Zmiany w postępowaniu sądowym w Tarczy 3.0.

Po blisko dwóch miesiącach zatrzymania pracy w sądach powszechnych, wkrótce również i tam przyjdzie długo wyczekiwane odmrożenie.

Przywrócenie terminów sądowych

Najważniejszą zmianą w nowej specustawie koronawirusowej (a ściślej ustawie z dnia 15 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2) jest przywrócenie biegu terminów procesowych. Terminy w postępowaniach, w których bieg nie rozpoczął się w związku z trwającą epidemią, rozpocząć mają bieg po upływie 7 dni od dnia wejścia w życie ustawy zmieniającej. Natomiast terminy w postępowaniach, których bieg uległ zawieszeniu, biegnąć będą dalej po upływie 7 dni od dnia wejścia w życie ustawy.

Okres vactio legis, który trwać będzie jedynie 7 dni, może z łatwością umknąć sporej części uczestników postępowań sądowych. Tarcza 3.0. została ogłoszona 15 maja 2020 r., natomiast weszła w życie w dniu następującym po dniu ogłoszenia. Terminy procesowe odżyły zatem 23 maja 2020 r. i od tej daty rozpoczęły swój bieg, lub biegną dalej, jeżeli zostały przerwane w dniu 31 marca 2020 r.

Ponadto z dniem wejścia w życie specustawy rozpoczął się bieg przedawnienia karalności czynu oraz przedawnienia wykonania kary w sprawach o przestępstwa, przestępstwa i wykroczenia skarbowe oraz w sprawach o wykroczenia (okres przedawnienia nie rozpoczynał się w okresie trwania epidemii).

Zdalne rozprawy

Zgodnie z nowym art. 15zzs specustawy koronawirusowej, w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz w ciągu roku od odwołania ostatniego z nich, rozprawę lub posiedzenie jawne przeprowadza się co do zasady przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie ich na odległość z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku, z tym że osoby w nich uczestniczące nie muszą przebywać w budynku sądu. Wyjątkowo możliwe jest przeprowadzenie rozprawy lub posiedzenia jawnego bez użycia powyższych urządzeń, jeżeli nie wywoła to nadmiernego zagrożenia dla zdrowia osób w nim uczestniczących.

Przewodniczący będzie mógł zarządzić przeprowadzenie posiedzenia niejawnego, jeżeli uzna rozpoznanie sprawy za konieczne, zaś przeprowadzenie wymaganych przez ustawę rozprawy lub posiedzenia jawnego mogłoby wywołać nadmierne zagrożenie dla zdrowia osób w nich uczestniczących i gdy nie będzie można przeprowadzić ich na odległość z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku. Dodatkowym wymogiem będzie, aby żadna ze stron nie sprzeciwiła się przeprowadzeniu posiedzenia niejawnego w terminie 7 dni od dnia doręczenia zawiadomienia ich o skierowaniu sprawy na posiedzenie niejawne.

Jeżeli ze względu na szczególne okoliczności prezes sądu tak zarządzi, członkowie składu, z wyjątkiem przewodniczącego i referenta sprawy, mogą brać udział w posiedzeniu za pomocą środków komunikacji elektronicznej, z wyjątkiem posiedzenia, na którym dochodzi do zamknięcia rozprawy

Posiedzenia niejawne po przeprowadzeniu postępowania dowodowego

Zgodnie z nowymi zasadami, jeżeli w sprawie postępowanie dowodowe zostało przeprowadzone w całości, sąd będzie mógł zamknąć rozprawę i wydać orzeczenie na posiedzeniu niejawnym, po uprzednim odebraniu od stron lub uczestników postępowania stanowisk na piśmie.

Co istotne, specustawa przyzwala również na wydawanie orzeczeń na posiedzeniach niejawnych po wniesieniu apelacji w sprawach, które zawisły przed sądem w czasie sprzed obszernej nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego z dnia 07 listopada 2019 r. Wyjątkiem będzie sytuacja, gdy sąd uzna za konieczne przeprowadzenie rozprawy, jak również gdy strona wnosiła o jej przeprowadzenie lub o przeprowadzenie niepodlegającego pominięciu dowodu z zeznań świadków lub przesłuchania stron.

Wniosek o przeprowadzenie rozprawy, będzie można złożyć w terminie 7 dni od dnia doręczenia zawiadomienia o skierowaniu sprawy na posiedzenie niejawne.

Zalecenia GIS dla funkcjonowania sądów

Sprawą oczywistą jest, że w sądzie przebywać mogą tylko osoby zdrowe, bez objawów, które mogłyby wskazywać na zakażenie koronawirusem. W budynku sądu nie mogą również przebywać osoby przebywające z osobą objętą kwarantanną lub izolacją w warunkach domowych, lub sami nią objęci. Osoby postronne nie powinny przebywać na sali rozpraw, zgodnie z zaleceniami na salę rozpraw nie powinno przynosić się zbędnych przedmiotów.

Zaleca się korzystanie z własnych długopisów, a jeżeli to konieczne również z własnych komputerów, tabletów, nie można bowiem pożyczać przedmiotów innych osób. Osoby znajdujące się w sądzie mogą opuścić budynek podczas przerwy, jeżeli zapewniona jest przestrzeń pozwalająca na zachowanie dystansu społecznego.

Czekając na wejście na salę powinno się zachować odstęp minimum 2 metry oraz mieć osłonięte usta i nos. Na rozprawę mogą wejść wyłącznie osoby z osłoną na usta i nos. Osłonę można zdjąć, jeżeli takie zarządzenie wyda przewodniczący. Obowiązek zasłaniania nosa i ust winien być przestrzegany na terenie całego obiektu, jednak jeżeli jest to niemożliwe należy zachować odpowiednią odległość. Wchodząc na salę rozpraw należy zdezynfekować ręce albo założyć rękawiczki. Odpowiednie preparaty zapewni sąd.

Sale sądowe będą regularnie wietrzone, przed rozprawą jak również nie rzadziej niż co godzinę w trakcie rozprawy. Nie zaleca się używania klimatyzacji. Pomiędzy osobami siedzącymi winien zostać zachowany dystans 2 metrów, a w  przypadku trudności w spełnieniu tego warunku należy maksymalnie zmniejszyć liczbę osób znajdujących się na Sali.

Pisma wnoszone elektronicznie?

Możliwość składania przez strony postępowania pism w postaci elektronicznej jest od dawna wyczekiwanym rozwiązaniem. Pomysł taki znalazł się w pierwotnym tekście projektu specustawy, jednak finalnie nie znalazł się w wersji uchwalonej przez Sejm.

Projektodawca zaproponował, aby w celu ograniczenia potrzeby wychodzenia z domu uczestników postępowania sądowego do niezbędnego minimum, wprowadzić możliwość wnoszenia pism przy użyciu platformy ePUAP.

W przypadku skorzystania z tej formy komunikacji z sądem, pismo miało być uznane za wniesione z dniem wpływu pisma do elektronicznej skrzynki podawczej sądu. Do pism i załączników wnoszonych drogą elektroniczną, odpisów dla pozostałych uczestników postępowania sądowego nie dołączałoby się. W takim przypadku, jeżeli nie pozostałe strony nie stosowałyby środków komunikacji elektronicznej, odpisy w formie wydruków lub płyty DVD sporządzać miał odpłatnie sąd.

Dodatkowo, celem przyspieszenia postępowania w sprawach pilnych i ograniczenia potrzeby wychodzenia z domu np. do urzędów pocztowych, zaproponowano możliwość dokonywania doręczeń przez ePUAP, portal informacyjny sądów powszechnych oraz podany przez adresata w piśmie procesowym adres poczty elektronicznej przeznaczony do doręczeń.

Niestety, te rozwiązania nie znalazły się w Tarczy 3.0.

Spełnienie spornego świadczenia w czasie pandemii – z jakiego rozwiązania skorzystać?

