Pomówił czy nie pomówił..? – czyli kilka słów o tym, czym jest zniesławienie

Temat karania za przestępstwo zniesławienia ostatnio często pojawiał się w mediach, a to za sprawą planowanej nowelizacji przepisu artykułu 212 kodeksu karnego. Ostatecznie, nowelizacja utraciła poparcie Ministerstwa Sprawiedliwości, a jej procedowanie postanowiono odsunąć w czasie. Niemniej te zawirowania stały się wystarczającą przyczyną do ożywienia dyskusji na temat karalności pomówienia, więc tej tematyce poświęcę dzisiejszy artykuł.

Czym jest pomówienie?

Obecnie z przestępstwem pomówienia mamy do czynienia, gdy ktoś ustnie lub pisemnie (przykładowo za pomocą druku, rysunku, przez telefon, w wiadomości mailowej) dopuści się obrazy „czci” innej osoby. Chodzi dokładnie o pomówienie innej osoby, grupy osób, instytucji, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej, niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Jest to przestępstwo umyślne, może być popełnione zarówno z zamiarem bezpośrednim, jak i ewentualnym.

Cześć, szacunek oraz godność człowieka są zatem przedmiotem ochrony w omawianym przepisie. Mowa jest tutaj o tak zwanej czci zewnętrznej, w przeciwieństwie do czci wewnętrznej, której obraza stanowi przestępstwo znieważenia (art. 216 k.k.). W dużym uogólnieniu te dwa przestępstwa odróżnia forma działania sprawcy: w przypadku zniesławienia wyrządzoną krzywdę może ocenić osoba niedotknięta zniesławieniem, której została przekazana wypowiedź dotycząca innej osoby, działanie sprawcy mogą dostrzec osoby postronne, natomiast w przypadku znieważenia do sytuacji objętej karaniem dochodzi bezpośrednio pomiędzy ofiarą, a sprawcą. W przypadku zniesławienia sprawca działa zatem publicznie, w przeciwieństwie do znieważenia, w realizacji którego brak jest publiczności działania.

Forma pomówienia

Poza wspomnianą przeze mnie formą ustną lub pisemną zniesławienia, do realizacji tego przestępstwa dojść może również z wykorzystaniem gestu lub mimiki. Zgodnie z często cytowanym dla uzasadnienia tego poglądu wyrokiem Sądu Najwyższego z 20 listopada 1933 r. (sprawa III K 1037/33) pomówienie może być wyrażone w jakikolwiek sposób, zdolny do uzewnętrznienia myśli sprawcy i przelania ich w świadomość innych osób. Do zniesławienia może dojść również za pośrednictwem karykatury, w orzecznictwie ponadto przywołuje się przykład, gdy osoba znacząco oklaskuje mówcę, w chwili, gdy ten podnosi hańbiący zarzut przeciw innej osobie, lub gdy zniesławiający wykonuje ironiczny grymas, gdy ktoś mówi o nieskazitelnej uczciwości innej osoby.

Prawo karne przewiduje również kwalifikowaną postać zniesławienia, do którego dochodzi w razie posłużenia się przez sprawcę środkami masowego komunikowania, takimi jak np. prasa, radio, telewizja, Internet. Wówczas wymiar kary, jaka grozi za takie przestępstwo, jest większy.

Wyjątki od reguły

Co istotne, aby doszło do zniesławienia, treść zniesławiającej wypowiedzi (wyrażonej w dowolny sposób, o czym była mowa już wyżej) musi zostać zrozumiana przez odbiorcę. Innymi słowy osoba zniesławiana musi dostrzec wyrządzoną jej krzywdę. To zagadnienie najłatwiej wyjaśnić na przykładzie osób o znacznym stopniu upośledzenia umysłowego lub małych dzieci. Osoby te, o ile ich umysł nie zinterpretuje właściwie zniesławiającej wypowiedzi, w świetle prawa nie są uważane za ofiary tego przestępstwa.

