Jakie dokumenty są potrzebne do sprawy o alimenty?

W jednym z poprzednich wpisów wskazywałam, jakie dokumenty należy przygotować, aby zainicjować sprawę o rozwód [klik]. Po tym wpisie dostałam wiele wiadomości z prośbą o przygotowanie podobnego wpisu, ale w sprawie alimentacyjnej.

W dzisiejszym wpisie skupimy się na alimentach na rzecz dzieci, małżonków zostawimy na raz następny. 

Obowiązek alimentacyjny

Każdy wie, że to na rodzicach ciąży obowiązek utrzymania dzieci, które sprowadzili na ten świat. Nie ma znaczenia, czy dziecko pochodzi z małżeństwa, czy ze związku pozamałżeńskiego. Co do zasady, rodzice powinni partycypować w kosztach utrzymania małoletniego w częściach równych, do czasu, aż nie będzie ono w stanie utrzymać się samodzielnie – chyba, że posiada on dochody wystarczające na jego utrzymanie i wychowanie.

Niezbędne dokumenty  

Niezależnie od tego, czy wnosisz o ustalenie, obniżenie, czy podwyższenie alimentów, aby sprawie w ogóle został nadany bieg potrzebne będą następujące dokumenty:

  • odpis skrócony aktu urodzenia dziecka – w przypadku dziecka pochodzącego ze związku małżeńskiego
  • odpis zupełny aktu urodzenia dziecka – w przypadku dziecka pochodzącego ze związku pozamałżeńskiego.

W przypadku, gdy nie jest to sprawa o ustalenie obowiązku alimentacyjnego, a o podwyższenie lub obniżenie wcześniej zasądzonej kwoty – orzeczenie sądowe, na mocy którego alimenty są wypłacane (np. wyrok rozwodowy, ugoda sądowa).

Rodzice mogą również uregulować kwestie utrzymania dziecka w ugodzie pozasądowej, w takim przypadku koniecznie należy przedłożyć również taki dokument.

 Pozostałe dokumenty

W sprawie alimentacyjnej niezwykle istotne jest udokumentowanie kosztów ponoszonych w związku z utrzymaniem dziecka. Chodzi tutaj o paragony, faktury lub potwierdzenia płatności potwierdzające wydatki na dziecko. Nie należy jednak popadać w paranoję i zachowywać każdego jednego paragonu za parówki, jabłka, czy lody. Jeśli chodzi o koszty jedzenia, ubrań, czy standardowych leków na przeziębienie sąd kieruje się tutaj wiedzą powszechną, w granicach rozsądku.

Ważne, aby mieć potwierdzenie największych wydatków, tj. opłaty za placówki oświatowe – wymagana jest zgoda obojga rodziców na zapisanie dziecka do szkoły lub przedszkola, dlatego należy przyjąć, że oboje zdawali sobie sprawę ze związanych z tym kosztów, opłaty za zajęcia dodatkowe, czy ponadstandardowe koszty opieki medycznej.

Do niezbędnych kosztów utrzymania dziecka wlicza się także część opłaty za media, różna jest jednak praktyka odnośnie czynszu – część sądów przyjmuje, że rodzic nawet gdyby nie miał dziecka musiałaby wynajmować mieszkanie. W mojej opinii nie jest to słuszna praktyka – gdyby nie dziecko taka osoba mogłaby wynajmować mniejszy i tańszy lokal.

Kolejną istotną kwestią są dokumenty potwierdzające wysokość uzyskiwanych dochodów – sądy domagają się zaświadczenia od obojga rodziców, niezależnie od tego kto występuje z powództwem.