Obecnie sądy funkcjonują w bardzo ograniczonym zakresie. Terminy procesowe nie biegną, korespondencja sądowa najczęściej nie jest w ogóle wysyłana. Gdy epidemia się skończy, odżyją wszystkie zawisłe w sądach sprawy. Roszczenia wierzycieli będą większe o kwotę należnych odsetek za opóźnienie, a w zależności od postanowień zawartych umów, dłużnicy zobligowani będą do zapłaty kar umownych. W gąszczu kryzysowych rozwiązań nie znalazło się jednak żadne, które wstrzymałoby naliczanie odsetek za opóźnienie bądź czasowo wstrzymałoby działanie postanowień umownych, represyjnych względem pozostającego w zwłoce dłużnika. Co zrobić w takiej sytuacji?

Świadczenie z zastrzeżeniem zwrotu

Pierwszym z możliwych rozwiązań jest skorzystanie przez jedną ze stron umowy z możliwości zaoferowania kontrahentowi świadczenia, z zastrzeżeniem jego zwrotu (art. 411 pkt 1 k.c.). Takie świadczenie może zostać zakwalifikowane jako świadczenie nienależne, przepisy prawa cywilnego przewidują co prawda niedopuszczalność zwrotu świadczenia, jeżeli spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany, jednak wyjątkiem w tej sytuacji jest spełnienie świadczenia z zastrzeżeniem jego zwrotu.

Można zatem żądać zwrotu świadczenia, mimo że świadczący wiedział, że nie był zobowiązany, jeśli świadczenie nastąpiło z zastrzeżeniem jego zwrotu. Świadczenie to zostaje dokonane tylko na wypadek, jeśli okaże się, że zobowiązanie istniało. Najczęściej w takiej sytuacji świadczący nie jest pewien, czy jego zobowiązanie istnieje lub wie, że zobowiązanie nie istnieje, ale nie może w danym czasie tego udowodnić. Obecnie zamrożenie funkcjonowania sądów czyni zasadnym argument o niemożliwości udowodnienia swoich racji.

Zastrzeżenie zwrotu jest oświadczeniem woli i może być wyrażone w dowolny sposób. Warunkiem jest, aby dotarło do drugiej strony najpóźniej wraz z samym świadczeniem.

Co istotne, zastrzeżenie zwrotu musi nastąpić na wypadek braku zobowiązania, a nie na wypadek zajścia jakiegoś innego zdarzenia. Należy o tym pamiętać zastrzegając przed wierzycielem, że świadczymy tylko na określonych warunkach, to znaczy, że zastrzegamy możliwość żądania zwrotu pieniędzy, jeżeli będziemy już mogli udowodnić, że zobowiązanie nie istniało.

Świadczenie w celu uniknięcia przymusu

Podobnie przedstawia się sytuacja w związku z prowadzonymi postępowaniami egzekucyjnymi. Ogłoszenie stanu epidemii nie przerwało bowiem postępowań egzekucyjnych, komornicy sądowi nadal wykonują swoje obowiązki. W tym wypadku pomocną może okazać się instytucja świadczenia w celu uniknięcia przymusu (art. 411 pkt 1 k.c.).

Spełnienie świadczenia w sytuacji, gdy świadczący wiedział, że nie jest zobowiązany, gwarantuje możliwość odzyskania świadczenia, jeśli działanie dłużnika miało na celu uniknięcie przymusu. Przymusem może być ryzyko zajęcia majątku przez organ egzekucyjny, a następnie sprzedaży licytacyjnej składników tego majątku. Podobnie jak w przypadku opisywanego wyżej świadczenia z zastrzeżeniem zwrotu, również w tym wypadku należy zakomunikować wierzycielowi intencję przyświecającą spełnieniu świadczenia, a mianowicie chęć uniknięcia przymusu.

W tym miejscu warto wskazać na orzeczenie Sądu Najwyższego (sprawa IV CKN 1166/02), zgodnie z którym przepis art. 411 pkt 1 k.c. (a zatem dotyczący omawianego zagadnienia) ma zastosowanie także wówczas, gdy z żądaniem zwrotu nienależnego świadczenia występuje osoba, która wiedziała o braku własnego zobowiązania wobec egzekwującego wierzyciela i nie podjęła żadnych przewidzianych prawem czynności, zmierzających do ograniczenia lub uniemożliwienia kontynuowania egzekucji.

Depozyt sądowy

Do depozytu sądowego można złożyć przedmiot świadczenia, w określonych okolicznościach. Można do niego składać pieniądze, kosztowności, dokumenty oraz inne rzeczy. W przypadku pieniędzy, rolę depozytu pełni rachunek depozytowy Ministra Finansów. Ważne złożenie przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego ma takie same skutki, jak spełnienie świadczenia.

Dopuszczalność złożenia przedmiotu świadczenia przez dłużnika musi wynikać z ustawy. Zgodnie z przepisem art. 467 kodeksu cywilnego, dłużnik może złożyć przedmiot świadczenia do depozytu sądowego:

  1. jeżeli wskutek okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności, nie wie, kto jest wierzycielem, albo nie zna miejsca zamieszkania lub siedziby wierzyciela;
  2. jeżeli wierzyciel nie ma pełnej zdolności do czynności prawnych ani przedstawiciela uprawnionego do przyjęcia świadczenia;
  3. jeżeli powstał spór, kto jest wierzycielem;
  4. jeżeli z powodu innych okoliczności dotyczących osoby wierzyciela świadczenie nie może być spełnione.

O złożeniu przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego dłużnik powinien niezwłocznie zawiadomić wierzyciela, chyba że zawiadomienie napotyka trudne do przezwyciężenia przeszkody. Zawiadomienie powinno nastąpić na piśmie.

W celu złożenia świadczenia do depozytu sądowego, należy złożyć wniosek w sądzie właściwym, którym jest sąd miejsca wykonania zobowiązania. Jeżeli miejsca tego nie da się ustalić, właściwy jest sąd miejsca zamieszkania wierzyciela, a gdy wierzyciel jest nieznany lub gdy nie jest znane miejsce jego zamieszkania – sąd miejsca zamieszkania dłużnika.

Złożenie przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego może być dokonane dopiero po uzyskaniu zezwolenia sądu. Wyjątkiem jest świadczenie pieniędzy – wówczas złożenie do depozytu może być dokonane przed uzyskaniem zezwolenia sądu. W takim wypadku dłużnik powinien równocześnie ze złożeniem pieniędzy zgłosić wniosek o zezwolenie na złożenie do depozytu.

We wniosku o złożenie przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego należy:

  1. określić zobowiązanie, przy wykonaniu którego składa się przedmiot;
  2. przytoczyć okoliczności uzasadniające złożenie;
  3. dokładnie oznaczyć przedmiot, który ma być złożony;
  4. wskazać osobę, której przedmiot ma być wydany, oraz warunki, pod którymi wydanie ma nastąpić.

W postępowaniu o złożenie przedmiotu świadczenia do depozytu sądowego sąd nie bada prawdziwości twierdzeń zawartych we wniosku, ograniczając się do oceny, czy według przytoczonych okoliczności złożenie do depozytu jest prawnie uzasadnione.

Powyżej opisałam jedynie trzy przykładowe instytucje, z których może skorzystać osoba, chcąca uniknąć negatywnych konsekwencji zastoju, spowodowanego epidemią. Należy mieć na względzie, że pomimo obecnie panującego chaosu, w niedalekiej przyszłości czeka nas „odbicie” w praktycznych wszystkich sferach naszego życia. Warto przygotować się odpowiednio, aby to „odbicie” było możliwie bezbolesne.

ZAWIESZENIE DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ JAKO FORMA „PRZECZEKANIA” PANDEMII?