Gdy zarzut zniesławiający dotyczy osoby zmarłej, również nie stanowi to zniesławienia. Niemniej należy zauważyć, że w takiej sytuacji możliwe jest skonstruowanie roszczenia opartego o przepisy dotyczące ochrony dóbr osobistych oraz jego dochodzenie na drodze postępowania cywilnego.

Sala sądowa jest często takim miejscem, gdzie przeciwnicy procesowi z trudem opanowują emocje. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 26 maja 2015 r. (sprawa V KK 329/14) rozstrzygnął jednak, że nie stanowi zniesławienia zarzut podniesiony podczas procesu sądowego pod warunkiem, że działanie sprawcy zmierza do obrony własnego interesu w sprawie oraz zarzut postawiony jest we właściwej formie i nie jest ukierunkowany wyłącznie na poniżenie osoby, do której został adresowany.

Tryb ścigania

Ściganie przestępstwa zniesławienia (w typie podstawowym i kwalifikowanym) odbywa się w trybie oskarżenia prywatnego. Oznacza to, że ofiara musi sporządzić osobiście lub z pomocą fachowego pełnomocnika prywatny akt oskarżenia. Bez inicjatywy osoby poszkodowanej organy ścigania nie przeprowadzą postępowania działając z urzędu (jedynym wyjątkiem jest szczególnie ważny interes społeczny, jednak przy tego rodzaju przestępstwie jego zaistnienie wydaje się być wątpliwe).

Nowelizacja…

W tym miejscu warto wskazać, że planowana do niedawna nowelizacja Kodeksu karnego, poszerzać miała karalność przestępstwa zniesławienia o „tworzenie fałszywych dowodów na potwierdzenie nieprawdziwego zarzutu lub nakłanianie innych osób do potwierdzenia okoliczności objętych jego treścią”.

Abstrahując od argumentów dotyczących słuszności objęcia karalnością zachowań osób, które nie dopuściły się bezpośrednio zniesławienia, to zauważyć należy, że największym zagrożeniem wypływającym z nowelizacji była rezygnacja z wymogu sporządzania prywatnego aktu oskarżenia przez ofiarę przestępstwa. W założeniu, nowelizacja miała umożliwić ściganie przestępstwa zniesławienia przez organy ścigania z urzędu, a zatem nawet bez wiedzy i woli osoby zniesławionej.

Wysoki Sądzie, będę wyjaśniał ! A może jednak nie…

Jakiś czas temu pisałam o sytuacjach, w których świadek może odmówić składania zeznań [klik] oraz wiążących się z tym zakazach dowodowych [klik]. W dzisiejszym artykule opowiem o tym, jak wygląda kwestia wyjaśnień oskarżonego.

Jak to jest z tym oskarżonym?

Po pierwsze, oskarżony ma prawo odmowy składania wyjaśnień. Prawo to przysługuje mu zawsze i nie wymaga żadnego usprawiedliwienia. Jeżeli jednak oskarżony złożył wyjaśnienia w postępowaniu przygotowawczym, a z prawa do odmowy skorzystał dopiero w postępowaniu sądowym, sąd może odczytać w odpowiednim zakresie  protokoły jego wyjaśnień złożonych poprzednio w charakterze podejrzanego w tej lub innej sprawie w postępowaniu przygotowawczym lub przed sądem albo w innym postępowaniu przewidzianym przez ustawę. Wyjątkowo dopuszcza się zatem również możliwość odczytania protokołów przesłuchań, gdy oskarżony występował w pozycji podobnej do oskarżonego w procesie karnym, a więc jako obwiniony w sprawie o wykroczenia lub obwiniony w postępowaniu dyscyplinarnym.

Powyższe dotyczy również sytuacji, gdy oskarżony wyjaśnia odmiennie niż poprzednio albo oświadcza, że pewnych okoliczności nie pamięta. Wtedy Sąd będzie także uprawniony do odczytania w odpowiednim zakresie protokołów wyjaśnień oskarżonego.

