniczącego i referenta sprawy, mogą brać udział w posiedzeniu za pomocą środków komunikacji elektronicznej, z wyjątkiem posiedzenia, na którym dochodzi do zamknięcia rozprawy

Posiedzenia niejawne po przeprowadzeniu postępowania dowodowego

Zgodnie z nowymi zasadami, jeżeli w sprawie postępowanie dowodowe zostało przeprowadzone w całości, sąd będzie mógł zamknąć rozprawę i wydać orzeczenie na posiedzeniu niejawnym, po uprzednim odebraniu od stron lub uczestników postępowania stanowisk na piśmie.

Co istotne, specustawa przyzwala również na wydawanie orzeczeń na posiedzeniach niejawnych po wniesieniu apelacji w sprawach, które zawisły przed sądem w czasie sprzed obszernej nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego z dnia 07 listopada 2019 r. Wyjątkiem będzie sytuacja, gdy sąd uzna za konieczne przeprowadzenie rozprawy, jak również gdy strona wnosiła o jej przeprowadzenie lub o przeprowadzenie niepodlegającego pominięciu dowodu z zeznań świadków lub przesłuchania stron.

Wniosek o przeprowadzenie rozprawy, będzie można złożyć w terminie 7 dni od dnia doręczenia zawiadomienia o skierowaniu sprawy na posiedzenie niejawne.

Zalecenia GIS dla funkcjonowania sądów

Sprawą oczywistą jest, że w sądzie przebywać mogą tylko osoby zdrowe, bez objawów, które mogłyby wskazywać na zakażenie koronawirusem. W budynku sądu nie mogą również przebywać osoby przebywające z osobą objętą kwarantanną lub izolacją w warunkach domowych, lub sami nią objęci. Osoby postronne nie powinny przebywać na sali rozpraw, zgodnie z zaleceniami na salę rozpraw nie powinno przynosić się zbędnych przedmiotów.

Zaleca się korzystanie z własnych długopisów, a jeżeli to konieczne również z własnych komputerów, tabletów, nie można bowiem pożyczać przedmiotów innych osób. Osoby znajdujące się w sądzie mogą opuścić budynek podczas przerwy, jeżeli zapewniona jest przestrzeń pozwalająca na zachowanie dystansu społecznego.

Czekając na wejście na salę powinno się zachować odstęp minimum 2 metry oraz mieć osłonięte usta i nos. Na rozprawę mogą wejść wyłącznie osoby z osłoną na usta i nos. Osłonę można zdjąć, jeżeli takie zarządzenie wyda przewodniczący. Obowiązek zasłaniania nosa i ust winien być przestrzegany na terenie całego obiektu, jednak jeżeli jest to niemożliwe należy zachować odpowiednią odległość. Wchodząc na salę rozpraw należy zdezynfekować ręce albo założyć rękawiczki. Odpowiednie preparaty zapewni sąd.

Sale sądowe będą regularnie wietrzone, przed rozprawą jak również nie rzadziej niż co godzinę w trakcie rozprawy. Nie zaleca się używania klimatyzacji. Pomiędzy osobami siedzącymi winien zostać zachowany dystans 2 metrów, a w  przypadku trudności w spełnieniu tego warunku należy maksymalnie zmniejszyć liczbę osób znajdujących się na Sali.

Pisma wnoszone elektronicznie?

Możliwość składania przez strony postępowania pism w postaci elektronicznej jest od dawna wyczekiwanym rozwiązaniem. Pomysł taki znalazł się w pierwotnym tekście projektu specustawy, jednak finalnie nie znalazł się w wersji uchwalonej przez Sejm.

Projektodawca zaproponował, aby w celu ograniczenia potrzeby wychodzenia z domu uczestników postępowania sądowego do niezbędnego minimum, wprowadzić możliwość wnoszenia pism przy użyciu platformy ePUAP.