Czas pandemii koronawirusa jest niewątpliwie najtrudniejszym wyzwaniem dla setek tysięcy przedsiębiorców z jakim przyszło im się mierzyć w ostatnich latach. Przyjęta w tzw. „tarczy antykryzysowej” forma wsparcia polega w przeważającej mierze na zwolnieniach lub odroczeniach w płatnościach podatków i składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Jednakże w obecnym stanie prawnym istnieje narzędzie prawne umożliwiające przedsiębiorcom czasowe odciążenie od, co do zasady, wszelkich zobowiązań publicznoprawnych.

Nie zatrudniasz pracowników?

Zgodnie z art. 22 ustawy z dnia 6 marca 2018 roku Prawo przedsiębiorców przedsiębiorca niezatrudniający pracowników może zawiesić wykonywanie działalności gospodarczej na zasadach określonych w ustawie, z uwzględnieniem przepisów dotyczących ubezpieczeń społecznych.

Przyjmuje się, że przez pracowników rozumie się osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę (art. 2 Kodeksu pracy). W związku z czym wskazuje się, że „zatrudnianie” przez przedsiębiorców na podstawie umów cywilnoprawnych (zlecenia, o dzieło, współpracę, itp.) nie stanowi przeszkody dla zawieszenia działalności gospodarczej Jednakże umowy te w okresie zawieszenia nie mogą być przez strony wykonywane.

Co istotne, z uprawnienia do zawieszenia działalności skorzystać może również przedsiębiorca zatrudniający wyłącznie pracowników przebywających na urlopie macierzyńskim, urlopie na warunkach urlopu macierzyńskiego, urlopie wychowawczym lub urlopie rodzicielskim niełączących korzystania z urlopu rodzicielskiego z wykonywaniem pracy u pracodawcy udzielającego tego urlopu. W przypadku zakończenia korzystania z urlopów lub złożenia przez pracownika wniosku dotyczącego łączenia korzystania z urlopu rodzicielskiego z wykonywaniem pracy u pracodawcy udzielającego tego urlopu, pracownik ma prawo do wynagrodzenia jak za przestój, określonego przepisami prawa pracy, do zakończenia okresu zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej.

Zawieszenie – jak to zrobić?

Zawieszenie działalności następuje na wniosek przedsiębiorcy składany do CEIDG (w przypadku przedsiębiorców wpisanych do CEIDG) lub sądu rejestrowego (w przypadku przedsiębiorców wpisanych do rejestru przedsiębiorców KRS). W pierwszym przypadku zawiesić można na czas nieokreślony lub określony, lecz nie krótszy niż 30 dni. W drugim na okres od 30 dni do 24 miesięcy. Okres zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej rozpoczyna się od dnia wskazanego we wniosku o wpis informacji o zawieszeniu i nie jest on dla przedsiębiorcy wiążący, bowiem w każdej, co do zasady, chwili może zostać złożony wniosek o wznowienie wykonywania działalności gospodarczej.

Spółka cywilna

Jeżeli przedsiębiorca wykonuje działalność gospodarczą jako wspólnik spółki cywilnej, zawieszenie wywołuje skutki prawne, jeżeli wszyscy wspólnicy zawieszą swoją działalność. Co istotne, w sytuacji, gdy przedsiębiorca prowadzi działalności jako wspólnik kilku spółek cywilnych bądź też w jednej spółce cywilnej oraz poza tą spółką (tzw. jednoosobowa działalność gospodarcza) może wybrać, którą z działalności chce zawiesić.

Skutki zawieszenia

Jak wynika z samej nazwy tej instytucji, w okresie zawieszenia przedsiębiorca nie może wykonywać działalności gospodarczej, jak również osiągać bieżących przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej. Złamanie tego zakazu skutkować może wadliwością zawieszenia, wskutek czego przedsiębiorca może być obowiązany do poniesienia wszelkich ciężarów publicznoprawnych, tak jak gdyby nigdy nie zawiesił swojej działalności. Jednakże jak wskazuje ustawodawca w art. 25 ust. 2 ustawy przedsiębiorca w tym okresie może:

  • wykonywać wszelkie czynności niezbędne do zachowania lub zabezpieczenia źródła przychodów, w tym rozwiązywania zawartych wcześniej umów,
  • przyjmować należności powstałe przed datą zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej;
  • zbywać własne środki trwałe i wyposażenie;
  • uczestniczyć w postępowaniach sądowych postępowaniach podatkowych i administracyjnych związanych z działalnością gospodarczą wykonywaną przed datą zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej;
  • osiągać przychody finansowe, także z działalności prowadzonej przed datą zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej;
  • powołać albo odwołać zarządcę sukcesyjnego.

Wskazane powyżej prawa przedsiębiorcy w okresie zawieszenia działalności gospodarczej mają charakter zupełny, co oznacza, że wykroczenie poza ich zakres może zostać uznane przez właściwe organy za wykonywanie działalności gospodarczej. Niewątpliwie jednak ustawodawca umożliwił przedsiębiorcom podejmowanie szeregu czynności mających na celu zabezpieczenie przedsiębiorstwa w okresie zawieszenia. 

Pewne obowiązki jednak pozostają…

Zawieszenie nie zwalnia przedsiębiorców również z obowiązków, takich jak:

  • poddanie się kontroli, na zasadach przewidzianych dla przedsiębiorców wykonujących działalność gospodarczą;
  • wykonywanie wszelkich obowiązków nakazanych przepisami prawa;
  • uczestniczenie w postępowaniach sądowych, postępowaniach podatkowych i administracyjnych związanych z działalnością gospodarczą wykonywaną przed datą zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej
  • regulowanie zobowiązań powstałych przed datą zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej.

Istotnym wnioskiem, zwłaszcza w obecnej sytuacji gospodarczej jest, że w okresie zawieszenia działalności gospodarczej przedsiębiorca będący osobą fizyczną może podejmować działalność zarobkową w postaci świadczenia pracy na podstawie stosunku pracy, jak również osiągać przychody z majątku prywatnego. Instytucja zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej może zatem stanowić dla części przedsiębiorców formę „przeczekania” okresu pandemii.

Ograniczenia egzekucji komorniczej z majątku pracodawcy

W ostatnim czasie kancelarie komornicze zalały wnioski dłużników, będących osobami fizycznymi, nieprowadzącymi działalności gospodarczej, o „wstrzymanie” egzekucji ze względu na koronawirusa. O ile takie działanie nie znajduje obecnie przekonującego uzasadnienia w kontekście osób niebędących przedsiębiorcami, o tyle ci drudzy mają teraz sporo powodów do zmartwień. Przedsiębiorcy czekają zatem z niecierpliwością na „tarczę antykryzysową”, która tworzyć ma pakiet rozwiązań prawnych, umożliwiających przetrwanie w tych trudnych warunkach gospodarczych. Tymczasem od dawna obowiązujące przepisy postępowania cywilnego przewidują mechanizmy, których celem ma być między innymi zmniejszenie dolegliwości związanych z prowadzoną z majątku przedsiębiorcy egzekucją komorniczą, zwłaszcza w relacji pomiędzy pracodawcą, a pracownikami.

Rachunek bankowy

Zajęcie rachunku bankowego przez komornika sądowego następuje z chwilą doręczenia bankowi zawiadomienia o zakazie wypłat z rachunku dłużnika. Zajęciem objęte są nie tylko środki zgromadzone na rachunku dłużnika w dniu doręczenia bankowi zawiadomienia o zakazie wypłat, lecz także środki, które znajdą się na nim po tej dacie aż do zakończenia egzekucji. Nie zawsze jednak cała zgromadzona na danym rachunku kwota podlega zajęciu. Wyjątki przewidziane między innymi w art. 890 k.p.c. oraz w przepisach pozakodeksowych.

Wynagrodzenia pracownicze

Zgodnie z art. 890 § 2 k.p.c. wynikający z zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego zakaz wypłat z tego rachunku nie dotyczy bieżących wypłat na wynagrodzenie za pracę wraz z podatkami i innymi ciężarami ustawowymido wysokości przeciętnego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski” na podstawie art. 20 pkt 2 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. z 2018 r. poz. 1270 i 2245 oraz z 2019 r. poz. 39, 730 i 752).