W przypadku, kiedy alimentów domaga się pełnoletnie dziecko, należy przedstawić dokumenty, które potwierdzają, iż nie jest ono w stanie utrzymać się samodzielnie, np. zaświadczenie o dalszym podejmowaniu nauki. W toku sprawy sąd będzie dokładnie badał wszystkie okoliczności, ale to w gestii osoby składającej pozew lub broniącej się przed takim powództwem jest dostarczenie sądowi jak najwięcej materiału dowodowego. Warto zatem dobrze się do takiej sprawy przygotować, w czym niewątpliwie może wam pomóc profesjonalny pełnomocnik.

Obowiązek nauki dla dzieci przybywających do Polski z Ukrainy 

„Nastały wyjątkowe czasy które wymagają wyjątkowych działań”.

Tym razem, ten dość popularny w dobie pandemii COVID-19 slogan, jeszcze trafniej obrazuje aktualną sytuację na świecie.  Polska od 14 dni, czyli od czasu opublikowania pierwszej informacji o ataku Rosji na Ukrainę, jest tzw. „krajem bezpieczeństwa” dla osób uciekających z terenu objętego wojną. Każdego dnia, granicę Polski z kierunku ukraińskiego przekraczają setki tysięcy osób.  

Trzeba przyznać – Polacy stanęli na wysokości zadania. Akcje pomocowe widoczne są na każdym kroku – wolontariusze już na granicy obejmują przybywających Ukraińców opieką, wiele z nas deklaruje chęć przetransportowania potrzebujących prywatnymi samochodami do wyznaczonych miejsc noclegowych, a kto może, ten przyjmuje ich pod własny dach. Z dnia na dzień rośnie liczba zbiórek charytatywnych oraz miejsc, przyjmujących artykuły spożywcze i przemysłowe.  

A co na to prawo?

W Sejmie procedowana jest tzw. specustawa, niemniej jednak do czasu jej wprowadzenia, operujemy dotychczas obowiązującymi regulacjami, w tym przede wszystkim ustawą o cudzoziemcach (2013 r.) oraz ustawą o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (2003 r.).  

Po udzieleniu obywatelom Ukrainy pierwszej pomocy humanitarnej, należy zastanowić się nad zorganizowaniem im dalszego życia w Polsce. W zdecydowanej większości, osobami przybywającymi do Polski są kobiety z dziećmi.  

W związku z tym, pojawia się pytanie – co ze szkołą? 

Jak wynika z oświadczenia Ministerstwa Edukacji i Nauki, Departamentu Współpracy Międzynarodowej,  dzieci i młodzież z Ukrainy w wieku obowiązku szkolnego i obowiązku nauki (7-18 lat) są przyjmowani do publicznych szkół oraz obejmowani opieką i nauczaniem na warunkach dotyczących obywateli polskich.  

Co ważne, przyjmowanie do szkół odbywa się w ciągu całego roku szkolnego, a ustalenie klasy, w której kontynuowana jest nauka odbywa się na podstawie sumy ukończonych lat nauki szkolnej za granicą. Uczniowie przybywający z zagranicy, zarówno obywatele polscy, jak i cudzoziemcy są przyjmowani do publicznych szkół na podstawie zagranicznych dokumentów potwierdzających uczęszczanie do szkoły za granicą bądź ukończenie kolejnego etapu kształcenia bez konieczności ich tłumaczenia przez tłumacza przysięgłego na język polski. Dlatego ważnym jest, o ile to możliwe, zabranie ze sobą wszystkich dokumentów związanych z nauką dziecka.  

Prawną podstawę pobytu ucznia na terenie Polski uregulowano ustawowo. Zapisu dziecka do szkoły, na chwilę obecną, można dokonać na podstawie tzw. zezwolenia na pobyt czasowy, zezwolenia na pobyt stały, zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej, zgody na pobyt ze względów humanitarnych albo uzyskania statusu uchodźcy lub ochrony uzupełniającej. 

To co zrobić?