Po drugie, w przeciwieństwie do świadka, oskarżony nie jest pouczany o obowiązku mówienia prawdy, mówiąc wprost – oskarżony może kłamać i nie może z tego tytułu być pociągnięty do odpowiedzialności karnej.

Oskarżony jako świadek

Odmienne regulacje odnoszą się do wyjaśnień oskarżonego, który na etapie postępowania przygotowawczego lub w innym postępowaniu sądowym był przesłuchiwany jako świadek. W tym zakresie obowiązuje bezwzględny zakaz odczytywania takich protokołów. Nie wolno również odtwarzać ich w żaden inny sposób – chodzi tutaj np. o przesłuchanie osoby, która takie przesłuchanie prowadziła, nie jest zatem dopuszczalne przesłuchanie policjanta na okoliczność tego, co oskarżony mówił w czasie przesłuchania.

Co istotne, odczytanie na rozprawie protokołu zeznań, jakie oskarżony złożył w postępowaniu przygotowawczym w danej sprawie w charakterze świadka, nie jest dopuszczalne nawet wtedy, gdy oskarżony o to wnosi, ponieważ uwzględnieniu takiego wniosku stoi na przeszkodzie wyżej omówiony zakaz.

Odczytane i co dalej?

Po odczytaniu protokołu przewodniczący powinien zwrócić się do oskarżonego o wypowiedzenie się co do jego treści i o wyjaśnienie zachodzących sprzeczności. Obowiązkiem sądu jest zatem po odczytaniu świadkowi jego uprzednich wyjaśnień, zwrócenie się do niego, by ten odniósł się do ich treści, a w szczególności aby oświadczył, czy je potwierdza, czy też nie, którego to wymogu – jak podkreśla się w orzecznictwie – nie spełnia jedynie stwierdzenie, iż składał on wyjaśnienia tej treści.

Musicie pamiętać, że co do odczytanych fragmentów oskarżony również wypowiadać się nie musi. Jak wskazałam powyżej – zawsze może odmówić. Odmowa może dotyczyć również potwierdzenia odczytanych zeznań. Na sakramentalne pytanie „czy tak Pan zeznawał?” oskarżony może odpowiedzieć „korzystam z prawa do odmowy”.

Odmienne wyjaśnienia

Dość często zdarzają się sytuacje, kiedy po zatrzymaniu – z reguły bladym świtem, jeszcze w piżamie – w trakcie pierwszego przesłuchania podejrzany, często licząc na to, że szybko wróci do domu przyznaje się do winy. Co w takiej sytuacji? Czy może się z tego wycofać?

Odpowiedź na powyższe brzmi – TAK! Na każdym etapie postępowania oskarżony może zmienić swoje stanowisko, wycofać się z wcześniej wypowiedzianych słów. Oczywiście, to w jaki sposób zostanie to ocenione zależy tylko i wyłącznie od sądu orzekającego, który będzie musiał porównać treść zeznań z pozostałym zebranym w sprawie materiałem dowodowym.

Gdy współoskarżony zmarł

Procedura karna dopuszcza również odczytywanie na rozprawie wyjaśnień współoskarżonego, który zmarł. Przepisy prawa stworzyły taką możliwość w roku 2013, niemniej już wcześniej poglądy sądów były zgodne, iż takie działanie jest w pełni prawnie dopuszczalne.

Kiedy jeszcze?

Wolno ponadto odczytywać na rozprawie głównej protokoły przesłuchania oskarżonych, sporządzone w postępowaniu przygotowawczym lub przed sądem albo w innym postępowaniu, gdy bezpośrednie przeprowadzenie dowodu nie jest niezbędne, a żadna z obecnych stron temu się nie sprzeciwia. Bezpośrednie przeprowadzenie dowodu nie jest zatem niezbędne, jednak tylko wtedy, gdy dowód ten nie ma zasadniczego znaczenia dla sprawy, nie pozostaje w istotnej sprzeczności z innymi dowodami i nie jest wewnętrznie sprzeczny. Jeżeli któraś z powyższych sytuacji wystąpi – sąd nie powinien poprzestać na odczytania protokołu.