Wypłata na wynagrodzenie za pracę następuje po złożeniu komornikowi odpisu listy płac lub innego wiarygodnego dowodu.

W takim przypadku bank dokonuje wypłaty wynagrodzenia za pracę do rąk dłużnika – pracodawcy. Jeżeli bank dokonuje wypłat z zajętego rachunku niezgodnie z zezwoleniem komornika, ponosi odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę.

Należy jednak mieć na uwadze, że pracownicy mogą dochodzić od pracodawcy na zasadach ogólnych należności zaległych lub przewyższających kwotę przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia.

Produkty lecznicze

Kolejne ograniczenie przedmiotowe egzekucji wynikające z przepisów postępowania cywilnego zostały wskazane w przepisie art. 829 pkt 7 k.p.c. Zgodnie z tym przepisem nie podlegają egzekucji produkty lecznicze w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne (Dz. U. z 2019 r. poz. 499, 399 i 959) niezbędne do funkcjonowania podmiotu leczniczego w rozumieniu przepisów o działalności leczniczej przez okres trzech miesięcy oraz niezbędne do jego funkcjonowania wyroby medyczne w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 20 maja 2010 r. o wyrobach medycznych (Dz. U. z 2019 r. poz. 175, 447 i 534).

Przepis ten chroni zatem wszystkie niepubliczne placówki opieki zdrowotnej, które obecnie borykają się z problemem spadku przychodów, jak chociażby gabinety dentystyczne lub firmy zapewniające zabezpieczenie medyczne imprez masowych. Nie ulega również wątpliwości, że powszechny sprzeciw budziłaby egzekucja kierowana do ruchomości stanowiących wyposażenie placówek służby zdrowia.

Wyłączenia na podstawie prawa bankowego

Kolejne wyłączenia, o szerszym zasięgu, bo dotyczącym również dłużnika nieprowadzącego działalności gospodarczej, wprowadza prawo bankowe.

Zgodnie z art. 54 ust. 1 ustawy Prawo bankowe środki pieniężne znajdujące się na rachunkach oszczędnościowych, rachunkach oszczędnościowo-rozliczeniowych oraz na rachunkach terminowych lokat oszczędnościowych jednej osoby, niezależnie od liczby zawartych umów, są wolne od zajęcia na podstawie sądowego lub administracyjnego tytułu wykonawczego, w każdym miesiącu kalendarzowym, w którym obowiązuje zajęcie, do wysokości 75% minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Kwota wolna od zajęcia może być wykorzystana przez posiadacza rachunku w dowolny sposób. Posiadacz może zatem przelać te środki na inny rachunek bankowy. Jednak w sytuacji, gdy z rachunku bankowego, na który dłużnik wpłaci środki jest prowadzona egzekucja, to przyjmuje się, że tak przelana kwota nie będzie już podlegała zwolnieniu od zajęcia (do wysokości limitu określonego wyżej). Wskazuje się bowiem, że jeżeli rachunek bankowy jest zajęty, a uprawniony w taki sposób zadysponował kwotą wolną od egzekucji, to dokonanie następnie wpłaty na inny rachunek powoduje, że cała wpłacona kwota objęta jest już skutkami zajęcia.

Przepraszam, ale dzisiaj nieczynne – czyli o zamknięciu granic

Przywykliśmy do tego, że podróżując po krajach Unii Europejskiej nie musimy już – jak za dawnych lat – stać w wielogodzinnych kolejkach, żeby przekroczyć granice. Kontrola graniczna jadąc do Niemiec? Jakieś żarty. Niestety obecna sytuacja spowodowana szerzącym się rozprzestrzenianiem koronawirusa sprawiła, że kontrola – i to wzmożona kontrola – ponownie stała się konieczna.

Od 15 marca 2020r. Polska przywróciła tymczasowo kontrole granicznej państwowej do dnia 13 kwietnia 2020r. na granicy z:

  • Republiką Czeską;
  • Republiką Federalną Niemiec;
  • Republiką Litewską;
  • Republiką Słowacką;

a także w portach:

  • morskich stanowiących granicę wewnętrzną w rozumieniu kodeksu granicznego Schengen;
  • lotniczych stanowiących granicę wewnętrzną w rozumieniu kodeksu granicznego Schengen.

Nie jest to pierwszy przypadek czasowo przywróconych kontroli granicznych. Wcześniej miało to miejsce m.in. w 2012 roku w związku z organizowanymi mistrzostwami Europy w piłce nożnej UEFA,  czy też w 2016 roku z związku ze Szczytem NATO w Warszawie oraz Światowymi Dniami Młodzieży. Jest to jednak pierwszy przypadek przywrócenia kontroli niezwiązany z planowanymi ważnymi wydarzeniami. Pierwszy raz (i prawdopodobnie nie ostatni) doszło również do przedłużenia czasu trwania tymczasowych kontroli granicznych.

Układ Schengen – dla przypomnienia

Polska przystąpiła do Układu z Schengen 21 grudnia 2007. Układ z Schengen miał na celu ułatwić obywatelom państw – sygnatariuszy przemieszanie się pomiędzy granicami. Do układu Schengen przystąpiło 26 państw – 22 państwa to państwa członkowskie Unii Europejskiej oraz Islandia, Norwegia, Szwajcaria i Liechtenstein. Jak wspomniałam powyżej pozwoliło nam to na swobodne przemieszczanie się między państwami, a o kontrolach i kolejkach (co do zasady) mogliśmy zapomnieć.

Oczywiście, przewidziano możliwość wprowadzenia tymczasowej kontroli granic wewnętrznych  przypadkach, a mianowicie gdy:

– istnieje poważne zagrożenie porządku publicznego lub bezpieczeństwa wewnętrznego w danym państwie członkowskim na obszarze bez wewnętrznej kontroli granicznej,

– nie ma innej możliwości zabezpieczenia obszaru bez wewnętrznej kontroli granicznej (ostateczne rozwiązanie),

a także procedury jej wdrażania.

Procedura szczególna

W razie poważnego zagrożenia porządku publicznego lub bezpieczeństwa wewnętrznego w państwie członkowskim – państwo członkowskie może wyjątkowo i w trybie natychmiastowym przywrócić kontrolę graniczną na granicach wewnętrznych, na ograniczony okres nieprzekraczający dziesięciu dni.

Należy powiadomić o tym równocześnie odpowiednio pozostałe państwa członkowskie i Komisję oraz przekazać informacje na temat czasu i zakresu przywrócenia kontroli oraz przedstawić powody przywrócenia kontroli.

Po upływie 10 dni, w razie gdy zagrożenie utrzymuje się dalej, dane państwo członkowskie może zdecydować o przedłużeniu kontroli granicznej na granicach wewnętrznych na odnawialne okresy nie dłuższe niż 20 dni.

I właśnie ta procedura znalazła w ostatnim czasie zastosowanie…nie tylko w Polsce.

Polska nie jest jedynym państwem, które przywróciło tymczasową kontrolę na granicach

Tymczasowa kontrola granic stosownie do wyżej opisanych procedur została przywrócona zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 13 marca 2020r. w sprawie przywrócenia tymczasowo kontroli granicznej osób przekraczających granicę państwową stanowiącą granicę wewnętrzną (dalej: Rozporządzenie I) uchwalonym w oparciu o art. 17a ustawy z dnia 12 października 1990r. o ochronie granicy państwowej (dalej: Ustawa o granicach), zmienianym kilkukrotnie – ostatni raz w dniu 24 marca 2020r.

Mimo, że Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) stoi na stanowisku, że przywrócenie kontroli granicznych na granicach wewnętrznych w celu odmowy wjazdu nie jest uznawane za odpowiedni środek zapobiegawczy (ani naprawczy), Polska nie jest jedynym państwem, w którym zostały przywrócone tymczasowe kontrole granic.

