Spadek to nie tylko pamiątki i majątek, czasem (a nawet często) to również długi. Jeśli po zmarłym pozostało więcej zobowiązań niż aktywów – warto zastanowić się, czy nie lepiej powiedzieć pass. Bo ok, wujek był super, ale już jego rachunków za sztuczną szczękę płacić nie chcę…
Rusz się! Masz tylko 6 miesięcy
Termin na odrzucenie spadku to 6 miesięcy od chwili, gdy dowiedziałeś się, że możesz dziedziczyć. Nie zawsze jest to tożsame z chwilą śmierci spadkodawcy. Zdarzają się sytuacje, kiedy niczego nieświadoma osoba, nagle po 10 latach od śmierci wujka Staszka dowiaduje się, że to jej przypadło to „szczęście” bycia spadkobiercą. Jak to możliwe? Nie miałeś wiedzy, że żona i syn wujka spadek odrzucili, a w magicznej drabince dziedziczenia jesteś następny w kolejce. Możesz się tego dowiedzieć np. bo dostajesz wezwanie z sądy do udziału w sprawie, albo list od notariusza. W ekstremalnej sytuacji, możesz się tego dowiedzieć od…komornika.
Po tych 6 miesiącach, jeśli nie zrobisz nic, możliwość odrzucenia spadku przepada. Z automatu bowiem w takiej sytuacji stwierdza się przyjęcie spadku „z dobrodziejstwem inwentarza”. Co to oznacza? Za długi odpowiadasz tylko do wartości czynnej spadku, tj. wujek zostawił Ci zabytkową kolekcję znaczków wartą 10.000,00 zł, a do tego w komplecie dług za 100.000,00 zł – w takiej sytuacji odpowiadasz do kwoty 10.000,00 zł, a cała reszta Cię nie interesuje.
Jak i gdzie złożyć oświadczenie?
Drogi są dwie – notariusz albo sąd.
- notariusz – zdecydowanie szybsza droga, wybierasz się do najbliższego notariusza, który przygotuje dla Ciebie odpowiednie dokument, który następnie trafi do sądu spadku, koszt to ok. 50,00 – 100,00 zł + VAT oraz opłata za wypisy
- sąd – składasz wniosek, w którym zawierasz oświadczenie o odrzuceniu spadku, koszt to 50,00 zł, znacznie częściej jednak oświadczenie składa się ustanie do protokołu, w związku ze sprawą o stwierdzenie nabycia spadku
Co dalej?
Składasz oświadczenie i po sprawie? W zasadzie tak, ale jest kilka kwestii, o których musisz pamiętać, żeby potem nie obudzić się z „ręką w nocniku”.
Jeśli masz dzieci, które jeszcze nie świętowały 18 urodzin pamiętaj również o nich. Bo jeśli Ty spadek odrzucisz, ktoś musi zająć Twoje miejsce, a w pierwszej kolejności są to właśnie Twoje dzieci. Ale spokojnie, w ostatnim czasie procedura odrzucenia spadku za małoletniego znacznie się uprościła – nie jest już wymagana zgoda sądu opiekuńczego (przynajmniej w większości przypadków). Jeśli Ty odrzucasz spadek z uwagi na długi możesz to zrobić również za dziecko u notariusza.
Pamiętaj, odrzucenie spadku jest nieodwołalne, także jeśli nagle okaże się, że wujek miał gdzieś ukryte konto, na którym trzymał miliony – już tego nie dostaniesz.
A co jeśli się zagapię?
To masz problem. I to całkiem spory. Ale można próbować z tego wybrnąć. Co trzeba zrobić? Jak najszybciej złożyć do sądu wniosek o przywrócenie terminu do złożenia oświadczenia o odrzuceniu spadku. W trakcie postępowania będziesz musiał przekonać sąd, że opóźnienie nie było przez ciebie zawinione. I nie, niestety tłumaczenie „bo zapomniałem”, „bo nie wiedziałem” nie przechodzi. To musiał być naprawdę ważny powód, np. choroba albo brak świadomości o śmierci spadkodawcy (w sytuacji kiedy puka komornik do drzwi). Liczy się szybka reakcja – taki wniosek trzeba złożyć najpóźniej w terminie 7 dni od chwili, gdy ten „szok” minął i wróciła świadoma sytuacja.
Kiedy warto odrzucić spadek?
- same długi – tutaj chyba nie trzeba niczego tłumaczyć, jeśli wiesz, że ciocia wszystko co miała przehulała w kasynie, a z wersalki wypływają wezwania do zapłaty – odrzucaj,
- spór w rodzinie – czasem gra jest po prostu nie warta świeczki…czasem spokój jest wart więcej, niż porcelanowa zastawa babci Eulalii,
- niewiadoma wartość spadku – tutaj jest to oczywiście ryzykowne zagranie, może okazać się, że stryjeczny brat mamy, którego nie widziałeś od chrztu kuzyna Mietka jest właścicielem małej wyspy na morzu Karaibskim, ale równie dobrze, może być właścicielem milionowego długu, jeśli nie wiesz absolutnie nic – odrzucenie jest najbezpieczniejszą opcją.
Co się dzieje dalej, jeśli nikt nie chce spadku? Wtedy dziedziczy gmina albo Skarb Państwa. Nie martw się, oni mają prawników od takich przypadków ;)
Nie każdy spadek to willa z basenem. Czasem to bardziej worek z rachunkami, kredytem na 30 lat i nieopłaconym abonamentem za kablówkę. W niektórych sytuacjach lepiej zrezygnować, zanim do drzwi zapuka komornik z pytaniem „Czy nie odziedziczył Pan może po wujku długu na 80 tysięcy”?
Tak więc : dziedziczenie – TAK, ale z głową :)