By zapisać dziecko do szkoły należy złożyć wniosek do dyrektora szkoły – publiczna szkoła podstawowa, w rejonie której mieszka dziecko przybyłe z zagranicy przyjmuje z urzędu, inne publiczne szkoły podstawowe i szkoły ponadpodstawowe, w miarę posiadania wolnych miejsc. Jeśli pojawią się trudności z wolnymi miejscami, co z racji narastającej liczby przybywających osób niedługo może stać się regułą, rodzice dziecka mogą zwrócić się do organu prowadzącego szkoły (np. wydziału edukacji gminy lub powiatu) z prośbą o wskazanie szkoły posiadającej wolne miejsca.  

Istotną informacją, z racji barier językowych wydaje się intensyfikacja nauki języka polskiego. Takie zajęcia realizowane są w grupach do 15 uczniów w wymiarze minimum od 20 do 26 godzin tygodniowo (w zależności od roku nauki i typu szkoły). W ramach zajęć, uczniowie realizują naukę języka polskiego oraz treści z poszczególnych przedmiotów w zakresie dostosowanym do ich indywidualnych możliwości.  

Za wewnętrzną decyzją dyrektora szkoły, każda placówka może zorganizować obecność na zajęciach osoby władającej językiem kraju pochodzenia uczniów, a także wprowadzić do planu lekcji dodatkowe zajęcia wyrównawcze w zakresie przedmiotów nauczania organizowanych przez organ prowadzący szkołę, nie dłużej jednak niż przez okres 12 miesięcy. 

Dodatkowa pomoc

Należy pamiętać, że znaczna część osób przybywających do Polski odczuwa traumę i wymaga konsultacji psychologicznych. Polskie szkoły deklarują pomoc i w tym zakresie, zarówno dzieciom jaki i rodzicom. Pomocy psychologiczno-pedagogicznej udzielają nauczyciele, wychowawcy, pedagodzy szkolni, a także osoby z zewnątrz – w szczególności psycholodzy, pedagodzy, logopedzi, doradcy zawodowi i terapeuci pedagogiczni.  

Wysoka liczba ukraińskich dzieci w polskich szkołach niedługo stanie się faktem. I  mmusimy się na to przygotować. Jeżeli sami posiadamy dziecko w wieku szkolnym, oprócz natężonych obecnie lekcji wychowawczych w szkołach, mających na celu przygotowanie dzieci i młodzież do przyjęcia zagranicznych koleżanek i kolegów, dobrze będzie samemu porozmawiać z pociechą i spróbować wytłumaczyć w miarę możliwości emocje, z jakimi obecnie mierzą się osoby uciekające przed wojną.  

Bądźmy prawdziwie solidarni z Ukrainą – nie tylko globalnie, ale także na własnym podwórku!  

Rozwód z winą czy bez?

Co do zasady orzekając rozwód sąd orzeka także, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia małżeńskiego. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy małżonkowie zgodnie wnoszą o zaniechanie orzekania o winie. I tu pojawia się pytanie, które należy sobie zadać przed złożeniem pozwu rozwodowego –  z winą czy bez?

Zalety rozwodu bez orzekania o winie…

Bez wątpienia największą zaletą będzie szybkość i sprawność postępowania. Jeżeli oboje małżonkowie zgodnie wnoszą o rozwiązanie małżeństwa bez orzekania o winie to znacznie ułatwia cały proces. Sąd nie musi wtedy prowadzić długotrwałego postępowania dowodowego, przesłuchiwać świadków, a małżonkowie mogą się rozstać w zgodzie (na tyle, na ile jest to możliwe) i bez konieczności „prania rodzinnych brudów” przed Sądem. Jeśli małżonkowie nie mają małoletnich dzieci, to sprawa rozwodowa może się zakończyć już po 15 minutach na pierwszej rozprawie!

Należy jednak pamiętać, że zgłoszenie przez małżonków zgodnego żądania zaniechania orzekania o winie nie zwalnia Sądu z obowiązku ustalenia, czy zachodzą przesłanki do orzeczenia rozwodu, tj. czy nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego. Jednakże Sąd jest związany żądaniem małżonków – jeśli oboje wnoszą o zaniechanie orzekania o winie, to Sąd nie może w wyroku rozwodowym orzec o winie któregoś z małżonków.

