Wprowadzenie do treści aktu notarialnego nieprawdziwych oświadczeń jako przestępstwo wyłudzenia poświadczenia nieprawdy

Kto wyłudza poświadczenie nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego lub innej osoby upoważnionej do wystawienia dokumentu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Tak stanowi przepis art. 272 k.k. W orzecznictwie sądów spornym jest, czy tego przestępstwa można się dopuścić również w kancelarii notarialnej.

Czym jest wyłudzenie poświadczenia nieprawdy?

Przedmiotem ochrony przestępstwa wyłudzenia podstępem poświadczenia nieprawdy jest wiarygodność dokumentów. Strona przedmiotowa tego przestępstwa polega na wyłudzeniu poświadczenia nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego lub innej osoby upoważnionej do wystawienia dokumentu. Zachowanie sprawcy polega na podjęciu podstępnych zabiegów, które zmierzają do wyłudzenia poświadczenia nieprawdy. Dla bytu przestępstwa konieczne jest, aby wystawiający dokument nie zdawał sobie sprawy, że poświadcza nieprawdę.

Notariusz, w zakresie swoich uprawnień, działa jako osoba zaufania publicznego, korzystając z ochrony przysługującej funkcjonariuszom publicznym, więc w teorii może być podmiotem podstępnie wprowadzonym w błąd. Rozbieżności dotyczą natomiast interpretacji pojęcia „podstępu”, z jakim musimy mieć do czynienia, jeżeli dany czyn ma zostać zakwalifikowany jako przestępstwo z art. 272 k.k.

Rozbieżne stanowiska

Zgodnie z często przywoływanym orzeczeniem Sądu Najwyższego (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 04 stycznia 2005 r.) akt notarialny, który zawiera nieprawdziwe oświadczenia stron co do okoliczności mających istotne znaczenie z punktu widzenia przeprowadzanej czynności, stanowi wyłudzenie potwierdzenia nieprawdy – co najmniej w odniesieniu do sytuacji, gdy ważność czynności zależy od zachowania formy notarialnej.

Mając na względzie takie rozumienie znamion przestępstwa wyłudzenia poświadczenia nieprawdy, przedłożenie pełnomocnictwa i nieprawdziwe oświadczenie, że nie zostało ono odwołane, stanowi podstępnie wprowadził notariusza w błąd, bowiem w konsekwencji tego doszło do sporządzenia aktu notarialnego np. sprzedaży nieruchomości. Mamy wówczas do czynienia z przestępstwem z art. 271 k.k.

Fałszywe informowanie notariusza to nie przestępstwo?

Stanowisko to spotkało się jednak z szeregiem przeciwnych poglądów. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 kwietnia 2011 r. (II KK 267/10) wskazał, że dla wypełnienia znamion strony przedmiotowej występku z art. 272 k.k. nie wystarcza złożenie nieprawdziwego oświadczenia, gdyż nie stanowi ono podstępnego zabiegu. Sąd Rejonowy Wrocław- Śródmieście w wyroku z dnia 17 lutego 2014 r.(V K 981/11) wskazał ponadto, że samo fałszywe informowanie notariusza nie jest jeszcze przestępstwem.

Jak się zatem okazuje nie każdy sposób działania może wypełniać znamię „podstępnego wprowadzenia w błąd”. Podkreśla się, że niezbędne jest tutaj działanie polegające na dążeniu do utrudnienia odkrycia prawdy. Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 20 czerwca 2013 r. (II AKz 371/13) wskazał, że na skrytość zachowania sprawcy działającego z zamiarem podstępnego wprowadzenia w błąd wskazuje leksykalne znaczenie słowa „podstępne”, jako działania skrytego, mającego na celu zmylenie kogoś lub oszukanie kogoś. W kontekście tych rozważań za trafny należy uznać pogląd, że „podstępne wprowadzenie w błąd”, to kwalifikowana forma „wprowadzenia w błąd”, polegająca na działaniach przebiegłych, których wykrycie wymaga uwagi wychodzącej ponad miarę przeciętną”.

Notariusz to nie strona umowy

Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 22 maja 2009 r. (III CZP 21/09) wskazał jednak na inny problem.  W ocenie Sądu Najwyższego strony zawierające umowę składają oświadczenia woli sobie, a nie notariuszowi. W związku z tym strony zawierające umowę w formie aktu notarialnego nie wprowadzają w błąd notariusza, gdyż notariusz nie jest stroną umowy, którą sporządza, co wyklucza kwalifikację z art. 272 k.k.

Tak duża rozbieżność poglądów nakazuje przyjąć, że ostateczne rozstrzygnięcie zależeć będzie zawsze od okoliczności konkretnego przypadku.

Odpowiedzialność karna notariusza

Notariusz, w zakresie swoich uprawnień, działa jako osoba zaufania publicznego, korzystając z ochrony przysługującej funkcjonariuszom publicznym. Przestępstwo stypizowane w art. 231 k.k. dotyczy nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Zdarza się, że jest ono przypisywane także notariuszom. Jak powinien być sformułowany zarzut stawiany notariuszowi, a w jakich sytuacjach odpowiedzialność ta nie zachodzi? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w dzisiejszym wpisie.