W przypadku skorzystania z tej formy komunikacji z sądem, pismo miało być uznane za wniesione z dniem wpływu pisma do elektronicznej skrzynki podawczej sądu. Do pism i załączników wnoszonych drogą elektroniczną, odpisów dla pozostałych uczestników postępowania sądowego nie dołączałoby się. W takim przypadku, jeżeli nie pozostałe strony nie stosowałyby środków komunikacji elektronicznej, odpisy w formie wydruków lub płyty DVD sporządzać miał odpłatnie sąd.

Dodatkowo, celem przyspieszenia postępowania w sprawach pilnych i ograniczenia potrzeby wychodzenia z domu np. do urzędów pocztowych, zaproponowano możliwość dokonywania doręczeń przez ePUAP, portal informacyjny sądów powszechnych oraz podany przez adresata w piśmie procesowym adres poczty elektronicznej przeznaczony do doręczeń.

Niestety, te rozwiązania nie znalazły się w Tarczy 3.0.

Spełnienie spornego świadczenia w czasie pandemii – z jakiego rozwiązania skorzystać?

Obecnie sądy funkcjonują w bardzo ograniczonym zakresie. Terminy procesowe nie biegną, korespondencja sądowa najczęściej nie jest w ogóle wysyłana. Gdy epidemia się skończy, odżyją wszystkie zawisłe w sądach sprawy. Roszczenia wierzycieli będą większe o kwotę należnych odsetek za opóźnienie, a w zależności od postanowień zawartych umów, dłużnicy zobligowani będą do zapłaty kar umownych. W gąszczu kryzysowych rozwiązań nie znalazło się jednak żadne, które wstrzymałoby naliczanie odsetek za opóźnienie bądź czasowo wstrzymałoby działanie postanowień umownych, represyjnych względem pozostającego w zwłoce dłużnika. Co zrobić w takiej sytuacji?

Świadczenie z zastrzeżeniem zwrotu

Pierwszym z możliwych rozwiązań jest skorzystanie przez jedną ze stron umowy z możliwości zaoferowania kontrahentowi świadczenia, z zastrzeżeniem jego zwrotu (art. 411 pkt 1 k.c.). Takie świadczenie może zostać zakwalifikowane jako świadczenie nienależne, przepisy prawa cywilnego przewidują co prawda niedopuszczalność zwrotu świadczenia, jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, jednak wyjątkiem w tej sytuacji jest spełnienie świadczenia z zastrzeżeniem jego zwrotu.

Można zatem żądać zwrotu świadczenia, mimo że świadczący wiedział, że nie był zobowiązany, jeśli świadczenie nastąpiło z zastrzeżeniem jego zwrotu. Świadczenie to zostaje dokonane tylko na wypadek, jeśli okaże się, że zobowiązanie istniało. Najczęściej w takiej sytuacji świadczący nie jest pewien, czy jego zobowiązanie istnieje lub wie, że zobowiązanie nie istnieje, ale nie może w danym czasie tego udowodnić. Obecnie zamrożenie funkcjonowania sądów czyni zasadnym argument o niemożliwości udowodnienia swoich racji.

Zastrzeżenie zwrotu jest oświadczeniem woli i może być wyrażone w dowolny sposób. Warunkiem jest, aby dotarło do drugiej strony najpóźniej wraz z samym świadczeniem.

Co istotne, zastrzeżenie zwrotu musi nastąpić na wypadek braku zobowiązania, a nie na wypadek zajścia jakiegoś innego zdarzenia. Należy o tym pamiętać zastrzegając przed wierzycielem, że świadczymy tylko na określonych warunkach, to znaczy, że zastrzegamy możliwość żądania zwrotu pieniędzy, jeżeli będziemy już mogli udowodnić, że zobowiązanie nie istniało.

Świadczenie w celu uniknięcia przymusu

Podobnie przedstawia się sytuacja w związku z prowadzonymi postępowaniami egzekucyjnymi. Ogłoszenie stanu epidemii nie przerwało bowiem postępowań egzekucyjnych, komornicy sądowi nadal wykonują swoje obowiązki. W tym wypadku pomocną może okazać się instytucja świadczenia w celu uniknięcia przymusu (art. 411 pkt 1 k.c.).