Poza Polską o tymczasowym przywróceniu kontroli na granicach notyfikowały inne państwa – Austria, Węgry, Czechy, Słowacja, Dania, Litwa, Niemcy, Estonia, Portugalia, Hiszpania, Belgia, Finlandia, Norwegia i zgodnie z ostatnimi doniesieniami – również Szwajcaria.

Jak reagują instytucje UE?

16 marca Komisja Europejska złożyła wniosek legislacyjny w sprawie tymczasowych ograniczeń – Communication from the Commission to the European Parliament, The European Council and the Council COVID-19: Temporary Restriction on Non-Essential Travel to the EU – dotyczący zamknięcia granic zewnętrznych EU na okres 30 dni, który został zatwierdzony przez wszystkie Państwa członkowskie strefy Schengen.

Dodatkowo Komisja przedstawiła wytyczne dla państw członkowskich dotyczące środków zarządzania granicami odnoszących się do zdrowia w kontekście sytuacji wyjątkowej związanej z COVID-19.

Celem jest ochrona zdrowia obywateli, zagwarantowanie odpowiedniego traktowania osobom, które są zmuszone do odbycia podróż, a także zapewnienie dostępności towarów podstawowych i usług podstawowych – w tym zalecenia dotyczące wewnętrznych przejść granicznych w ramach transeuropejskiej sieci transportowej (TEN-T) jako przejść granicznych dla „zielonych korytarzy”.

Państwa członkowskie muszą ponadto ułatwiać tranzyt obywateli UE powracających do państwa członkowskiego, którego są obywatelami lub w którym mają miejsce zamieszkania.

Polacy poza UE a utrudniony powrót do domu

Wobec przywróconych kontroli, zakazów wjazdów a także odwołanych lotów do domu, osoby pozostające obecnie poza granicami kraju, które chciałyby wrócić – mają bardzo utrudnione zadanie. W Polsce została wprowadzona akcja rządu oraz PLL Lot – #lotdodomu, inne państwa członkowskie UE również organizują wsparcie dla swoich obywateli.

Najbardziej problematyczny wydaje się jednak powrót do domu z państw trzecich. Należy pamiętać, że podczas podróży zagranicznych, w kryzysowych sytuacjach jak ta, można liczyć zawsze na opiekę konsularną.

W przypadku, gdy znajdujemy się w państwie nienależącym do Unii Europejskiej, w którym nie ma polskiej ambasady czy konsulatu, jako obywatele UE mamy prawo do pomocy konsularnej ze strony przedstawicielstw innych państw członkowskich Unii Europejskiej.

Zasądzone koszty procesu wraz z odsetkami – zwłoka przegranej strony może sporo kosztować

Zasada, zgodnie z którą wierzycielowi od dochodzonej przez niego należności głównej należą się odsetki, gdy dłużnik spóźnia się z zapłatą – nawet w sposób przez siebie niezawiniony, jest już powszechnie znana.

Jednak od 7 listopada 2019 r. podobna reguła znajduje zastosowanie również w odniesieniu do kosztów postępowania cywilnego, o których sąd rozstrzyga w kończącym je orzeczeniu.

Co składa się na koszty postępowania?

Przypomnijmy, że koszty postępowania to koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony strony w procesie. Składają się na nie w szczególności: poniesione przez stronę koszty sądowe, wynagrodzenie i wydatki pełnomocnika, koszty sądowe oraz koszty nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa strony.

Od kiedy należne odsetki?

Obecnie stronie, na rzecz której koszty procesu zostaną zasądzone, przysługują od nich również odsetki, w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie. Należą się one za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia ich zapłaty na rzecz strony, która wygrała spór.

W odniesieniu do wyroków sądów odwoławczych oraz Sądu Najwyższego, a więc, gdy orzeczenie stanie się prawomocne już z chwilą wydania, naliczanie kwoty odsetek rozpocznie się dopiero po upływie tygodnia od dnia ogłoszenia rozstrzygnięcia – do dnia zapłaty. Jeśli ww. orzeczenie podlega doręczeniu z urzędu – termin ten zacznie biec po upływie tygodnia od dnia jego doręczenia stronie obowiązanej do ich uiszczenia do dnia zapłaty.

Nowe przepisy przewidują jednocześnie przypadki, w których odsetki od kwot poniesionych wydatków przysługiwać będą jeszcze przed wydaniem orzeczenia kończącego sprawę. Decyzję taką może podjąć sąd, jeśli strona wygrywająca w toku procesu poniosła szczególnie wysoki wydatek podlegający zwrotowi. Chodzi tu zwłaszcza o znaczną zaliczkę na poczet przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego, który w okolicznościach danego przypadku okazał się być niezbędny. Wówczas na wniosek strony obciążonej obowiązkiem uiszczenia takiej zaliczki, termin początkowy naliczania odsetek może zostać przez sąd ustalony już na dzień poniesienia tego wydatku.

Kto jest obowiązany do zapłaty?

W zależności od rozstrzygnięcia sądu, obowiązkiem zapłaty kosztów procesu oraz naliczanych odsetek może zostać powód, pozwany, obie strony lub żadna z nich.

Powód jako przegrywający proces co do zasady zostanie obciążony odsetkami, jeżeli:

  • sąd oddali wyrokiem powództwo w całości;
  • sąd odrzuci pozew;
  • postępowanie zostanie umorzone na skutek upływu okresu zawieszenia postępowania;
  • postępowanie zostanie umorzone na skutek cofnięcia pozwu przez powoda;
  • pomimo zasadności swojego roszczenia, które pozwany spełnił w toku postępowania powód nie cofnął pozwu, sąd ostatecznie oddalił jego żądanie, mimo jego zasadności w chwili wytoczenia powództwa.

Pozwany zaś będzie uznany za przegrywającego proces, jeżeli sąd uwzględni powództwo skierowane przeciwko niemu, wydając wyrok lub nakaz zapłaty.

Odsetki, o których mowa, podobnie zresztą jak same koszty procesu, zasądzane na rzecz strony, a nie jej pełnomocnika. Jeśli więc zapłata jego wynagrodzenia nastąpić ma po zakończonym procesie,  odsetki przyznane przez sąd od tego wynagrodzenia należeć będą się tylko, gdy wynikać będzie to z umowy z mocodawcą.

Cel zmian

Wprowadzone zmiany odchodzą więc od zasady nominalnego rozliczenia poniesionych w toku procesu kosztów, tj. w wysokości, w jakiej zostały poniesione. Było to szczególnie dotkliwe przy długotrwałych sporach, gdzie z reguły siła nabywcza ponoszonych wydatków spadała w biegiem toczącego się postępowania. Przyjęte nowe rozwiązanie ma więc na celu przynajmniej częściową rekompensatę straty jaką poniosła strona wygrywająca spór z powodu zamrożenia środków, wyłożonych w toku postępowania. Co istotne, nowe zasady, przewidujące obciążanie strony odsetkami od zasądzonych kosztów stosuje się tylk

Umowa dowodowa w sprawach gospodarczych – czym jest i kiedy znajdzie zastosowanie?

Nowością wprowadzoną do Kodeksu Postępowania Cywilnego w związku z przywróceniem postępowań w sprawach gospodarczych jest umowa dowodowa.

Jest ona rodzajem umowy procesowej, na podstawie której strony mogą uzgodnić wyłączenie określonych dowodów w postępowaniu gospodarczym w sprawie z określonego stosunku prawnego, który nawiązał się między nimi na podstawie określonej umowy. Kluczowy zadaniem opisanej instytucji jest więc uwypuklenie zasady, że to strony postępowania cywilnego odgrywać mają kluczową rolę w wyznaczaniu kierunku procesu i tym samym mogą przyczynić się do sprawniejszego rozwiązania trawiącego je sporu.