Artykuł mówi, że karze podlega funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Organy ścigania, przypisując ten czyn zabroniony notariuszowi wskazują często na to, że w ramach dokonanej czynności notariusz zatwierdził umowę, która dla jednej ze stron okazała się krzywdząca, wywołując szkodę, o której mowa w art. 231 k.k. Typowym przykładem może być tutaj zawarcie umowy przez osobę, co do której notariusz powinien był zakładać jej ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia przedsiębranej czynności oraz jej prawnych konsekwencji. Inny przykład to sporządzenie w formie aktu notarialnego umowy sprzedaży nieruchomości o zaniżonej cenie. Jak się okazuje, tak opisane zachowania notariusza, nawet jeżeli w rzeczywistości do nich doszło, nie zawsze będą mogły stanowić podstawą skazania.

Przede wszystkim podkreślenia wymaga, że swoisty katalog praw i obowiązków zawiera w sobie ustawa z dnia 14 lutego 1991 r. Prawo o notariacie (dalej jako PrNot). Źródła działania polegającego na przekroczeniu uprawnień lub niedopełnieniu obowiązków są określone w normach prawnych regulujących kompetencje konkretnych funkcjonariuszy publicznych. Wymagania staranności zawodowej notariuszy są klasyfikowane w prawie notarialnym, a nie w prawie karnym. Tym samym kwalifikacja prawna czynu jakiego dopuścił się notariusz powinna uwzględniać konkretne przepisy Prawa o notariacie.

Wątpliwości notariusza

Zgodnie z art. 86 PrNot notariuszowi nie wolno dokonywać czynności notarialnej, jeżeli poweźmie wątpliwość, czy strona mająca jej dokonać ma zdolność do czynności prawnych. Zdolność do czynności prawnych jest natomiast kategorią jaką posługuje się prawo cywilne i posiadają ją osoby, które są pełnoletnie oraz nie zostały ubezwłasnowolnione. Zweryfikowanie, czy osoba stająca do aktu notarialnego spełnia powyższe warunki, należy zatem do obowiązków notariusza. Prawo notarialne nie nakłada na niego jednak obowiązku bardziej wnikliwej analizy w tym zakresie, aczkolwiek zgodnie z dominującym w orzecznictwie poglądem notariusz powinien odmówić dokonania czynności gdy ma uzasadnione wątpliwości co do tego, czy strona działa w dostatecznej świadomości.  

Przyjmując jednak szerszą wykładnię, aprobowaną wśród przedstawicieli literatury, obowiązkiem notariusza wynikającym z art. 86 PrNot jest zweryfikowanie również tego, czy składający oświadczenie woli znajduje się w stanie wyłączającym świadome lub swobodne podjęcie decyzji i wyrażenie woli, należy wskazać na następujące spostrzeżenia. Notariusz nie dysponuje żadnymi instrumentami dowodowymi, na podstawie których mógłby stwierdzić brak ewentualnej zdolności stron do uczestniczenia w czynności notarialnej w zaprezentowanym rozumieniu tego pojęcia.  

Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 11 lipca 2013 r. (I ACa 198/13) notariusz nie jest osobą, od której z racji posiadanej wiedzy specjalistycznej wolno oczekiwać precyzyjnych ustaleń odnoszących się do stanu świadomości strony czynności notarialnej. Popełnienie w tej mierze błędu nie przekreśla zatem automatycznie jego profesjonalizmu jako notariusza.

Powyższe ukazuje zatem, jak bardzo utrudnione może stać się postawienie notariuszowi zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 231 k.k.

Sprzedaż nieruchomości poniżej wartości

W zakresie często podnoszonego zarzutu doprowadzenia przez notariusza do sprzedaży nieruchomości za zaniżoną cenę poprzez sporządzenie tak skonstruowanego aktu notarialnego, w piśmiennictwie wskazuje się na argumenty przemawiające na korzyść rejentów.

Przede wszystkim zauważyć należy, że notariusz nie „doprowadza” do zbycia nieruchomości, a jedynie wykonuje czynność, której żądają strony. Zawarcie umowy stanowi tak naprawdę czynność techniczną.

Po drugie, przepis art. 81 PrNot wskazuje co prawda, że notariusz odmówi dokonania czynności notarialnej sprzecznej z prawem. Jednak notariuszowi nie wolno ingerować w podaną przez strony cenę. Subiektywne przekonanie stron o wartości ustalonej ceny sprzedaży nie zawsze musi również rodzić u notariusza przekonanie o odmiennych zamiarach stron aniżeli stwierdzone w akcie notarialnym.

Odpowiedzialność wobec osób trzecich

Odpowiedzialność wobec osób trzecich wyprowadza się natomiast z przepisów art. 80 § 2 w zw. z art. 49 PrNot. Na podstawie tego pierwszego przepisu przy dokonywaniu czynności notarialnych notariusz jest obowiązany czuwać nad należytym zabezpieczeniem praw i słusznych interesów stron oraz innych osób, dla których czynność ta może powodować skutki prawne.

Zgodnie z art. 49 PrNot notariusz ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przy wykonywaniu czynności notarialnych na zasadach określonych w kodeksie cywilnym, z uwzględnieniem szczególnej staranności, do jakiej jest obowiązany przy wykonywaniu tych czynności.

Realizując obowiązek szczególnej staranności zawodowej z art. 49, notariusz, czerpiąc wiedzę nie tylko z doświadczenia zawodowego, powinien dostosowywać swoje działania do potrzeb konkretnego zdarzenia.

Problem w tym, że wyznaczenie jednoznacznych kryteriów szczególnej staranności często nie jest możliwe. Tym samym, na potrzeby toczącego się postępowania karnego, to obowiązkiem oskarżyciela jest wykazanie, że notariusz działał z zamiarem popełnienia czynu zabronionego, na szkodę jednej ze stron czynności notarialnej.