Spełnienie świadczenia w sytuacji, gdy świadczący wiedział, że nie jest zobowiązany, gwarantuje możliwość odzyskania świadczenia, jeśli działanie dłużnika miało na celu uniknięcie przymusu. Przymusem może być ryzyko zajęcia majątku przez organ egzekucyjny, a następnie sprzedaży licytacyjnej składników tego majątku. Podobnie jak w przypadku opisywanego wyżej świadczenia z zastrzeżeniem zwrotu, również w tym wypadku należy zakomunikować wierzycielowi intencję przyświecającą spełnieniu świadczenia, a mianowicie chęć uniknięcia przymusu.

W tym miejscu warto wskazać na orzeczenie Sądu Najwyższego (sprawa IV CKN 1166/02), zgodnie z którym przepis art. 411 pkt 1 k.c. (a zatem dotyczący omawianego zagadnienia) ma zastosowanie także wówczas, gdy z żądaniem zwrotu nienależnego świadczenia występuje osoba, która wiedziała o braku własnego zobowiązania wobec egzekwującego wierzyciela i nie podjęła żadnych przewidzianych prawem czynności, zmierzających do ograniczenia lub uniemożliwienia kontynuowania egzekucji.

Depozyt sądowy

Do depozytu sądowego można złożyć przedmiot świadczenia, w określonych okolicznościach. Można do niego składać pieniądze, kosztowności, dokumenty oraz inne rzeczy. W przypadku pieniędzy, rolę depozytu pełni rachunek depozytowy Ministra Finansów. Ważne złożenie przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego ma takie same skutki, jak spełnienie świadczenia.

Dopuszczalność złożenia przedmiotu świadczenia przez dłużnika musi wynikać z ustawy. Zgodnie z przepisem art. 467 kodeksu cywilnego, dłużnik może złożyć przedmiot świadczenia do depozytu sądowego:

  1. jeżeli wskutek okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności, nie wie, kto jest wierzycielem, albo nie zna miejsca zamieszkania lub siedziby wierzyciela;
  2. jeżeli wierzyciel nie ma pełnej zdolności do czynności prawnych ani przedstawiciela uprawnionego do przyjęcia świadczenia;
  3. jeżeli powstał spór, kto jest wierzycielem;
  4. jeżeli z powodu innych okoliczności dotyczących osoby wierzyciela świadczenie nie może być spełnione.

O złożeniu przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego dłużnik powinien niezwłocznie zawiadomić wierzyciela, chyba że zawiadomienie napotyka trudne do przezwyciężenia przeszkody. Zawiadomienie powinno nastąpić na piśmie.

W celu złożenia świadczenia do depozytu sądowego, należy złożyć wniosek w sądzie właściwym, którym jest sąd miejsca wykonania zobowiązania. Jeżeli miejsca tego nie da się ustalić, właściwy jest sąd miejsca zamieszkania wierzyciela, a gdy wierzyciel jest nieznany lub gdy nie jest znane miejsce jego zamieszkania – sąd miejsca zamieszkania dłużnika.

Złożenie przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego może być dokonane dopiero po uzyskaniu zezwolenia sądu. Wyjątkiem jest świadczenie pieniędzy – wówczas złożenie do depozytu może być dokonane przed uzyskaniem zezwolenia sądu. W takim wypadku dłużnik powinien równocześnie ze złożeniem pieniędzy zgłosić wniosek o zezwolenie na złożenie do depozytu.

We wniosku o złożenie przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego należy:

  1. określić zobowiązanie, przy wykonaniu którego składa się przedmiot;
  2. przytoczyć okoliczności uzasadniające złożenie;
  3. dokładnie oznaczyć przedmiot, który ma być złożony;
  4. wskazać osobę, której przedmiot ma być wydany, oraz warunki, pod którymi wydanie ma nastąpić.

W postępowaniu o złożenie przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego sąd nie bada prawdziwości twierdzeń zawartych we wniosku, ograniczając się do oceny, czy według przytoczonych okoliczności złożenie do depozytu jest prawnie uzasadnione.