O „odmowie zeznań” ciąg dalszy…

W poprzednim artykule pisałam o tym, kto może odmówić składania zeznań lub odpowiedzi na pytania organów ścigania i sądu. Dzisiaj postaram się omówić to zagadnienie od „strony technicznej” – czy jest jakiś termin, do którego można z tego prawa skorzystać? Jakie są konsekwencje spóźnionej decyzji?

Przepisy dopuszczają możliwość złożenie przez osobę uprawnioną do odmowy składania zeznań lub mogącą złożyć wniosek o zwolnienie od składania zeznań, nie później niż przed rozpoczęciem pierwszego przesłuchania w postępowaniu sądowym – sąd musi o tym uprawnieniu pouczyć świadka, także bez obaw nie musicie sami o tym pamiętać. Jeśli świadek nie zdecyduje się na skorzystanie z przysługującego prawa, w dalszym toku postępowania, ciąży na nim obowiązek zeznawania ze wszystkimi tego konsekwencjami, pod rygorem odpowiedzialności karnej.

A co z zeznaniami złożonymi już wcześniej?

Bardzo często zdarza się, że na etapie postępowania przygotowawczego, osoby, które mogłyby odmówić składania zeznań – czy to pod wpływem stresu, czy to licząc na to, że pomogą podejrzanemu decydują się zeznawać. Niestety, później okazuje się, że lepiej było milczeć, co wtedy?

Jak wskazałam powyżej świadek może skorzystać z przysługującego mu uprawnienia do czasu pierwszego przesłuchania przed sądem. Oznacza to, że nawet faktyczne złożenie zeznań w postępowaniu przygotowawczym, podczas przesłuchania prowadzonego przez prokuratora lub policję, nie stoi na przeszkodzie możliwości podjęcia ostatecznej decyzji o odmowie składania zeznań. Co istotne, taka odmowa będzie obejmować również zeznania już złożone – nie będą one mogły bowiem służyć za dowód ani być odtworzone. Sąd nie będzie mógł zatem posłużyć się jako dowodem w sprawie protokołem z przesłuchania świadka lub przesłuchiwać funkcjonariusza, który uczestniczył w odbieraniu zeznań od świadka.

A co z zeznaniami złożonymi na potrzeby innego postępowania?

Omawiany zakaz wykorzystywania dowodu z zeznań świadka, który skorzystał na etapie późniejszym z prawa do odmowy składania zeznań oznacza również, że złożone uprzednio zeznanie nie może zostać wykorzystane również w ramach innego postępowania – przykładowo podatkowego, które często pozostaje w związku z postępowaniem karnoskarbowym. 

Podobnie przedstawia się sytuacja w związku z przenikaniem dowodów z innego postępowania do postępowania karnego. Jeżeli świadek skorzystał z prawa do odmowy zeznań, to nie jest dopuszczalne powoływanie się przez organy procesowe na zeznania złożone w postępowaniu cywilnym, np. w sprawie rozwodowej, w sytuacji gdy świadek skorzystał z odmowy zeznań w procesie karnym.

A co z innymi czynnościami procesowymi?

Istotne zagadnienie dotyczy również protokołów z czynności oględzin i badań niepołączonych z zabiegiem chirurgicznym lub obserwacją w zakładzie leczniczym świadka. Co do zasady bowiem do tego rodzaju czynności wymagana jest jego zgoda. Przyjmuje się jednak, że protokoły z czynności mogą zostać wykorzystane w dalszym postępowaniu, także wówczas, gdy świadek  po przeprowadzeniu oględzin lub badań skorzystał z prawa do odmowy składania zeznań. W takiej sytuacji w dalszym etapie postępowania możliwe będzie poddawanie świadka badaniom, ale jedynie za jego wyraźną zgodą.

