Powiadają, że rodzicielstwo to piękna przygoda. Według mnie trochę jak jazda na rollercoasterze bez pasów bezpieczeństwa – ekscytująco, czasem strasznie, a czasem…no cóż – trzeba iść do sądu.
W idealnym świecie rodzice dziecka, nawet po rozstaniu, podejmują wspólnie ważne decyzje co do tego, gdzie dziecko pójdzie do szkoły, czy może wyjechać z rodzicem za granicę, czy dostanie paszport, a nawet – czy warto leczyć zęby mleczne (tak, warto).
Ale jak wiemy rzeczywistość bywa mniej kolorowa. Czasem jedno mówi „tak”, a drugie „absolutnie nie” i dochodzimy wtedy do punktu, w którym trzeba będzie zwrócić się o pomoc do sądu, czyli napisać wniosek o rozstrzygnięcie o istotnych sprawach dziecka.
Co to są te „istotne sprawy dziecka”?
Żeby była jasność, tu nie chodzi o sytuacje, w których jedno z was mówi, że dziecko ma dzisiaj zjeść brokuły, a drugie, że może jednak pizza. Tu mówimy o poważniejszych rzeczach – wyborze placówki edukacyjnej, lekarza i leczenia (np. operacja, terapia), wydaniu dokumentów, wybór religii (lub jej brak) itd.
Naprawdę to, czy Natalka będzie nosiła trampki, czy sandałki – nie ma większego znaczenia. Chodzi tutaj o sprawy, które mają znaczący wpływ na rozwój fizyczny, emocjonalny, społeczny i intelektualny dziecka.
Kiedy składamy wniosek?
Gdy jedno z rodziców nie zgadza się na daną decyzję, a druga strona nie chce ustąpić. Albo odwrotnie – gdy ktoś uparcie mówi „nie” bez uzasadnienia, a Ty wiesz, że działasz w interesie dziecka.
Przykład? Mama chce zapisać dziecko do szkoły muzycznej, bo po obejrzeniu 3 filmików na yt mały gra jak młody Chopin. Tata mówi nie, bo nie. Bo na co to komu, wozić trzeba będzie. Co robi mama? Pisze wniosek do sądu i pozwala sędziemu zdecydować, kto ma rację.
Jak wygląda wniosek?
Bez obaw, sąd nie oczekuje, że na 30 stronach wierszem wyłożysz swoje racje. Wniosek może być bardzo prosty. Wystarczy, że podasz dane rodziców i dziecka, dokładnie opiszesz czego sprawa dotyczy i w czym jest problem – dlaczego wasze stanowiska są odmienne. Oczywiście, pismo również musi zawierać prośbę, aby sąd rozstrzygnął sprawę zgodnie z dobrem dziecka.
I nie zapomnij (!) – wniosek trzeba opłacić. Opłata na szczęście nie jest wysoka, wynosi 100,00 zł, a bardzo dużo może od niej zależeć.
Co zrobi sąd?
Sąd nie powie „ten rodzic ma rację, bo mu w sumie dobrze z oczu patrzy”. Sąd zbada, co jest najlepsze dla dziecka. Może przesłuchać rodziców, zapytać kuratora, a czasem nawet biegłego psychologa i dopiero wtedy podejmie decyzję.
Nie jest to ekspresowe, ale czasem lepiej poczekać nawet kilka miesięcy i mieć spokojną głowę, niż wiecznie kłócić się o każdy krok.
Może lepiej się dogadać?
Jasne, że tak! Rodzice – nawet po rozstaniu – powinni ze sobą współpracować, a nie rzucać sobie kłody pod nogi. Szczególnie, że dzieci są sprytne i potrafią takie sytuacje wykorzystać. Mama mówi nie, także zapytam taty.
Jeśli nie jesteście w stanie zrobić tego sami zawsze warto spróbować mediacji. To jest trochę jak taka terapia dla byłych partnerów, tylko że zamiast próbować ratować związek, próbujecie razem ogarnąć życie dziecka. Zdarza się, że działa cuda – i pozwala zaoszczędzić czas, pieniądze i nerwy.