Powyżej opisałam jedynie trzy przykładowe instytucje, z których może skorzystać osoba, chcąca uniknąć negatywnych konsekwencji zastoju, spowodowanego epidemią. Należy mieć na względzie, że pomimo obecnie panującego chaosu, w niedalekiej przyszłości czeka nas „odbicie” w praktycznych wszystkich sferach naszego życia. Warto przygotować się odpowiednio, aby to „odbicie” było możliwie bezbolesne.

ZAWIESZENIE DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ JAKO FORMA „PRZECZEKANIA” PANDEMII?

Czas pandemii koronawirusa jest niewątpliwie najtrudniejszym wyzwaniem dla setek tysięcy przedsiębiorców z jakim przyszło im się mierzyć w ostatnich latach. Przyjęta w tzw. „tarczy antykryzysowej” forma wsparcia polega w przeważającej mierze na zwolnieniach lub odroczeniach w płatnościach podatków i składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Jednakże w obecnym stanie prawnym istnieje narzędzie prawne umożliwiające przedsiębiorcom czasowe odciążenie od, co do zasady, wszelkich zobowiązań publicznoprawnych.

Nie zatrudniasz pracowników?

Zgodnie z art. 22 ustawy z dnia 6 marca 2018 roku Prawo przedsiębiorców przedsiębiorca niezatrudniający pracowników może zawiesić wykonywanie działalności gospodarczej na zasadach określonych w ustawie, z uwzględnieniem przepisów dotyczących ubezpieczeń społecznych.

Przyjmuje się, że przez pracowników rozumie się osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę (art. 2 Kodeksu pracy). W związku z czym wskazuje się, że „zatrudnianie” przez przedsiębiorców na podstawie umów cywilnoprawnych (zlecenia, o dzieło, współpracę, itp.) nie stanowi przeszkody dla zawieszenia działalności gospodarczej Jednakże umowy te w okresie zawieszenia nie mogą być przez strony wykonywane.

Co istotne, z uprawnienia do zawieszenia działalności skorzystać może również przedsiębiorca zatrudniający wyłącznie pracowników przebywających na urlopie macierzyńskim, urlopie na warunkach urlopu macierzyńskiego, urlopie wychowawczym lub urlopie rodzicielskim niełączących korzystania z urlopu rodzicielskiego z wykonywaniem pracy u pracodawcy udzielającego tego urlopu. W przypadku zakończenia korzystania z urlopów lub złożenia przez pracownika wniosku dotyczącego łączenia korzystania z urlopu rodzicielskiego z wykonywaniem pracy u pracodawcy udzielającego tego urlopu, pracownik ma prawo do wynagrodzenia jak za przestój, określonego przepisami prawa pracy, do zakończenia okresu zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej.

Zawieszenie – jak to zrobić?

Zawieszenie działalności następuje na wniosek przedsiębiorcy składany do CEIDG (w przypadku przedsiębiorców wpisanych do CEIDG) lub sądu rejestrowego (w przypadku przedsiębiorców wpisanych do rejestru przedsiębiorców KRS). W pierwszym przypadku zawiesić można na czas nieokreślony lub określony, lecz nie krótszy niż 30 dni. W drugim na okres od 30 dni do 24 miesięcy. Okres zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej rozpoczyna się od dnia wskazanego we wniosku o wpis informacji o zawieszeniu i nie jest on dla przedsiębiorcy wiążący, bowiem w każdej, co do zasady, chwili może zostać złożony wniosek o wznowienie wykonywania działalności gospodarczej.

Spółka cywilna

Jeżeli przedsiębiorca wykonuje działalność gospodarczą jako wspólnik spółki cywilnej, zawieszenie wywołuje skutki prawne, jeżeli wszyscy wspólnicy zawieszą swoją działalność. Co istotne, w sytuacji, gdy przedsiębiorca prowadzi działalności jako wspólnik kilku spółek cywilnych bądź też w jednej spółce cywilnej oraz poza tą spółką (tzw. jednoosobowa działalność gospodarcza) może wybrać, którą z działalności chce zawiesić.

