Ratunku! On ma nakaz!

Nakaz zapłaty dla przedsiębiorców nie jest niczym nowym. To właśnie w praktyce obrotu gospodarczego z nakazami możemy się spotkać najczęściej. Pomimo tego dalej wątpliwości w temacie nakazów jest wiele. Kilka z nich postaram się wyjaśnić.

Upominawczy, nakazowy, europejski…

Polskie przepisy przewidują kilka rodzajów nakazów. Najczęściej w praktyce spotkać się można z trzema rodzajami: upominawczy, nakaz zapłaty wydany w elektronicznym postępowaniu upominawczym oraz nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym. Spośród nich chyba najbardziej dotkliwy jest nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym i dlatego na nim się dzisiaj skoncentruję.

Nakaz daje podstawę do egzekucji w trakcie procesu?

Stwierdzenie takie nie do końca oddaje istotę sprawy jednak jest w nim ziarenko (a może nawet ziarno) prawdy. Najważniejszą chyba cechą nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym jest to, że stanowi on tytuł zabezpieczenia. Tłumacząc to na ludzki, nakaz może być podstawą do dokonania czynności, które pozwolą wzmocnić pozycję powoda i zabezpieczyć (stąd nazwa) możliwość przeprowadzenia skutecznej egzekucji w przyszłości (co zazwyczaj nie do końca podoba się pozwanym). I tak na przykład jednym ze sposób zabezpieczenia jest zajęcie kwot na rachunku bankowym. Jest to chyba najbardziej popularny sposób zabezpieczenia aczkolwiek są również inne np. zajęcie wynagrodzenia za pracę, ustanowienie zakazu zbywania lub obciążenia nieruchomości itd. Z praktyki wiem, że takie zajęcie może być bardzo dotkliwe i niezwykle pokrzyżować funkcjonowanie nawet dobrze prosperującego przedsiębiorstwa.

Ponadto, w ściśle określonych wypadkach, nakaz zapłaty pozwala faktycznie przeprowadzić egzekucję. Dzieje się to wtedy gdy nakaz wydany jest na podstawie weksla, warrantu, rewersu lub czeku. Takie nakazy po upływie terminu do zaspokojenia roszczenia stają się natychmiast wykonalne (po nadaniu klauzuli) czyli uzyskują status „zbliżony” do wyroku po uprawomocnieniu (z tą zasadniczą różnicą, że prawomocny wyrok raczej nie zostanie uchylony, a nakaz można, co zniweczy jego skutki i wymusi zwrot wyegzekwowanych kwot).

Co robić?

No to oczywiście zależy co było podstawą do wydania nakazu. Jeśli nakaz jest wykonalny to musimy dążyć do wstrzymania wykonalności. Jeśli z kolei nakaz jest „tylko” tytułem zabezpieczenia to możemy wnosić o jego uchylenie.

Wniosek o wstrzymanie wykonalnego nakazu musimy złożyć w zarzutach licząc na to, że sąd go uwzględni. W przypadku tytułu zabezpieczenia sprawa wygląda nieco inaczej gdyż zmiana postanowienia o udzieleniu zabezpieczenia wymaga przeprowadzenia rozprawy. Nie muszę chyba mówić o tym, że pomiędzy złożeniem wniosku o zmianę a rozprawą może upłynąć szmat czasu. I tak na przykład sam jestem pełnomocnikiem w sprawie gdzie zajęcie rachunku nastąpiło w marcu 2017 r. a pierwsza rozprawa wskutek różnych perturbacji wyznaczona została na … połowę lutego.

Jak unikać albo jak uzyskać?

Jeśli chcemy uniknąć, to najlepszym rozwiązaniem jest… płacić na czas :). Po drugie musimy pamiętać, że aby uzyskać nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym, należy wykazać się odpowiednimi dokumentami. Tak więc jeśli nie chcemy martwić się, że dostaniemy nakaz powinniśmy unikać wystawiania weksli, warrantów, rewersów, czeków, a także innych dokumentów, które mogą być podstawą do wydania nakazu (chętnych odsyłam do lektury art. 485 k.p.c. – lista jest długa). Jeśli z kolei jesteśmy po stronie wierzyciela, to właśnie do uzyskania tego rodzaju dokumentów powinniśmy dążyć.

Podsumowanie

Otóż jak wynika z lektury nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym może być skutecznym narzędziem do zwiększania swojej szansy na odzyskanie należności. Jego zaletą jest także fakt, że wnosząc o wydanie nakazu w postępowaniu nakazowym uiszczamy tylko ¼ opłaty, którą wnosilibyśmy przy standardowym pozwie. Z kolei to dłużnik jeśli chce wdać się w spór musi uiścić pozostałą część przy zarzutach, co jest dodatkowym argumentem powstrzymującym dłużników, którzy jedyne co chcą zyskać na czasie.

UdostępnijShare on LinkedInShare on Facebook
(Visited 52 times, 1 visits today)

Autor artykułu - Adam Mura