Alimenty przy opiece naprzemiennej – kto komu ile?

Opieka naprzemienna brzmi jak idealne rozwiązanie – tydzień u mamy, tydzień u taty, dziecko spędza z każdym rodzicem tyle samo czasu, ale rodzice też mają czas dla siebie. Ale zaraz, zaraz…co z alimentami?! Czy przy równym podziale obowiązków ktoś jeszcze musi komuś coś płacić?

Alimenty? A po co?

Teoretycznie, jeśli dziecko spędza tyle samo czasu u każdego z rodziców, to każdy powinien płacić za swoje i temat zamknięty. W praktyce jednak może być inaczej. Jeśli jeden z rodziców jest zarabiającym krocie prezesem wielkiej korporacji, a drugi stażystą na dorobku, to ten pierwszy może dostać „zaszczytny” obowiązek dopłacania drugiemu. Bo przecież u każdego z rodziców dziecko powinno mieć ten sam standard – nie może jeść u mamy kawioru w najdroższych restauracjach (programy z gotującymi dziećmi nauczyły mnie, że tak są dzieci, które lubią kawior), a u taty zupek chińskich kupionych na promce.

Jak to ustalić? Jak to policzyć?

Jeśli sprawa trafi do sądu to brane pod uwagę będzie kilka rzeczy:

a. kto zarabia więcej? – jeśli jedno z rodziców ma pensję na poziomie PKB małego państwa, a drugie balansuje na krawędzi wypłacalności, to zgadnijcie, kto będzie musiał dopłacić

b. kto ile wydaje? – jeśli jedno z rodziców pokrywa wszystkie zajęcia dodatkowe, ubrania i leczenie, a drugie funduje głównie „rozrywkę”, to może okazać się, że trzeba wyrównać koszty

c. czy dziecko naprawdę jest pół na pół? – jeśli oficjalnie miało być tydzień na tydzień, a okazuje się, że jeden rodzic stale „oddaje” swoje dni, to alimenty mogą być zasadne

A może dogadać się bez sądu?

Swoim klientom zawsze powtarzam, że jak tylko można należy unikać sądów, zawsze kiedy jest to możliwe. Skoro rodzice funkcjonują w opiece naprzemiennej, to oznacza (a przynajmniej powinno), że są w stanie względnego pokoju (co najmniej zawieszenia broni) i ustalenie podziału wydatków nie powinno stwarzać problemów.

Można np. podzielić koszty szkolne, ubrania kupować na zmianę, a na wakacje składać się po połowie. Możliwości jest masa, a im dokładniej sobie wszystko ustalicie tym mniejsze ryzyko sporów na tle finansowym.

UdostępnijShare on LinkedInShare on Facebook
Przewijanie do góry