Skutkiem zawarcia umowy dowodowej jest zakaz dopuszczenia przez sąd z urzędu dowodu, który strony wspólnie postanowiły wyłączyć z materiału procesowego. Wyłączenie to nie dotyczy dowodów przeprowadzonych już przez sąd przed ich wykluczeniem w porozumieniu stron.

Jak powinna wyglądać umowa dowodowa?

By zapobiec podważania istnienia i postanowień umowy dowodowej, konieczne jest, by została zawarta na piśmie (pod rygorem nieważności) lub ustnie przed sądem. Jeśli strony zawarły kilka następujących po sobie umów dowodowych – w razie wątpliwości – przyjmuje się, że umowa późniejsza utrzymuje w mocy te postanowienia umowy wcześniejszej, które da się z nią pogodzić. Jednocześnie, umowa zawarta z zastrzeżeniem terminu lub warunku nie będzie mogła być uznana za ważną.

Umowa dowodowa musi dotyczyć konkretnego stosunku prawnego, który dodatkowo wynika z umowy cywilnoprawnej. Niedopuszczalne jest więc, by objąć nią łącznie całość stosunków, jakie występują pomiędzy danymi stronami. Oznacza to, że nie może ona odnosić się do roszczeń wynikających ze stosunków pozaumownych, w szczególności zaś z czynów niedozwolonych. Nie ma natomiast momentu granicznego, w którym umowa dowodowa może być zawarta. Można wiec podpisać ją nawet po powstaniu sporu.

Co można objąć wyłączeniem?

Umowa dowodowa może wyłączyć z postępowania dowodowego „określone dowody”. Na tym tle pojawiają się wątpliwości, czy oznacza to, że strony mogą jedynie uzgodnić wyłączenie konkretnych dowodów, np. zeznań świadków, opinii biegłych sądowych, czy też można umówić się na ograniczenie np. liczby powoływanych dowodów.

Są zalety…

Nowe rozwiązanie ma przede wszystkim przyspieszyć rozstrzygnięcia sądowych sporów pomiędzy przedsiębiorcami. Może to przejawiać się chociażby poprzez rezygnację z dowodu w postaci opinii biegłego, których sporządzanie zajmuje w reguły długie miesiące, co wydłuża przedłuża procedowanie i opóźnia wydanie ostatecznego orzeczenia.

… i obawy.

Ogólne sformułowanie przepisów rodzi jednak również wątpliwości w ich praktycznym stosowaniu przez przedsiębiorców. W szczególności obawy budzi ryzyko narzucania przez silniejsze strony kontraktów biznesowych wyłączenia niektórych dowodów już na etapie negocjowania i zawierania umowy głównej. Nie można pominąć też potencjalnej chęci utrudnienia sądowi dojścia do prawdy materialne poprzez zatajenie nieprawidłowości w prowadzanej przez stronę działalności, właśnie poprzez odpowiednio wczesne wyłączenie niewygodnych dla niej źródeł dowodowych.

Sądy na etapie rozpatrywania sporów będą miały możliwość unieważnienia umowy, jeśli uznają, że w sposób nieuprawniony zapewnia przewagę jednej ze skonfliktowanych stron. Wymagać będzie to jednak jednostkowej oceny, dokonywanej dopiero na etapie postępowania sądowe. Dlatego tak istotne staje się posługiwanie się nowym narzędziem z rozwagą i ostrożnością – w szczególności przy zawieraniu umowy dowodowej w formie proponowanej z góry przez kontrahenta.

Zmiana właściwości miejscowej dla roszczeń z umów

Niezwykle często rozstrzygane przez sądy cywilne spory wynikają ze stosunków umownych łączących zwaśnione strony, a dotyczyć mogą one w szczególności kwestii związanych z wykonaniem, rozwiązaniem, ustaleniem istnienia umowy, jak również roszczeń odszkodowawczych powstałych na tle niewykonania bądź nienależytego wykonania zobowiązania. W takim wypadku powód może wytoczyć powództwo według właściwości ogólnej pozwanego albo przed sąd miejsca wykonania umowy (właściwość przemienna).

W tym pierwszym przypadku będzie to sąd, w okręgu którego pozwany ma miejsce zamieszkania bądź siedzibę, jeżeli nie jest osobą fizyczną. Natomiast właściwość przemienną dla tego typu powództw reguluje przepis art. 34 §1 k.p.c. zgodnie z którym powództwo o zawarcie umowy, ustalenie jej treści, o zmianę umowy oraz o ustalenie istnienia umowy, o jej wykonanie, rozwiązanie lub unieważnienie, a także o odszkodowanie z powodu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy można wytoczyć przed sąd miejsca jej wykonania.

Obszerna nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego z 4 dnia lipca 2019 roku, której większość przepisów weszła w życie z dniem 7 listopada 2019 roku istotnie zmieniła sposób ustalania właściwości miejscowej sądu w oparciu o właściwość przemienną, bowiem do art. 34 dodany został paragraf drugi wprowadzający definicję miejsca wykonania umowy, zgodnie z którą za miejsce wykonania umowy uważa się miejsce spełnienia świadczenia charakterystycznego dla umów danego rodzaju, w szczególności w przypadku:

  1. sprzedaży rzeczy ruchomych – miejsce, do którego rzeczy te zgodnie z umową zostały lub miały zostać dostarczone;
  2. świadczenia usług – miejsce, w którym usługi zgodnie z umową były lub miały być świadczone.

W poprzednim stanie prawnym przepisy Kodeksu postępowania cywilnego nie zawierały definicji tego pojęcia, w związku z czym korzystano z rozumienia nadanego przez przepis art. 454 §1 Kodeksu cywilnego zgodnie z którym jeżeli miejsce spełnienia świadczenia nie jest oznaczone ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione w miejscu, gdzie w chwili powstania zobowiązania dłużnik miał zamieszkanie lub siedzibę. Jednakże świadczenie pieniężne powinno być spełnione w miejscu zamieszkania lub w siedzibie wierzyciela w chwili spełnienia świadczenia; jeżeli wierzyciel zmienił miejsce zamieszkania lub siedzibę po powstaniu zobowiązania, ponosi spowodowaną przez tę zmianę nadwyżkę kosztów przesłania.

Szczególną uwagę należy zwrócić na zdanie drugie powyższego przepisu, które wskazuje, że zobowiązanie pieniężne wynikające z umowy powinno zostać spełnione w miejscu zamieszkania lub w siedzibie wierzyciela. Odczytywanie przepisu art. 34 k.p.c. za pomocą definicji długu oddawczego unormowanej w art. 454 §1 k.c. umożliwiało wierzycielom wytaczanie powództw o zapłatę do sądów właściwych ze względu na swoje miejsce zamieszkania (siedzibę), a nie dłużników.

Skutkiem dodania paragrafu drugiego po art. 454 §1 k.p.c. jest definitywne odejście od interpretowania miejsca wykonania umowy jako miejsca zamieszkania (siedziby) wierzyciela. Ustawodawca przy definiowaniu miejsca wykonania umowy posłużył się znaną doktrynie prawa prywatnego międzynarodowego teorią świadczenia charakterystycznego, którą wykorzystał także prawodawca unijny do wskazania prawa właściwego dla zobowiązań umownych w Rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 593/2008 z dnia 17 czerwca 2008 roku w sprawie prawa właściwego dla zobowiązań umownych (Rzym I). Zgodnie z tą koncepcją świadczeniem charakterystycznym jest to świadczenie, które pozwala odróżnić daną umowę od innych stosunków zobowiązaniowych oraz dzięki któremu realizowana jest jej podstawowa funkcja. W związku z czym świadczeniem takim, co do zasady, nigdy nie jest świadczenie pieniężne, gdyż samo zobowiązanie do zapłaty nie jest przejawem charakterystyczności (swoistości) żadnego stosunku umownego. (zob. J. Mucha, [w:] T. Zembrzuski (red.), Kodeks postępowania cywilnego. Tom I., art. 34, pkt 7, LEX 2019).