Inaczej wygląda sprawa wyjaśnień oskarżonego czy pokrzywdzonego, ale to już jest temat na odrębny wpis.

Korzystam z prawa do odmowy zeznań!

W sytuacji, kiedy organy ścigania lub strona postępowania karnego wystąpi z wnioskiem o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka, szczególnie istotne mogą stać się dla osoby wezwanej warunki umożliwiające odmowę składania zeznań. W jakich sytuacjach można „milczeć”? O tym w dzisiejszym wpisie

Prawo do odmowy zeznań

Co do zasady – każda osoba wezwana w charakterze świadka ma obowiązek stawić się i złożyć zeznania. Dotyczy to zarówno postępowania przygotowawczego, jak i postępowania przed sądem. Świadek ma prawny obowiązek mówienia prawdy, za składanie fałszywych zeznań grozi odpowiedzialność karna do 8 lat pozbawienia wolności.

Są jednak przypadki, gdy mimo wezwania, świadek będzie mógł milczeć. Prawo do odmowy składania zeznań ma po pierwsze osoba najbliższa dla oskarżonego (lub – na etapie postępowania przygotowawczego – podejrzanego). Osobą najbliższą jest w tym wypadku małżonek, rodzice, dziadkowie, dzieci, rodzeństwo, powinowaci w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w stosunku przysposobienia oraz jej małżonek, a także od niedawna osoba pozostająca we wspólnym pożyciu z oskarżonym. Uprawnienie to trwa nawet w sytuacji późniejszego ustania małżeństwa lub przysposobienia z jakichkolwiek przyczyn.

Prawo odmowy zeznań przysługuje także świadkowi, który w innej toczącej się sprawie jest oskarżony o współudział w przestępstwie objętym postępowaniem.

Jeżeli wystąpią powyższe okoliczności, wystarczy, że osoba przesłuchiwana oświadczy, że nie chce zeznawać (o którym to uprawnieniu musi zostać pouczona przed rozpoczęciem przesłuchania). Należy wskazać, że tego rodzaju odmowa nie obciąży podejrzanego mimo, że często nasuwa się w takich sytuacjach przypuszczenie, że świadek „ma coś do ukrycia”, bo inaczej czemu by nie chciał mówić i pomóc krewnemu? Ale bez obaw, proces karny musi opierać się na stanowczych dowodach, nie na przypuszczeniach, nie należy zatem obawiać się, że odmowa składania zeznań wpłynie niekorzystnie na sytuację osoby najbliższej.

Prawo do odmowy odpowiedzi na pytanie

Nieco inną instytucją jest prawo do odmowy udzielenia odpowiedzi na konkretne pytanie. Przepisy przewidują taką możliwość w sytuacji, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić świadka lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność karną lub karnoskarbową. Jak podkreśla się w orzecznictwie, sąd nie może żądać od świadka wyjaśnienia, dlaczego chce on skorzystać z odmowy odpowiedzi. Od świadka nie można również wymagać, aby udowodnił istnienie okoliczności pozwalających mu na odmowę. W przeciwnym razie świadek w istocie byłby postawiony w sytuacji przymusowej, w której miałby do wyboru albo złożenie fałszywych zeznań (co jak wskazałam wyżej jest karane), albo obciążenie siebie samego lub osoby najbliższej, co całkowicie wypaczałoby sens omawianego uprawnienia.

Tylko rodzina?

Przepisy prawa dopuszczają również zwolnienie od złożenia zeznania lub odpowiedzi na pytania osobę pozostającą z oskarżonym w szczególnie bliskim stosunku osobistym, jeżeli osoba taka wnosi o zwolnienie. Pojęcie stosunku osobistego nie ma wyjaśnienia ustawowego, sąd będzie każdorazowo badał, czy indywidualna sytuacja świadka w relacji z oskarżonym pozwala mu na skorzystanie z tego uprawnienia, jako przykład podaje się związki konkubenckie. Należy jednak podkreślić, że stosunek ten musi istnieć w chwili składania zeznań – bez znaczenia pozostanie zatem okoliczność, że świadek i oskarżony w przeszłości byli parą. W orzecznictwie wskazuje się również, że utrzymywanie stosunków płciowych oraz krótkotrwałe wspólne zamieszkiwanie nie uprawniając do odmowy zeznań.