Skutki zawieszenia

Jak wynika z samej nazwy tej instytucji, w okresie zawieszenia przedsiębiorca nie może wykonywać działalności gospodarczej, jak również osiągać bieżących przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej. Złamanie tego zakazu skutkować może wadliwością zawieszenia, wskutek czego przedsiębiorca może być obowiązany do poniesienia wszelkich ciężarów publicznoprawnych, tak jak gdyby nigdy nie zawiesił swojej działalności. Jednakże jak wskazuje ustawodawca w art. 25 ust. 2 ustawy przedsiębiorca w tym okresie może:

  • wykonywać wszelkie czynności niezbędne do zachowania lub zabezpieczenia źródła przychodów, w tym rozwiązywania zawartych wcześniej umów,
  • przyjmować należności powstałe przed datą zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej;
  • zbywać własne środki trwałe i wyposażenie;
  • uczestniczyć w postępowaniach sądowych postępowaniach podatkowych i administracyjnych związanych z działalnością gospodarczą wykonywaną przed datą zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej;
  • osiągać przychody finansowe, także z działalności prowadzonej przed datą zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej;
  • powołać albo odwołać zarządcę sukcesyjnego.

Wskazane powyżej prawa przedsiębiorcy w okresie zawieszenia działalności gospodarczej mają charakter zupełny, co oznacza, że wykroczenie poza ich zakres może zostać uznane przez właściwe organy za wykonywanie działalności gospodarczej. Niewątpliwie jednak ustawodawca umożliwił przedsiębiorcom podejmowanie szeregu czynności mających na celu zabezpieczenie przedsiębiorstwa w okresie zawieszenia. 

Pewne obowiązki jednak pozostają…

Zawieszenie nie zwalnia przedsiębiorców również z obowiązków, takich jak:

  • poddanie się kontroli, na zasadach przewidzianych dla przedsiębiorców wykonujących działalność gospodarczą;
  • wykonywanie wszelkich obowiązków nakazanych przepisami prawa;
  • uczestniczenie w postępowaniach sądowych, postępowaniach podatkowych i administracyjnych związanych z działalnością gospodarczą wykonywaną przed datą zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej
  • regulowanie zobowiązań powstałych przed datą zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej.

Istotnym wnioskiem, zwłaszcza w obecnej sytuacji gospodarczej jest, że w okresie zawieszenia działalności gospodarczej przedsiębiorca będący osobą fizyczną może podejmować działalność zarobkową w postaci świadczenia pracy na podstawie stosunku pracy, jak również osiągać przychody z majątku prywatnego. Instytucja zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej może zatem stanowić dla części przedsiębiorców formę „przeczekania” okresu pandemii.

Ograniczenia egzekucji komorniczej z majątku pracodawcy

W ostatnim czasie kancelarie komornicze zalały wnioski dłużników, będących osobami fizycznymi, nieprowadzącymi działalności gospodarczej, o „wstrzymanie” egzekucji ze względu na koronawirusa. O ile takie działanie nie znajduje obecnie przekonującego uzasadnienia w kontekście osób niebędących przedsiębiorcami, o tyle ci drudzy mają teraz sporo powodów do zmartwień. Przedsiębiorcy czekają zatem z niecierpliwością na „tarczę antykryzysową”, która tworzyć ma pakiet rozwiązań prawnych, umożliwiających przetrwanie w tych trudnych warunkach gospodarczych. Tymczasem od dawna obowiązujące przepisy postępowania cywilnego przewidują mechanizmy, których celem ma być między innymi zmniejszenie dolegliwości związanych z prowadzoną z majątku przedsiębiorcy egzekucją komorniczą, zwłaszcza w relacji pomiędzy pracodawcą, a pracownikami.