Rozwiązanie to sprawia, że w przeważającej większości powództw o zapłatę powstałych na tle stosunku umownego sądem właściwym miejscowo będzie sąd, w okręgu którego miejsce zamieszkania (siedzibę) ma dłużnik, a nie wierzyciel. Jest to zamierzony zabieg ustawodawcy przyświecający przy lipcowej nowelizacji k.p.c., której nadrzędnym celem jest przyspieszenie biegu postępowań sądowych. Uniemożliwienie wytaczania powództw przed sąd właściwy dla miejsca zamieszkania (siedziby) powoda ma na celu „odciążenie” sądów wielkomiejskich, bowiem większość powództw o zapłatę wytaczana jest przez przedsiębiorców, którzy swoje siedziby mają we większych ośrodkach miejskich, przez co czas oczekiwania na rozpoznanie podobnej trudności sprawy w sądach w mniejszych miejscowościach był krótszy.

Z tym zabiegiem koresponduje także zmiana obowiązku badania przez sąd swojej właściwości z urzędu. W poprzednim stanie prawnym w sytuacji, gdy nie zachodził przypadek właściwości wyłącznej, sąd badał swoją właściwość miejscową wyłącznie na zarzut pozwanego podniesiony przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy (art. 202 k.p.c. w brzmieniu sprzed nowelizacji z dnia 4 lipca 2019 roku). W związku z czym, jeżeli powód wniósł pozew świadomie do sądu niewłaściwego miejscowo, a pozwany okoliczności tej nie zarzucił przy pierwszej czynności procesowej, sądem właściwym do końca postępowania był sąd, do którego złożony został pozew. Z racji, że jedyną negatywną konsekwencją świadomego wytaczania powództw przed sąd niewłaściwy miejscowo było tylko wydłużenie postępowanie ze względu na konieczność przekazania sprawy sądowi właściwemu, z mechanizmu tego wierzyciele bardzo chętnie korzystali.

Po nowelizacji, niewłaściwość dającą się usunąć za pomocą umowy stron sąd bierze pod rozwagę z urzędu tylko do czasu doręczenia pozwu. (art. 200 §12 zd. 1 k.p.c.). Niewątpliwie narzędzie to wyegzekwuje pełniejszą realizację przepisów o właściwości miejscowej niż dotychczas.

Odnosząc się do zmian związanych z właściwością miejscową zwrócić uwagę należy jeszcze na wzmocnienie pozycji konsumenta, bowiem zgodnie z nowo dodanym paragrafem 2 do art. 38 k.p.c. przepisów o właściwości przemiennej nie stosuje się do spraw przeciwko konsumentom. Jak wynika z uzasadnienia projektu ustawy nowelizującej k.p.c., realizujący na terenie całej Polski przedsiębiorcy posiadający swoje siedziby w największych miastach (głównie w Warszawie) wykorzystywali art. 34 k.p.c. w zw. 454 k.c. w celu wytoczenia powództwa przed sądem dla nich najdogodniejszym, a często znacznie oddalonym od miejsca zamieszkania konsumenta. Co istotne, wprowadzenie do k.p.c. pojęcia świadczenia charakterystycznego uzasadnione zostało właśnie koniecznością ochrony konsumenta.

Nowelizację przepisów o właściwości przemiennej sporów wynikających z umów należy ocenić negatywnie. Po pierwsze, dla całkowitego wykluczenia nadużywania przez przedsiębiorców właściwości przemiennej przy powództwach o świadczenie pieniężne (art. 34 k.p.c. w zw. z art. 454 k.c.) wystarczyło zakończyć na wyłączeniu możliwości stosowania przepisów o właściwości przemiennej w stosunkach z konsumentami (co też uczyniono poprzez wprowadzenie art. 38 § 2 k.p.c.). W obecnym stanie prawnym art. 34 k.p.c. nie ma zastosowania w przypadku powództw, w których pozwanym jest konsument. Po drugie, znowelizowany przepis art. 34 §1, 2 k.p.c. będzie miał znaczenie w sporach między przedsiębiorcami, co znacznie utrudni windykację roszczeń przedsiębiorcom sprzedającym towary lub świadczącym usługi na odległość, co w nowoczesnej gospodarce jest coraz powszechniejsze. Wprowadzanie do każdej zawieranej umowy klauzuli wskazującej sąd właściwy dla rozpoznania ewentualnego sporu rozwiązuje tą niedogodność jedynie częściowo, gdyż umowa taka dla swej procesowej skuteczności musi być zawarta w formie pisemnej (art. 46 k.p.c.), co zwłaszcza przy mniejszych transakcjach oraz postępującej digitalizacji nie zawsze jest standardem w obrocie.

Nowy obowiązek od 07 listopada – doręczenia pism przez komornika sądowego

Dnia 07 listopada weszła w życie kolejna część przepisów rozległej nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego. Jednym z nowych obowiązków, jaki spoczął na stronie inicjującej postępowanie sądowe, będzie potrzeba powierzenia komornikowi sądowemu doręczenia pozwu lub innego pisma procesowego.

Zgodnie z nowym przepisem art. 1391 k.p.c., jeżeli pozwany, pomimo dwukrotnej awizacji przesyłki, nie odebrał pozwu lub innego pisma procesowego wywołującego potrzebę podjęcia obrony jego praw, a w sprawie nie doręczono mu wcześniej żadnego pisma i nie ma zastosowania przepis art. 139 § 2-31 przewidujący możliwe przypadki doręczenia zastępczego lub inny przepis szczególny przewidujący skutek doręczenia, sędzia przewodniczący zawiadamia o tym powoda, przesyłając mu przy tym odpis pisma dla pozwanego i zobowiązuje go do doręczenia tego pisma pozwanemu za pośrednictwem komornika.

Na doręczenie pisma za pośrednictwem komornika powód mieć będzie dwa miesiące od dnia doręczenia mu zobowiązania. W tym terminie powód winien złożyć do akt sprawy potwierdzenie doręczenia pisma pozwanemu za pośrednictwem komornika albo zwrócić pismo do sądu i wskazać aktualny adres pozwanego lub dowód, że pozwany przebywa pod adresem wskazanym w pozwie.

Po bezskutecznym upływie 2- miesięcznego terminu, sąd będzie mógł z urzędu zawiesić postępowanie.

Co zrobi komornik?

Komornik powinien dokonać doręczenia w omawianym trybie w terminie 14 dni od dnia otrzymania zlecenia, jednak jest to wyłącznie termin instrukcyjny co oznacza, że doręczenie pisma po jego upływie jest skuteczne.

Co istotne, fizycznego doręczenia korespondencji nie musi dokonywać osobiście komornik sądowy. Może to zrobić również asesor komorniczy, aplikant komorniczy lub nawet pracownik kancelarii, działający na podstawie pisemnego upoważnienia komornika.

Jeżeli adresata nie zastano przy próbie doręczenia, komornik ustala, czy adresat zamieszkuje pod wskazanym adresem. Aby to ustalić, komornik może żądać niezbędnych informacji od instytucji innych, aniżeli wymienione w art. 761 §1 pkt 1-12 k.p.c. oraz od osób nieuczestniczących w postępowaniu, a zatem, ze względu na ograniczenie źródeł osobowych, od których komornik może pozyskać informacje, komornik powinien skorzystać z tej możliwości bezpośrednio w trakcie próby doręczenia pisma. Za nieuzasadnioną odmowę udzielenia organowi egzekucyjnemu wyjaśnień lub informacji albo za udzielanie informacji lub wyjaśnień świadomie fałszywych, osoba odpowiedzialna może być na wniosek wierzyciela lub z urzędu ukarana przez komornika grzywną do dwóch tysięcy złotych.

Treść dokonanych podczas próby doręczenia korespondencji ustaleń komornik wciąga do sporządzanego protokołu.