Ponadto, rozwód bez orzekania o winie umożliwia małżonkowi rozwiedzionemu dochodzenie alimentów od byłego małżonka, ale tylko w przypadku, gdy znajduje się on w niedostatku, tj. szczególnie trudnej sytuacji materialnej. Obowiązek alimentacyjny wygasa w razie zawarcia nowego związku małżeńskiego przez byłego małżonka pobierającego alimenty lub z upływem 5 lat od daty orzeczenia rozwodu.

A może jednak wina?

Sprawa rozwodowa z orzeczeniem o winie będzie trwała znacznie dłużej niż rozwód „na zgodny wniosek stron”, ale także w tym przypadku można znaleźć zalety.

Największą korzyścią takiego rozwodu będzie możliwość dochodzenia alimentów nie tylko w razie znajdowania się w niedostatku, ale także w sytuacji istotnego pogorszenia sytuacji majątkowej. Oczywiście taką możliwość będzie miał wyłącznie małżonek, który nie ponosi winy w rozkładzie pożycia małżeńskiego (tzw. małżonek niewinny). Małżonek, któremu zostanie przypisana wina, nie będzie mógł żądać alimentów od drugiego małżonka, nawet jeśli popadnie w niedostatek.

Obowiązek alimentacyjny w takiej sytuacji jest nieograniczony w czasie, co oznacza, że trwa dopóki nie zostanie uchylony przez Sąd. Przy czym nie jest wcale łatwo go uchylić lub zmienić, gdyż trzeba wykazać przed Sądem w odrębnym procesie istotną zmianę okoliczności po wydaniu wyroku rozwodowego. Jednakże, podobnie jak w przypadku rozwodu bez orzekania o winie, wygaśnie on, gdy małżonek pobierający alimenty zawrze nowy związek małżeński.

Do zawinionych przyczyn rozkładu pożycia zalicza się m.in. pijaństwo, zdradę małżeńską, opuszczenie współmałżonka, poniżanie jego godności, zaniedbywanie rodziny, itp., co oczywiście należy odpowiednio udowodnić w toku postępowania dowodowego.

Co będzie lepszym rozwiązaniem?

Nie ma na to pytanie jednej uniwersalnej odpowiedzi. Dla małżonka, któremu zależy na szybkim zakończeniu sprawy, bez wyciągania „brudów” lepszą opcją może być rozwód bez orzekania o winie. Natomiast z drugiej strony orzeczenie winy umożliwia zasądzenie alimentów na rzecz małżonka niewinnego bez ograniczeń w czasie, jeśli wystąpi istotne pogorszenie się jego sytuacji majątkowej, co może znacząco wspomóc go finansowo. Oba rozwiązania mają wady i zalety – powyżej zostały wymienione tylko niektóre z nich. Wybór powinien każdorazowo należeć do małżonka chcącego się rozwieść i zależeć od jego indywidualnej sytuacji i preferencji.

„Nie dam ci rozwodu!” – powód do obaw czy pusty frazes?

Jak już wiemy, każdy z małżonków może żądać rozwodu, jeśli nastąpił między nimi trwały i zupełny rozkład pożycia. Rozwód nie jest przy tym dopuszczalny, jeżeli wskutek niego miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków albo jeżeli z innych względów orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Kwestia pozytywnych i negatywnych przesłanek orzeczenia rozwodu została już omówiona w poprzednim wpisie [klik]. Co jednak w przypadku, gdy z żądaniem rozwodu wystąpi tylko jeden małżonek, a drugi nie wyrazi zgody?

Brak zgody = brak rozwodu?