Rachunek bankowy

Zajęcie rachunku bankowego przez komornika sądowego następuje z chwilą doręczenia bankowi zawiadomienia o zakazie wypłat z rachunku dłużnika. Zajęciem objęte są nie tylko środki zgromadzone na rachunku dłużnika w dniu doręczenia bankowi zawiadomienia o zakazie wypłat, lecz także środki, które znajdą się na nim po tej dacie aż do zakończenia egzekucji. Nie zawsze jednak cała zgromadzona na danym rachunku kwota podlega zajęciu. Wyjątki przewidziane między innymi w art. 890 k.p.c. oraz w przepisach pozakodeksowych.

Wynagrodzenia pracownicze

Zgodnie z art. 890 § 2 k.p.c. wynikający z zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego zakaz wypłat z tego rachunku nie dotyczy bieżących wypłat na wynagrodzenie za pracę wraz z podatkami i innymi ciężarami ustawowymido wysokości przeciętnego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski” na podstawie art. 20 pkt 2 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. z 2018 r. poz. 1270 i 2245 oraz z 2019 r. poz. 39, 730 i 752).

Wypłata na wynagrodzenie za pracę następuje po złożeniu komornikowi odpisu listy płac lub innego wiarygodnego dowodu.

W takim przypadku bank dokonuje wypłaty wynagrodzenia za pracę do rąk dłużnika – pracodawcy. Jeżeli bank dokonuje wypłat z zajętego rachunku niezgodnie z zezwoleniem komornika, ponosi odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę.

Należy jednak mieć na uwadze, że pracownicy mogą dochodzić od pracodawcy na zasadach ogólnych należności zaległych lub przewyższających kwotę przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia.

Produkty lecznicze

Kolejne ograniczenie przedmiotowe egzekucji wynikające z przepisów postępowania cywilnego zostały wskazane w przepisie art. 829 pkt 7 k.p.c. Zgodnie z tym przepisem nie podlegają egzekucji produkty lecznicze w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne (Dz. U. z 2019 r. poz. 499, 399 i 959) niezbędne do funkcjonowania podmiotu leczniczego w rozumieniu przepisów o działalności leczniczej przez okres trzech miesięcy oraz niezbędne do jego funkcjonowania wyroby medyczne w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 20 maja 2010 r. o wyrobach medycznych (Dz. U. z 2019 r. poz. 175, 447 i 534).

Przepis ten chroni zatem wszystkie niepubliczne placówki opieki zdrowotnej, które obecnie borykają się z problemem spadku przychodów, jak chociażby gabinety dentystyczne lub firmy zapewniające zabezpieczenie medyczne imprez masowych. Nie ulega również wątpliwości, że powszechny sprzeciw budziłaby egzekucja kierowana do ruchomości stanowiących wyposażenie placówek służby zdrowia.

Wyłączenia na podstawie prawa bankowego

Kolejne wyłączenia, o szerszym zasięgu, bo dotyczącym również dłużnika nieprowadzącego działalności gospodarczej, wprowadza prawo bankowe.

Zgodnie z art. 54 ust. 1 ustawy Prawo bankowe środki pieniężne znajdujące się na rachunkach oszczędnościowych, rachunkach oszczędnościowo-rozliczeniowych oraz na rachunkach terminowych lokat oszczędnościowych jednej osoby, niezależnie od liczby zawartych umów, są wolne od zajęcia na podstawie sądowego lub administracyjnego tytułu wykonawczego, w każdym miesiącu kalendarzowym, w którym obowiązuje zajęcie, do wysokości 75% minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Kwota wolna od zajęcia może być wykorzystana przez posiadacza rachunku w dowolny sposób. Posiadacz może zatem przelać te środki na inny rachunek bankowy. Jednak w sytuacji, gdy z rachunku bankowego, na który dłużnik wpłaci środki jest prowadzona egzekucja, to przyjmuje się, że tak przelana kwota nie będzie już podlegała zwolnieniu od zajęcia (do wysokości limitu określonego wyżej). Wskazuje się bowiem, że jeżeli rachunek bankowy jest zajęty, a uprawniony w taki sposób zadysponował kwotą wolną od egzekucji, to dokonanie następnie wpłaty na inny rachunek powoduje, że cała wpłacona kwota objęta jest już skutkami zajęcia.