Kiedy kradzież to przestępstwo? Czyli zmian ciąg dalszy…

Ministerstwo Sprawiedliwości szykuje kolejne zmiany w Kodeksie wykroczeń polegające na obniżeniu progu kradzieży z obecnie obowiązującego, obliczanego jako ułamek kwoty minimalnego wynagrodzenia, do 400 zł.

Czyny przepołowione

Aby dobrze zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi, zacząć należy od odrobiny teorii. W Kodeksie karnym i Kodeksie wykroczeń istnieją przepisy, które określają tak zwane czyny przepołowione. Czyny przepołowione to tak skonstruowane przepisy, które w swojej treści zawierają opisy dwóch czynów za pomocą tych samych znamion. Jeden czyn będzie kwalifikowany jako przestępstwo, a drugi wykroczenie, w zależności od dodatkowych kryteriów.

Kradzież

W dzisiejszym artykule zajmiemy się klasycznym przykładem czynu przepołowionego, mianowicie kradzieżą.

Art. 119 § 1 Kodeksu wykroczeń stanowi: „Kto kradnie lub przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą, jeżeli jej wartość nie przekracza ¼ minimalnego wynagrodzenia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny” – w tym przepisie mamy do czynienia z sytuacją,  w której to od wartości skradzionego mienia zależy, czy czyn jest wykroczeniem czy już przestępstwem. Jeżeli wartość jest niższa niż ¼ minimalnego wynagrodzenia, jest to wykroczenie, jeżeli wyższa – przestępstwo.

¼ czyli ile?

Obecnie wartość, od której zależy kwalifikacja karna, to ułamek minimalnego wynagrodzenia, czyli jest ona zmienna – zazwyczaj co roku rośnie. W 2017 roku wynosi 500 zł.

Przypomnieć należy, że do 2013 roku ustawodawca przyjmował wartość sztywną kwotową – 250 zł. Po prostu w przepisie zamiast ¼ wynagrodzenia wpisane było 250 zł. Jednakże na przestrzeni lat stwierdzono, że wartość ta musi być zmienna ze względu na to, że ceny nieustannie rosną między innymi przez inflację. Gdy więc porównamy sytuację sprzed kilku lat, kiedy ktoś ukradł np. 10 czekolad, z sytuacją, gdy ktoś wczoraj ukradł tę samą liczbę czekolad, widzimy jak na dłoni, że ich wartość jest inna. Stąd pomysł, aby była to wartość ¼ minimalnego wynagrodzenia, gdyż odpowiada to wartości pieniądza w chwili popełniania czynu.

Czas na zmiany?

Będąc nawet mało zainteresowanym czy też zorientowanym w obecnym ustawodawstwie w Polsce, zauważamy, że panuje obecnie tendencja nieustannego poprawiania i zmieniania wszystkiego, co się tylko da. Obecnie ustawodawca planuje zmianę art. 119 Kodeksu wykroczeń poprzez wprowadzenie ponownie (choć w praktyce okazało się to niesłuszne) sztywnej kwoty, od której będzie zależała kwalifikacja czynu kradzieży. Kwota ta ma wynosić 400 zł. Dlaczego 400 zł, a nie 500 zł, czyli tak jak jest obecnie, albo 350 zł, albo 100? Na to pytanie próżno szukać odpowiedzi u twórców tejże nowelizacji. Jedynym powodem, który się nasuwa, jest zaostrzenie reżimu prawnego, czyli tworzenie takiego prawa, które będzie jak najbardziej dotkliwe dla sprawcy – takie tendencje również wykazuje obecny ustawodawca.

Czy są jakieś plusy?

Problemem przede wszystkim była zmieniająca się wartość ¼ minimalnego wynagrodzenia. W 2016 roku wynosiła 480 zł,  w 2017 roku wynosi 500 zł. Zmiany te powodowały problemy przede wszystkim dla sądów, gdyż niejednokrotnie musiały zmieniać wyroki ze względu na przeniesienie granicy przestępstwa i wykroczenia. W tej materii zmiana na sztywną kwotę wydaje się słuszna.

No dobrze, ale co z opisanym wyżej zagadnieniem dotyczącym zmieniającej się wartości pieniądza?

Jak to będzie za kilka lat, gdy za proponowane 400 zł będzie można kupić o wiele mniej niż obecnie? Na to pytanie również próżno szukać odpowiedzi u ustawodawcy. Wydaje się, że za 2-3 lata potrzebna będzie kolejna zmiana i ponowne dostosowanie kwoty do obowiązującej w przyszłości wartości pieniądza. Z kolei ten zabieg spowoduje znów problemy dla sądów ze zmieniającą się granicą między przestępstwem a wykroczeniem i wrócimy do punktu wyjścia. Przewidując gorszy scenariusz, można przyjąć, że przez najbliższe lata kwota graniczna 400 zł nie zostanie nigdy podniesiona, kradzież przedmiotów o coraz mniejszej wartości będzie przestępstwem i podając skrajny przykład – za lat 15 kradzież lizaka będzie karana więzieniem.

Czy jest na to jakaś rada?

Doktryna od lat podaje rozwiązania problemu czynów przepołowionych. Jednym z nich jest tworzenie takich przepisów, które dają większą swobodę sędziemu, chociażby przez użycie odpowiednich określeń, jak: czyn o niskiej szkodliwości, czyn mniejszej wagi. Sąd w każdym indywidualnym przypadku oceniałby, czy należy kradzież kwalifikować jako przestępstwo czy wykroczenie. Innym sposobem rozwiązania tej kwestii jest likwidacja czynów przepołowionych i tworzenie osobnych przepisów w Kodeksie karnym i Kodeksie wykroczeń posiadających inne znamiona.

 

Czy dożyjemy czasów, w których ustawodawca będzie tworzył uniwersalne i ponadczasowe przepisy prawa? No to pytanie, przynajmniej na razie, tradycyjnie próżno szukać odpowiedzi.

UdostępnijShare on LinkedInShare on Facebook
(Visited 62 times, 1 visits today)