Należy mieć na uwadze, że obowiązek doręczenia pisma bezpośrednio adresatowi wyłącza skuteczność doręczenia tego pisma domownikowi adresata albo innym osobom, choćby nawet podjęły się przekazania przesyłki adresatowi.

Jeżeli próba doręczenia okaże się bezskuteczna, a zgodnie z ustaleniami komornika adresat zamieszkuje pod podanym adresem, w oddawczej skrzynce pocztowej adresata umieszcza się zawiadomienie o podjętej próbie doręczenia wraz z informacją o możliwości odbioru pisma w kancelarii komornika wraz z pouczeniem, że należy je odebrać w terminie 14 dni od dnia umieszczenia zawiadomienia.

Jeżeli pod wskazanym adresem zastano dorosłego domownika adresata, o możliwości odbioru pisma poucza się dodatkowo tego domownika, nie można jednak pisma doręczyć domownikowi. W przypadku bezskutecznego upływu terminu do odbioru pisma, pismo uważa się za doręczone w ostatnim dniu tego terminu, a komornik zwraca pismo podmiotowi zlecającemu doręczenie, informując go o dokonanych ustaleniach oraz o dacie doręczenia.

Natomiast w sytuacji, gdy zgodnie z ustaleniami komornika adresat nie zamieszkuje pod wskazanym adresem, komornik zwraca pismo podmiotowi zlecającemu doręczenie informując go o dokonanych ustaleniach. To samo dotyczy przypadku, gdy komornikowi mimo podjęcia wymaganych czynności nie udało się ustalić, czy adresat zamieszkuje pod wskazanym adresem. W tych przypadkach komornik udziela podmiotowi zlecającemu informacji o dokonanych ustaleniach przez nadesłanie kopii protokołu.

W przypadku zwrotu przez komornika pisma, gdy próba doręczenia okaże się bezskuteczna lub gdy nie udało się ustalić, czy adresat zamieszkuje pod wskazanym adresem, podmiot zlecający może wystąpić do tego komornika z wnioskiem o podjęcie czynności zmierzających do ustalenia aktualnego adresu zamieszkania adresata. W tym celu komornik może żądać niezbędnych informacji od organów podatkowych, organów rentowych, banków, spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych. Wniosek o dokonanie tych czynności może być jednak skutecznie zgłoszony tylko po uprzednim podjęciu przez komornika próby doręczenia pisma oraz tylko wtedy gdy komornik ustalił, że adresat nie zamieszkuje pod wskazanym adresem albo nie jest możliwe ustalenie tej okoliczności.

Ile to kosztuje?

Opłata stała od doręczenia pism  przez komornika sądowego wynosi 60 złotych. Opłatę pobiera się za doręczenie na jeden adres oznaczonego pisma w sprawie, niezależnie od liczby adresatów tego pisma zamieszkałych pod jednym adresem oraz niezależnie od liczby podjętych prób doręczenia.  Niezależnie od ryczałtowej opłaty, komornik może również domagać się od wnioskodawcy zaliczki na poczet wydatków związanych z doręczeniem (np. koszty przejazdu komornika do innej miejscowości).

Z kolei opłata stała od wniosku o podjęcie czynności zmierzających do ustalenia aktualnego adresu zamieszkania adresata, wynosi 40 złotych.

Nadużycie prawa procesowego – nowy hamulec w procesie cywilnym

Przeciwdziałanie nadużyciom uczestników postępowania – to główne założenie wprowadzonego do Kodeksu Postępowania Cywilnego rozwiązania mającego zahamować ich działania opóźniające  wydanie rozstrzygnięcia w sprawie.

Zgodnie nowym założeniem, obowiązującym od 7 listopada 2019 r., z uprawnienia przewidzianego w przepisach postępowania stronom i uczestnikom postępowania nie będzie wolno czynić użytku niezgodnego z celem, dla którego je ustanowiono (art. 41 KPC).

Przepis opiera się na klauzuli generalnej. Co za tym idzie, nie mówi wprost, jakie zachowania stron uważane będą za niezasługujące na ochronę prawną, i jakie konsekwencje prawne pociągną za sobą.

Co zostanie uznane za nadużycie?

Jakkolwiek sam przepis nie wymienia przypadków, w których ma znaleźć zastosowanie, uzasadnienie do projektu ustawy wskazuje zwłaszcza na:

  • wnoszenie jako pozwu pisma niezawierającego żądania rozpoznania sprawy sądowej,
  • wniesienie pozwu oczywiście bezzasadnego,
  • wnoszenie szeregu wniosków o wyłączenie sędziego,
  • wnoszenie szeregu zażaleń́ w tym samym lub zbliżonym przedmiocie,
  • wnoszenie szeregu wniosków o sprostowanie, uzupełnienie lub wykładnię wyroku.

Co prawda ww. sytuacje dotyczą uprawnień, gwarantowanych uczestnikom postępowania przepisami KPC. Jednak, jak wynika z doświadczenia sądów, uprawnienia te, w praktyce nadużywane, nie zmierzają̨ do osiągniecia celu, dla którego poszczególne instytucje procesowe zostały przewidziane. Co więcej, stosowane nagminnie, naruszają prawo pozostałych uczestników do rozstrzygnięcia sprawy w rozsądnym czasie, godzą w prawo do rzetelnego procesu, a w globalnym ujęciu utrudniają powszechne prawo do sprawnego działania wymiaru sprawiedliwości.

Na czym polegać będą sankcje za nadużycie?

Wprowadzony przepis art. 41 KPC nie zawiera również sankcji za dopuszczenie się przez stronę lub innego uczestnika postępowania nadużycia prawa procesowego. Wymienione zostały one w art. 2262 § KPC. Polegać mogą na:

  • nałożeniu grzywny;
  • nałożeniu na stronę nadużywającą obowiązku zwrotu kosztów w części większej, niż wskazywałby wynik sprawy, a nawet zwrotu kosztów w całości – niezależnie od wyniku sprawy, odpowiednio do spowodowanej tym nadużyciem zwłoki w jej rozpoznaniu;
  • przyznaniu od strony nadużywającej kosztów procesu podwyższonych (maksymalnie  dwukrotnie) odpowiednio do spowodowanego tym nadużyciem zwiększenia nakładu pracy strony przeciwnej na prowadzenie sprawy – na wniosek tejże strony;
  • podwyższeniu stopy odsetek zasądzonych (maksymalnie  dwukrotnie) od strony, której nadużycie spowodowało zwłokę w rozpoznaniu sprawy, za czas odpowiadający tej zwłoce.

Kodeks nie wyłącza możliwości kumulowania ww. sankcji nałożonych na nadużywający podmiot. Każdorazowo jednak, przed zastosowaniem któregoś z ww. środków, sąd będzie musiał pouczyć stronę, której zachowanie świadczyć może o nadużyciu prawa procesowego, o możliwej reakcji ze strony organu.

Ocenny charakter nadużycia

Co istotne, posłużenie się ogólnym sformułowaniem przepisu ma na celu, by sąd każdorazowo mógł ocenić, czy działanie strony, która formalnie korzysta w przysługującego jej na mocy przepisów KPC prawa, nie dopuszcza się nadużycia. Badany powinien tu być więc faktyczny, a nie deklarowany przez stronę cel, jakim się kieruje. To zapewnić ma elastyczność stosowania nowego rozwiązania.

Ustalenie, czy w przypadku konkretnej sprawy sądowej strona lub uczestnik postępowania dopuścił się naruszenia prawa procesowego będzie wymagało od sądu wnikliwej oceny okoliczności towarzyszących takiemu postępowaniu. Niewątpliwie podstawą sankcji stać może się wyłącznie uzasadnione stwierdzenie, że zachowanie danego podmiotu jest nakierowane na nierzetelny i nieakceptowany przepisami cel, jakim może być w szczególności dążenie do utrudnienia lub przedłużenia procedowania.