Nikogo do pozostawania w związku małżeńskim – jeśli tego nie chce – zmusić nie można (a przynajmniej nie powinno się). Zatem brak zgody małżonka nie oznacza oddalenia powództwa „z automatu”, ale może znacznie skomplikować sprawę. Małżonek, który nie zgadza się na rozwód może wnieść o oddalenie powództwa z uwagi na brak przesłanek pozytywnych lub zaistnienie przesłanek negatywnych. Musi to jednak odpowiednio uargumentować i poprzeć dowodami.

Zwrócić należy uwagę, że w takim przypadku małżonek występujący z pozwem nie może żądać orzeczenia rozwodu bez orzekania o winie, bowiem Sąd może odstąpić od orzekania w tym zakresie jedynie w sytuacji, gdy oboje małżonkowie o to zgodnie wnoszą. W związku z tym konieczne będzie przeprowadzenie szczegółowego postępowania dowodowego, co dodatkowo przedłuży proces. Nie zmienia to jednak faktu, że w sytuacji, gdy Sąd stwierdzi, że zostały spełnione przesłanki pozytywne do orzeczenia rozwodu i nie zaistniały przesłanki negatywne – zgoda drugiego małżonka do orzeczenia rozwodu nie będzie konieczna.

Kiedy zgoda drugiego małżonka jest potrzebna?

Zgoda drugiego małżonka (tzw. niewinnego) jest potrzebna tylko jeśli rozwodu żąda małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia małżeńskiego. W takim przypadku zgoda musi być przez małżonka niewinnego oświadczona Sądowi ustnie do protokołu lub pisemnie i musi istnieć w chwili wydawania wyroku. Przy czym trzeba mieć też na uwadze, że zgoda wyrażona wcześniej, a następnie cofnięta, jest traktowana tak, jakby nie została wyrażona.

Jednak gdyby brak tej zgody w okolicznościach konkretnej sprawy był sprzeczny z zasadami współżycia społecznego, to nawet mimo braku tej zgody rozwód może zostać orzeczony. W praktyce oznacza to, że małżonek dopuszczając się przykładowo zdrady nie może żądać rozwodu bez zgody drugiego małżonka, gdy drugi małżonek jest niewinny. Jednakże, jeśli małżonek niewinny odmawia zgody na rozwód wyłącznie w zamiarze szykany albo dla zemsty lub z nienawiści do małżonka winnego to stanowi to podstawę do ustalenia, że brak zgody jest sprzeczny z zasadami współżycia społecznego, a co za tym idzie – mimo braku tej zgody rozwód może zostać orzeczony.

Ocena tej odmowy musi być przeprowadzona przede wszystkim nie pod kątem subiektywnego odczucia małżonka niewinnego, lecz pod kątem wyjaśnienia, czy zachodzą obiektywne przesłanki uzasadniające tę odmowę w świetle zasad współżycia społecznego.

Odpowiedź na pytanie z tytułu będzie zatem typowo po prawniczemu – to zależy :)

Co musi znaleźć się w wyroku rozwodowym?

W jednym z wcześniejszych wpisów wskazywałam, jakie muszą zostać spełnione przesłanki, aby w ogóle można było mówić o rozwodzie [klik]. Przyjmujemy, że do rozwodu droga wolna – wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nie ma przeszkód do zakończenia małżeństwa. O czym należy pamiętać formułując pozew rozwody? Jakie elementy muszą, a jakie mogą znaleźć się w wyroku rozwodowym? O tym (ogólnie) w dzisiejszym wpisie.

CO SĄD MUSI…

Przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wprost wskazują, jakie kwestie muszą zostać objęte wyrokiem rozwodowym – są to rozstrzygnięcia obowiązkowe, których pominąć nie można (nawet jeśli małżonkowie by tego chcieli). Sytuacja wygląda oczywiście odrobinę inaczej w przypadku gdy małżeństwo doczekało się potomstwa.

