Wynagrodzenie pracownika wezwanego w charakterze świadka? Co i jak?

Czy sąd zapłaci wynagrodzenie pracownika, który w danym dniu nie mógł świadczyć pracy ze względu na konieczność uczestniczenia w rozprawie sądowej? Jest to jedno z pytań, które często zadają sobie pracodawcy, szczególnie w niewielkich firmach bez profesjonalnej służby kadrowej. Mam nadzieję, że ten wpis pozwoli rozwiać Państwa wątpliwości. Zapraszam do lektury.

Pracownik dostał wezwanie, co dalej?

Właściwie to pole manewru jest dosyć ograniczone. Jeśli jest to wezwanie sądowe, to musimy umożliwić pracownikowi stawienie się na rozprawę. Oczywiście jeśli w danym dniu obecność pracownika jest dla nas kluczowa, to możemy prosić o usprawiedliwienie jego nieobecności i przesłuchanie w innym terminie. Sądy patrzą ze zrozumieniem na takie sytuacje, jednak prędzej czy później, pracownik będzie musiał się stawić w sądzie w godzinach jego urzędowania (czyli gdzieś tak pomiędzy 8 a 15).

Jeśli z kolei wezwanie pracownik otrzymał od organów postępowania przygotowawczego, to pole do manewrów jest nieco większe. Pracownik ma bowiem możliwość umówienia się z prowadzącym postępowanie na bardziej dogodny termin (np. południowy). Dużo zależy tu od prowadzącego czynność, zasadniczo jednak nie robią oni problemów z przełożeniem przesłuchania.

To kto w końcu za to płaci?

Przepisy wprost wskazują, że świadkowi należy się zwrot zarobku lub dochodu utraconego z powodu stawiennictwa na wezwanie sądu lub organu prowadzącego postępowanie przygotowawcze. Zarobek lub dochód świadków stanowią wydatki postępowania karnego i pokrywane są ze Skarbu Państwa. Jednoznacznie wynika więc z tego, że pracodawca nie jest zobowiązany do zapłaty pracownikowi dniówki, której ten nie przepracował w związku z uczestnictwem w czynności procesowej. Utracony zarobek oblicza się według zasad  obowiązujących przy ustalaniu należnego pracownikowi ekwiwalentu pieniężnego za urlop. Przepisy oczywiście nie ograniczają się jedynie do pracowników. Zwrotu dochodów może domagać się bowiem także osoba niepozostająca w stosunku pracy (np. zleceniobiorca). Oczywiście przepisy przewidują górną granicę zwrotu jaki można otrzymać i wyznacza go równowartość 4,6% kwoty bazowej ustalonej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe określone w ustawie budżetowej (w 2016 roku jest to 12.365,22 zł).

Co? Gdzie i kiedy?

Musimy pamiętać o tym, że sąd albo prowadzący postępowanie nie zrekompensuje pracowników dniówki „z urzędu”. Konieczne jest bowiem złożenie wniosku. Wniosek taki składa się ustnie do protokołu lub na piśmie, w terminie zawitym 3 dni od dnia zakończenia czynności. Świadek zobowiązany jest należycie wykazać utratę zarobku lub dochodu. Pomocne tutaj będą wszelkiego rodzaju zaświadczenia, wyliczenia oraz dokumenty księgowe. Oczywiście wszystkie dokumenty nie muszą być przedłożone w 3 dniowym terminie, ponieważ ten dotyczy tylko złożenia wniosku o zwrot zarobku. Możemy je zatem uzupełnić w wygodniejszym terminie, np. pod koniec miesiąca albo na początku następnego.

 Co jeszcze należy wiedzieć?

Zwrot utraconego zarobku lub dochodu nie jest jedynym kosztem jaki pokrywa sąd lub prowadzący postępowanie. Świadkowie mogą bowiem domagać się jeszcze zwrotu kosztów podróży oraz kosztów noclegu i utrzymania w miejscu wykonywania czynności postępowania. Oczywiście nie są pokrywane wszystkie wydatki albowiem zwrot ograniczony jest do racjonalnych, celowych i i rzeczywiście poniesionych kosztów. Górną kwotę zwrotu wyznaczają kwoty przyznawane pracownikom zatrudnionym w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju (nie ma więc co liczyć na zwrot pieniędzy za nocleg w Mariocie :/).

Wyjątki?

Tak. Jest jeden i dotyczy świadków zatrudnionych w organie władzy publicznej, jeżeli powołany został do zeznawania w związku z tym zatrudnieniem. Takim osobom wynagrodzenie przysługuje w normalnych zasad regulujących ich wynagrodzenie i delegacje.

UdostępnijShare on LinkedInShare on Facebook
(Visited 8 times, 1 visits today)
Avatar

Autor artykułu - Adam Mura