Osoba uprawniona do odmowy złożenia zeznań albo zwolniona z obowiązku ich składania może oświadczyć, że chce z tego prawa skorzystać nawet, jeżeli już złożyła zeznania, które zostały zaprotokołowane przez organy ścigania – ale o tym już w kolejnym wpisie.

Szkodliwe zajmowanie się sprawami majątkowymi

Przepisy prawa chronią podmioty, które powierzyły zajmowanie się swoimi sprawami majątkowymi innym osobom, przed efektem ich nieuczciwych zachowań, będących wynikiem nadużycia zaufania przełożonych. Przedmiotem ochrony są w tym przypadku interesy majątkowe podmiotów, które powierzyły innym osobom prowadzenie swoich interesów. O tym kto może być pociągnięty do odpowiedzialności za opisane przestępstwo oraz jak należy definiować pojęcie „zajmowania się sprawami majątkowymi” opowiem w dzisiejszym artykule.

Przestępstwo tak zwanego wyrządzenia szkody w obrocie gospodarczym popełnić może tylko ten, kto na podstawie przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy jest obowiązany do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej. W opisanym kręgu osób mogą się przykładowo mieścić prokurent, dyrektor finansowy oraz jego zastępcy lub członek zarządu w spółce kapitałowej, o ile zakresem ich obowiązków służbowych objęta jest przede wszystkim szeroko rozumiana dbałość o niedoprowadzenie do uszczerbku w cudzym majątku, ale również dążenie do jego powiększania.

Opisywane przestępstwo musi ponadto zostać popełnione w efekcie nadużycia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków.

W tym miejscu dochodzimy do kluczowego pojęcia, czyli zajmowania się sprawami majątkowymi innego podmiotu. Przyjmuje się, że należy przez nie rozumieć wszelkie zachowania polegające na rozstrzyganiu w sprawach majątkowych innego podmiotu, współdziałaniu w nich lub wpływaniu na proces decyzyjny w tym zakresie, co może przybrać postać rozporządzania mieniem, dokonywania czynności prawnych, dotyczących mienia lub spraw majątkowych, czy też na udzielaniu rady, o ile sprawca jest do takiego działania zobowiązany.

Ponadto, jak wskazuje orzecznictwo Sądu Najwyższego, nawet w sytuacjach ogólnego i nieprecyzyjnego określenia uprawnień i obowiązków osoby zobowiązanej do zajmowania się prawami majątkowymi innej osoby, ustalenie zakresu wspomnianych uprawnień i obowiązków powinno następować w nawiązaniu do zasad obowiązujących w danej sferze obrotu, z uwzględnieniem natury prawnej, tradycji i praktyki wykonywania tego rodzaju czynności. Zasadnym jest również uwzględnianie charakteru funkcji pełnionej przez sprawcę (por. wyrok SN z dnia 5 maja 2004 r., II KK 244/03).

Należy również podkreślić, że pojęcie zajmowania się ma szerszy zakres znaczeniowy niż pojęcie prowadzenia. To pierwsze wiąże się bowiem z pewną autonomią działania, która nie występuje w przypadku zwykłego „prowadzenia spraw”. Aby móc mówić o rzeczywistym zajmowaniu się cudzymi interesami,  konieczne jest  wykazanie, że sprawca posiadał określone kompetencje, które pozwalały mu na rozstrzyganie o sprawach majątkowych podmiotu, na rzecz którego działał. Zajmowanie się to również posiadanie uprawnienia do wydawania innym wiążących poleceń oraz kierowanie ich działaniami – nie stanowi przeszkody fakt, że sprawca nie będzie w tym przypadku wykonywał określonych czynności osobiście.