W pierwszym punkcie wyroku rozwodowego (czy są dzieci, czy ich brak) – co jest oczywistą oczywistością – sąd rozwiązuje małżeństwo przez rozwód, ale (!) w tym punkcie pojawia się jeszcze jedna kwestia, kwestia winy rozkładu pożycia. Jeśli między stronami brak porozumienia rolą sądu jest ustalenie, który z małżonków swoim zachowaniem doprowadził do rozpadu związku.

W przypadku, gdy małżonkowie mają dzieci, które nie ukończyły jeszcze 18 roku życia wyrok rozwodowy musi zawierać wszystkie istotne kwestie ich dotyczące, tj. władzę rodzicielską, miejsce zamieszkania dzieci po rozwodzie, a także to w jakiej wysokości każdy z rodziców ma obowiązek partycypować w kosztach utrzymania i wychowania dzieci. Są to elementy, które – nawet przy pełnym porozumieniu – znaleźć się w wyroku po prostu muszą. Jeśli między rodzicami jest kosa obligatoryjnym elementem będzie również uregulowanie kontaktów z dzieckiem. W przypadku porozumienia, na zgodny wniosek stron można to pominąć.

Kolejnym elementem, który musi się znaleźć w orzeczeniu kończącym sprawę jest kwestia wspólnego mieszkania stron, jeśli mimo rozpadu związku Ci w dalszym ciągu mieszkają razem (co nie należy do sytuacji rzadkich). Sąd rozstrzyga wówczas, w jaki sposób byli już małżonkowie będą korzystać z mieszkania po rozwodzie.

CO SĄD MOŻE…

Wiemy już, co musi znaleźć się w wyroku rozwodowym. Są jednak również kwestie, których rozstrzygnięcia mogą dodatkowo domagać się małżonkowie, tj.:

  • nakazanie eksmisji jednego z małżonków ze wspólnego miejsca zamieszkania – w przypadku rażąco nagannej postawy uniemożliwiającej dalsze, wspólne zamieszkiwanie,
  • podziału wspólnego mieszkania lub przyznania tego mieszkania jednemu z nich – wymagana zgoda obojga małżonków,
  • podziału majątku wspólnego, jeśli nie spowoduje to nadmiernej zwłoki w postępowaniu – w praktyce bardzooo rzadko spotykane, a małżonkowie musieliby mieć dogadany każdy najmniejszy szczegół,
  • alimenty na rzecz małżonka, jeśli spełnione są ku temu przesłanki.

Dodatkowo, sąd orzekający może – z urzędu lub na wniosek – zamieścić w wyroku zarządzenia opiekuńcze, takie jak zobligowanie stron do poddania się terapii, poddanie rodzinie nadzorowi kuratorskiemu, czy wskazania czynności, które nie mogą być przez rodziców wykonywane bez zgody sądu. W kolejnych wpisach postaram się bardziej szczegółowo odnieść do wskazanych powyżej elementów

Nowość w procedurze cywilnej: postępowanie przygotowawcze

Dnia 07 listopada (która to data zagościła już głęboko w świadomości prawników),  do sądów cywilnych wkroczyło postępowanie przygotowawcze. Cele, jakie przyświecały stworzeniu nowej instytucji, są znane od dawna: przyspieszenie rozpoznawania spraw przez składy orzekające, przeciwdziałanie przewlekłości postępowań sądowych, ale nade wszystko – nakłanianie stron do pojednania. Ustawodawca był tak silnie skoncentrowany na dążeniu do realizacji wskazanych celów, że przepisem prawa przyzwolił na prawa niestosowanie, w niezbędnym, aczkolwiek niesprecyzowanym dokładnie, zakresie. Brzmi precedensowo? O tym wszystkim w dzisiejszym artykule.

