Temat alimentów zazwyczaj kojarzy się z małżeństwem, rozwodem i dziećmi. Ale co, jeśli mieszkasz razem z partnerką lub partnerem i zastanawiasz się, czy możesz prosić ją/jego o finansowe wsparcie, jeśli nie jesteście małżeństwem? Oto, jak wygląda to w praktyce.
Zasady ogólne – kto komu musi płacić?
W polskim prawie alimenty są przede wszystkim obowiązkiem:
- między małżonkami (zarówno w czasie małżeństwa, jak i po rozwodzie),
- między rodzicami a dziećmi,
- rzadziej – dzieci wobec rodziców, jeżeli nie mogą samodzielnie się utrzymać
Co istotne – konkubenci, czyli osoby żyjące w związkach nieformalnych, zwykle nie mają prawnego obowiązku płacenia sobie alimentów.
No to co z tą konkubiną?
Jeśli nie jesteście małżeństwem prawo nie nakłada obowiązku (słowo klucz) utrzymania partnera nawet jeśli mieszkacie razem. Alimenty mogą pojawić się tylko w wyjątkowych sytuacjach, np. jeśli ktoś podpisał dobrowolną umowę cywilną o wsparciu finansowym lub jeśli partner/partnerka ma obowiązek utrzymywania wspólnego dziecka.
Czyli w praktyce – jeśli nie ma dzieci ani umowy, na zasądzenie alimentów raczej nie ma co liczyć.
Jakie są możliwości?
Jeśli zależy Ci na wsparciu od konkubiny lub konkubenta, masz kilka opcji:
- umowa cywilna – możecie spisać umowę, w której ustalicie, kto i ile będzie płacił, np. na utrzymanie mieszkania, albo na codzienne wydatki, w zasadzie możecie ustalić też pewne kwestie na wypadek rozstania,
- alimenty na dziecko – tutaj chyba nie ma żadnych wątpliwości, jeśli jest dziecko oboje macie obowiązek pokrywania kosztów jego utrzymania, w sytuacji, kiedy jesteście dogadani możecie wskazać dowolną kwotę, która może zabezpieczyć nie tylko koszty utrzymania dziecka,
- dobrowolne wsparcie – można ustalić finansową pomoc „na słowo” lub na podstawie regularnych przelewów, ale to będzie wyłącznie kwestia dobrej woli.
Alimenty od konkubiny czy konkubenta to raczej mit niż rzeczywistość prawna. Bez małżeństwa, dzieci albo umowy cywilnej prawo nie zmusi drugiej osoby do wsparcia finansowego. Dlatego jeśli planujesz wspólne życie z partnerem, bez zawierania związku małżeńskiego, najlepiej od razu omówić kwestie finansowe i ewentualnie spisać umowę – wówczas nikt nie będzie miał wątpliwości, co do obowiązków i oczekiwań.