Na zakończenie warto wskazać, że nie każda szkoda będzie mogła stać się asumptem do postawienia zarzutu w oparciu o omawianą konstrukcję. Przepis art. 296 kodeksu karnego penalizuje wyłącznie wyrządzenie w opisanych wyżej warunkach znacznej szkody oraz, w postaci kwalifikowanej, szkody w wielkich rozmiarach, przy czym skutek czynu zabronionego obejmować może zarówno szkodę rzeczywistą, jak i utracone korzyści. Wykorzystane przez ustawodawcę określenia w tym przypadku mają bardzo precyzyjne znaczenie: szkodą znacznych rozmiarów jest szkoda, której wartość przekracza 200.000 złotych, natomiast szkodą wielkich rozmiarów – przekracza 1.000.000 złotych. Co oczywiste, wyrządzenie szkody, której wartość może zostać zakwalifikowana jako szkoda wielkich rozmiarów, jest zagrożona surowszą karą.

Prokurator podejmie decyzję, co zrobić z dowodem przestępstwa

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, po wszczęciu postępowania sąd na wniosek prokuratora może zarządzić kontrolę i utrwalanie treści rozmów telefonicznych w celu wykrycia i uzyskania dowodów. Może się jednak zdarzyć, że w ramach tak rozpoczętej kontroli, organy ścigania natrafią na dowód zupełnie innego przestępstwa – przestępstwa nieobjętego postępowaniem, w ramach którego sąd wydał zgodę na utrwalanie rozmów lub przestępstwa popełnionego przez inną osobę. Czy taki dowód można wykorzystać?

Czytaj dalej Prokurator podejmie decyzję, co zrobić z dowodem przestępstwa

Rozszerzony przepadek korzyści

Od ponad roku w polskiej procedurze karnej obowiązują znowelizowane przepisy dotyczące przepadku korzyści pochodzących z przestępstwa. Wprowadzono do ustawowego katalogu nowe zdarzenia, w których możliwe jest orzeczenie przepadku.

Czytaj dalej Rozszerzony przepadek korzyści

Odpowiedzialność karna… cywilna? członka zarządu

Zasady odpowiedzialności członków zarządu spółek reguluje między innymi kodeks spółek handlowych. W tytule V ustawy, zatytułowanym „Przepisy karne”, wskazane zostały poszczególne czyny, z popełnieniem których ustawodawca łączy określoną sankcję.  Zastanówmy się jednak, jakiego rodzaju odpowiedzialność ponosi członek zarządu za naruszenie norm prawa handlowego: karną czy cywilną? Odpowiedź na tak postawione pytanie nie jest jednoznaczna.

Czytaj dalej Odpowiedzialność karna… cywilna? członka zarządu

Stałe źródło dochodu w przestępstwach skarbowych

W praktyce wiele rozbieżności wywołała jedna z przesłanek nadzwyczajnego obostrzenia kary, jaką jest uczynienie sobie przez sprawcę z popełniania przestępstw skarbowych stałego źródło dochodu. Na czym polega? Kiedy można bez wątpliwości uznać, że nastąpił szczególnie negatywnie oceniany przez ustawę przypadek pozwalający na nałożenie surowej kary?

Czytaj dalej Stałe źródło dochodu w przestępstwach skarbowych

Nienależny zwrot podatku – wyłudzenie czy oszustwo?

Właściwa kwalifikacja prawna czynu zabronionego jest szczególnie istotna w sytuacji, kiedy ustawa karna przewiduje różne sankcje za jego popełnienie w ramach poszczególnych „paragrafów”. Zależność tę chciałabym wyjaśnić na przykładzie przestępstwa bezpodstawnego zwrotu podatku, który w wielu aspektach może wydawać się zbliżony do przestępstwa oszustwa.

Czytaj dalej Nienależny zwrot podatku – wyłudzenie czy oszustwo?