Postępowanie przygotowawcze regulują przepisy Działu IV – Rozdziału 2A kodeksu postępowania cywilnego. Kluczową instytucją postępowania przygotowawczego jest posiedzenie przygotowawcze. Posiedzenie to jest szczególnym rodzajem posiedzenia sądowego, podczas którego sąd prowadzi odformalizowaną rozmowę ze stronami. W toku posiedzenia przygotowawczego zachowanie szczegółowych przepisów postępowania nie jest konieczne, jeżeli przyczyni się to do osiągnięcia celów tego posiedzenia. Odformalizowanie to nie może jednak naruszać gwarancji i zasad procesowych – taka wskazówka znajduje się w uzasadnieniu projektu nowelizacji, gdzie nadmieniono ponadto, że wskazane byłoby, aby miejscem posiedzenia przygotowawczego nie była sala rozpraw. Projektodawca nie dookreślił jednak, jakie inne miejsce mogłoby realizować tę funkcję.

Dla zapewnienia skuteczności posiedzenia przygotowawczego, oświadczeń dotyczących propozycji ugodowych stron nie zamieszcza się w protokole. W tym zakresie stosuje się również art. 1834 § 3 k.p.c., w myśl którego powoływanie się na takie oświadczenia w późniejszym toku postępowania przez strony jest bezskuteczne. Sam zaś protokół z przebiegu posiedzenia jest sporządzany tylko w formie pisemnej (bez nagrywania).

Przyczyną wprowadzenia nowej regulacji miały być dotychczasowe negatywne doświadczenia z sal sądowych, które wskazywały na to, że strony postępowań, o ile nie są reprezentowane przez profesjonalnych pełnomocników, często są zupełnie nieprzygotowane do prowadzenia sprawy przed sądem. Nie znają podstaw prawnych, nie wiedzą jakie mogą zgłaszać dowody i kiedy powinny to zrobić.

Przeprowadzenie posiedzenia przygotowawczego jest co do zasady obligatoryjne, jednakże w sprawach, w których jego przeprowadzenie nie przyczyni się do sprawniejszego rozpoznania sprawy, przewodniczący może od razu nadać sprawie inny właściwy bieg przewidziany przez przepisy. Przewodniczący może w takiej sytuacji skierować sprawę na posiedzenie niejawne w celu wydania konkretnego postanowienia (np. o przekazaniu sprawy, o odrzuceniu pozwu, o zawieszeniu postępowania), wydania nakazu zapłaty lub może skierować sprawę do rozpoznania na rozprawie.

Podczas posiedzenia przygotowawczego, przewodniczący ustala ze stronami przedmiot sporu i wyjaśnia ich stanowiska, także w zakresie prawnych aspektów sporu. Stawiennictwo stron na posiedzeniu przygotowawczym jest co do zasady obowiązkowe, przy czym dopuszcza się ewentualny udział samego pełnomocnika strony.

Przed rozpoczęciem posiedzenia przygotowawczego powód może wnieść o jego przeprowadzenie bez swego udziału. W takim przypadku niestawiennictwo powoda lub jego pełnomocnika na posiedzeniu przygotowawczym nie prowadzi do umorzenia postępowania, plan rozprawy sporządza się bez udziału powoda, a ustalenia zawarte w planie rozprawy wiążą powoda w dalszym toku postępowania. Należy jednak mieć na uwadze, że nieusprawiedliwione niestawiennictwo powoda skutkować będzie umorzeniem postępowania, o ile stawający pozwany nie zażąda prowadzenia postępowania. Sąd rozstrzyga wówczas o kosztach jak przy cofnięciu pozwu, chyba że sprzeciwi się temu obecny na tym posiedzeniu pozwany. Jeżeli powód w terminie tygodnia od dnia doręczenia mu postanowienia o umorzeniu postępowania usprawiedliwi swe niestawiennictwo, sąd uchyli to postanowienie i nada sprawie właściwy bieg, wyznaczając termin kolejnego posiedzenia. W przypadku kolejnego nieusprawiedliwionego niestawiennictwa powoda, nie będzie już można zastosować tego przepisu.

Jeżeli natomiast pozwany nie stawi się na posiedzenie przygotowawcze, plan rozprawy sporządza się bez jego udziału. W przypadku, gdy niestawiennictwo pozwanego jest nieusprawiedliwione, sąd może go obciążyć kosztami procesu na podstawie art. 103 § 3 k.p.c.

Jeżeli strona, która stawiła się na posiedzenie przygotowawcze, nie bierze w nim udziału, plan rozprawy sporządza się bez jej udziału. Ustalenia zawarte w planie rozprawy wiążą tę stronę w dalszym toku postępowania. Taką stronę można również obciążyć kosztami procesu na podstawie art. 103 § 3 k.p.c.

Dolegliwe skutki nieuzasadnionego niestawiennictwa powoda oraz jego pełnomocnika na posiedzeniu przygotowawczym wymuszają na stronach szczególną dbałość w tym zakresie. Nietrudno sobie jednak wyobrazić sytuację, w której do umorzenia postępowania dojdzie wskutek nieprawidłowego zawiadomienia powoda lub jego pełnomocnika o terminie posiedzenia. Wówczas należy dopuścić możliwość podjęcia próby wzruszenia tak wydanego postanowienia o umorzeniu postępowania. Wskutek umorzenia postępowania nie zachodzą jakiekolwiek skutki prawne związane z wytoczeniem powództwa, jak chociażby przerwanie biegu terminu przedawnienia, dlatego kwestia ta nabiera tak szczególnej wagi.

Przedłużenie okresu przedawnienia odpowiedzialności za przestępstwa karnoskarbowe

Przedawnienie karalności przestępstw oraz właściwa kwalifikacja zdarzeń mogących w wydłużyć okres przedawnienia stanowi wielokrotnie zagadnienie podstawowe podczas analizy konsekwencji czynów zabronionych. Upływ okresu przedawnienia bądź nieskuteczne jego przerwanie sprawia bowiem, że nie można wszcząć postępowania karnego dotyczącego danego czynu oraz jego sprawcy, natomiast jeżeli postępowanie zostało już wszczęte, należy je umorzyć. W dzisiejszym artykule postaram się bliżej przyjrzeć instytucji przedstawienia zarzutów jako momentu mogącego wydłużyć okres podlegania ustawie karnej oraz sposobowi obliczania okresu przedawnienia dla przestępstw związanych z uszczupleniem należności publicznoprawnej.

Czytaj dalej Przedłużenie okresu przedawnienia odpowiedzialności za przestępstwa karnoskarbowe

Przestępstwa na szkodę wierzycieli – część I

Jakiś czas temu Magda pisała o instytucji skargi pauliańskiej [klik], która pozwala wierzycielowi zaspokoić należność, pomimo podjęcia przez dłużnika działań, które mogą skutkować pokrzywdzeniem wierzyciela oraz uszczupleniem jego zaspokojenia. W dzisiejszym wpisie poruszymy inny aspekt wspomnianej „cichej wojny wierzyciela z dłużnikiem”, a mianowicie – aspekt prawnokarny.

Czytaj dalej Przestępstwa na szkodę wierzycieli – część I

Przyjemny powrót do szkoły – warsztaty na temat Cyberprzestępczości

W ubiegłym tygodniu, po raz kolejny, miałam okazję  wcielić się w rolę nauczyciela (no dobra, wiem, że do nauczyciela jest mi jeszcze bardzo daleko) w II LO im. Czesława Miłosza w Jaworznie**. Ponieważ nigdy nie rozważałam takiej ścieżki kariery była to bardzo miła przygoda, mam nadzieje, że nie tylko dla mnie, ale również dla uczniów, dla których miałam przyjemność prowadzić zajęcia.

Czytaj dalej Przyjemny powrót do szkoły – warsztaty na temat Cyberprzestępczości